14 listopada w Domu Artystów Weteranów w Skolimowie zmarł Jerzy Połomski. Był jednym z najpopularniejszych i zarazem najbardziej zasłużonych artystów w historii polskiej muzyki rozrywkowej.
W moim rodzinnym domu poznałem piosenki Jerzego Połomskiego bardzo wcześnie. Byłem zupełnym brzdącem, gdy płyty i pocztówki dźwiękowe z jego nagraniami kręciły się na adapterze Luxton. Jego przeboje nuciła moja mama, babcia, ciocie, a nawet prababcia. Panie go uwielbiały.
Gdy zacząłem dorastać, i kiedy rock and roll zawładnął moim światem, piosenki pana Jerzego wydały mi się staroświeckie, ale, co by nie mówić, przebój Cała sala śpiewa z nami nadal lubiłem. Pamiętam, że w Telewizyjnej Giełdzie Piosenki zrobił wielką furorę i, jak czas pokazał, stał się jednym z największych przebojów w historii nie tylko dokonań artysty, ale w dziejach polskiej muzyki rozrywkowej w ogóle.
Po wielu latach zdałem sobie sprawę, że choć Połomski jest piosenkarzem starej szkoły, to jednak, a raczej dlatego właśnie, imponuje kulturą muzyczną, znakomitym wyczuciem estrady i nienaganną dykcją. Zresztą, nie było w tym nic dziwnego, bo odebrał solidne wykształcenie w warszawskiej PWST, kończąc Wydział Aktorski. Sztuki scenicznej uczył się u Stanisławy Perzanowskiej i Ireny Kwiatkowskiej, śpiewu u Marii Mokrzyckiej i Wandy Wermińskiej, a interpretacji piosenek u legendarnego Ludwika Sempolińskiego.
W Leksykonie Polskiej Muzyki Rozrywkowej Ryszarda Wolańskiego można przeczytać: Jako aktor zadebiutował w 1957 roku w warszawskim teatrze Buffo. Następnie związany był z Teatrem Syrena. W 1957 roku dokonał pierwszych nagrań radiowych. Rok później zajął pierwsze miejsce w plebiscycie Polskiego Radia na najpopularniejszego polskiego piosenkarza.
Lata 60. i pierwsza połowa 70. stanowiły okres największych sukcesów Połomskiego. Jego piosenki zdobywały tytuły piosenek miesiąca i roku w plebiscytach radiowych, prasowych i telewizyjnych. Piosenkarz wyśpiewał wtedy m.in. piosenką Wodzirej – II nagrodę podczas I Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie w 1961 roku, a siedem lat później piosenką Jest bałałajka – nagrodę Towarzystwa Przyjaciół Opola podczas festiwalu opolskiego.
Dwukrotnie, w 1967 i 1969 roku, został uhonorowany tytułem najpopularniejszego piosenkarza Polonii Amerykańskiej w plebiscycie radia w Chicago. Został laureatem nagrody jury oraz Radia i TV na festiwalu Złoty Orfeusz w Bułgarii, zdobył III nagrodę na Coupe d’Europe Musicale w Szwajcarii, nagrodę publiczności na festiwalu w Opolu w 1973 roku oraz Złoty Mikrofon Amerykańskiej Agencji Artystycznej w Nowym Jorku w roku 1993.
Koncertował w większości krajów Europy, a także na Kubie, w USA, Kanadzie oraz Australii. Poza wymienionymi pozostawił takie przeboje, jak m.in.: Daj, Bo z dziewczynami, Nie zapomnisz nigdy, Komu piosenkę?, Piosenka dla nieznajomej, Sentymentalny świat, Warszawskie dziewczyny czy Szeptem malowane.
W książce Alfabet muzyczny Marek Sierocki napisał o Połomskim tak: Pan Jurek jest człowiekiem radosnym, ma niezwykłe poczucie humoru, czasami przed koncertem opowiadamy sobie dowcipy. Zawsze uśmiechnięty, potrafi śmiać się z samego siebie, ma do siebie wspaniały zdrowy dystans.
Jeszcze w 2016 roku występował. Był po osiemdziesiątce, ale wciąż pragnął być na scenie. Jednak wkrótce wszystko się zmieniło. Artysta zaczął otwarcie skarżyć się na coraz gorszy słuch i wspominać o zakończeniu kariery. Korzystanie z aparatu słuchowego i trudności z tym związane okazały się zaledwie początkiem poważnych kłopotów.
W 2019 roku Połomski przestał występować publicznie. Dwa lata później stało się jasne, że artysta już nie radzi sobie w codziennym życiu. Opuścił swoje 100-metrowe mieszkanie i zamieszkał w Domu Artystów Weteranów. Zabrał ze sobą zaledwie dwie walizki rzeczy.
Krzysztof Szuster (prezes ZASP) na łamach dziennika Fakt tak o tym mówił: Nasz wspaniały kolega postanowił zamieszkać w Skolimowie z prostej przyczyny. Ma swoje lata, a nie ma rodziny. Nie ma kto podać mu szklanki herbaty w domu na trzecim piętrze bez windy. Artysta wciąż jednak marzył o powrocie do domu. Niestety, marzenia nie spełniły się. Zmarł 14 listopada, około godziny 19, w jednym z warszawskich szpitali. Jego organizm nie poradził sobie z infekcją. Odszedł niemal dwa miesiące po swoich 89. urodzinach.
Podczas koncertu zorganizowanego przez RDN Małopolska w Centrum Sztuki Mościce w 2015 roku artysta stwierdził, że piosenki są jak ludzie i mają swoje życiorysy. Można zatem przypuszczać, że choć życiorys Jerzego Połomskiego został zamknięty, to życiorysy jego piosenek wciąż będą uzupełnianie.
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)
















