Moja generacja

0
borowiec
borowiec1842
REKLAMA

Na liście 500 najlepszych utworów wszech czasów magazynu Rolling Stone kompozycja uplasowała się na pozycji 11. W rankingu 100 najlepszych piosenek rockandrollowych, utworzonym przez muzyczną stację telewizyjną VH1, zajęła miejsce 13. W 2009 roku ta sama stacja ogłosiła zestawienie najlepszych hardrockowych utworów. Tam My Generation sklasyfikowano na miejscu 37. Ze względu na swoje „historyczne i artystyczne znaczenie” kompozycja została wprowadzona do Grammy Hall Of Fame. Zatem jakby nie spojrzeć, drapieżny numer The Who zajmuje poczesne miejsce nie tylko w historii rocka, ale także w dziejach całej pop‑kultury.
Pete Townshend, gitarzysta zespołu i kompozytor utworu, tak opowiadał o jednej ze swoich inspiracji: Tytuł zapożyczyłem od „Generations”, zbioru sztuk Davida Mercera, dramaturga, który zrobił na mnie wrażenie podczas studiów w Ealing. Mercer był socjalistą, bardzo zbliżonym ideologicznie do marksizmu. Dzięki jego tekstom znalazłem później wspólny język z fanami zespołu w zachodnim Londynie.
Inną inspiracją dla Townshenda, może nawet ważniejszą, były obrazki jednej z najdroższych dzielnic na świecie, luksusowej londyńskiej Belgravia. Artysta tak o tym mówił: Belgravia – zamożne kwartały, gdzie kobiety w futrach traktowały mnie, jakbym nie istniał – jeszcze bardziej uwidaczniały podziały pokoleniowe, które starałem się opisywać.
Townshend nawet nie tyle miał pretensje do przedstawicieli establishmentu, ile – jak to określił – odczuwał, że może to być zaraźliwe. Co to za choroba? Większość młodych w tych zamożnych londyńskich kwartałach usilnie starała się awansować do klasy rządzącej (…). Przeczuwałem, że pułapki związane z ich wiekiem i przyjętymi założeniami to coś w rodzaju śmierci. Ja zaś żyłem, i to nie tylko dlatego, że byłem młody, ale dzięki temu, że nie krępowały mnie tradycja, własność czy odpowiedzialność.
Z drugiej jednak strony piosenka była swoistą deklaracją zagubienia i – jakby nie było – traktowała o poszukiwaniu miejsca w społeczeństwie, o czym w 1987 roku Townshend mówił w wywiadzie dla magazynu Rolling Stone. W istotnym stopniu znalazło to odzwierciedlenie w tekście: Ludzie próbują nas stłamsić./Mówię o mym pokoleniu./Tylko dlatego, że istniejemy. (…)/Rzeczy, które robią, wyglądają odrażająco. (…)/Mam nadzieję, że umrę, zanim się zestarzeję. (…)/Dlaczego stąd wszyscy nie znikniecie? (…)/Nie próbujcie krytykować tego, co mówimy./Mówię o mojej generacji.
Nad My Generation Townshend pracował z kolegami przez całe lato 1965 roku. Muzycy próbowali przeróżnych aranżacji i zmian w tempie, które na początku było znacznie wolniejsze. Ostatecznie powstało kilka wariantów tekstów i zarejestrowano trzy różne wersje demo. Pierwsze z nich, przedstawione managerowi Kitowi Lambertowi, było w poważnym stopniu inspirowane utworem Mose’a Allisona Young Man Blues. Co więcej, część partii wokalnej naśladowała Mose’a.
W drugim demo Chris Stamp (współproducent) czepił się jąkania Rogera Daltreya, gdy śpiewał: why don’t you all f‑f‑fade away. Townshend odtworzył mu wtedy Stuttering Blues Johna Lee Hookera, dowodząc, że u czarnych bluesmanów to środek wyrazu. Warto tu podkreślić, że wokalista zespołu – Roger Daltrey – eksperymentował na estradzie z zacinaniem się od czasu wspólnych występów z Sonnym Boyem Williamsonem, który potrafił jąkać się rytmicznie.
Zanim powstało trzecie demo – wspominał niegdyś Townshend – ćwiczyliśmy jąkanie, dopóki nie zostało odpowiednio wyeksponowane. W trzecim znalazło się też miejsce na basową solówkę Johna Entwistle’a. Wyrastał na świetnego, jak na tamte czasy wręcz rewolucyjnego basistę i chciałem, by miał się gdzie popisać.
Wracając jednak do jąkania Daltreya, między bajki można włożyć opowieść o tym, że Kit Lambert kazał mu to robić, żeby brzmiał jak uzależniony od amfetaminy. Mało prawdopodobna jest też historia o tym, że wokalista nie pamiętał tekstu i dlatego nadrabiał to jąkaniem.
Bez względu na interpretację i anegdoty związane z powstaniem piosenki, odniosła sukces, stając się największym przebojem zespołu w Wielkiej Brytanii. Wkrótce The Who przeszedł do historii po porywającym występie po drugiej stronie Atlantyku, gdzie w telewizyjnym show – Smothers Brothers Comedy Hour, efektownie i z determinacją muzycy zniszczyli swoje instrumenty.
No cóż, takie to były czasy, a zespoły tak wyraziste jak The Who grały w nich tak ekspresyjne piosenki jak My Generation.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze