20 sierpnia, po wieloletnich zmaganiach z chorobą, odszedł we śnie. Pozostawił po sobie piosenki, które w odległych latach 60. łączyły pokolenia, a w następnych dekadach uzyskały status polskich evergreenów.
Był też aktorem. Kreował postacie bohaterów w filmach takich jak: Cham z 1979 roku, czy w debiucie reżyserskim Andrzeja Seweryna Kto nigdy nie żył… z 2006 roku. W ostatniej dekadzie wystąpił w filmie Piotra Trzaskalskiego Mój rower. Jego piosenki uatrakcyjniły ścieżki dźwiękowe takich produkcji filmowych jak: Ciało, Pasożyt, Rozmowa z człowiekiem z szafy, Kwartet czy Nad rzeką, której nie ma. Przede wszystkim jednak był piosenkarzem, artystą, który ku swojemu zdziwieniu zdobył olbrzymią popularność w latach 60. O tej popularności tak mówił: Nie czyniłem żadnych zabiegów, ani specjalnie się nie starałem, aby stać się popularnym. Właściwie to o moim dalszym życiu, śpiewaniu i o tym, że piosenki przeze mnie wykonywane stały się szlagierami, zadecydowali radiosłuchacze. W tamtych latach jego przeboje co rusz zdobywały tytuł nie tylko Radiowej Piosenki Miesiąca, ale także Piosenki Roku.
Urodził się w Lublinie w 1942 roku. Na tamtejszym KUL-u ukończył historię sztuki. Swoją estradową karierę rozpoczynał w Teatrze Lalki i Aktora, kabarecie Czart oraz teatrze Akademii Medycznej Dren 59. Miał 21 lat, gdy wziął udział w II Ogólnopolskim Konkursie Piosenkarzy Studenckich w Krakowie. Zdobył tam IV nagrodę. Rok później zadebiutował przed szerszą publicznością na II Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
Jesienią 1964 roku, jako uczestnik Festiwalu Teatrów Studenckich, występował w Zagrzebiu, a następnie – w ramach Drugiego Polsko-Skandynawskiego Tygodnia Studentów – w Turku. W Zagrzebiu artystę zauważył Andrzej Korzyński, kierownik zespołu Ricercar 64. Nawiązanie współpracy z Korzyńskim stało się momentem zwrotnym w karierze Szczepanika.
W styczniu 1965 roku z towarzyszeniem Ricercar 64 nagrał Zabawę podmiejską oraz Żółte kalendarze, a trzy miesiące później dla Polskich Nagrań zarejestrował materiał, który znalazł się na jego pierwszej „czwórce”, która sprzedała się w rekordowym nakładzie niemal 400 tysięcy egzemplarzy.
Zabawa podmiejska w kwietniu 1965 znalazła się na miejscu drugim plebiscytu na Radiową Piosenkę Miesiąca. Żółte kalendarze natomiast zwyciężyły w marcowej edycji konkursu i stanęły na czele opublikowanej przez Sztandar Młodych pierwszej Listy Przebojów „Radiowego Klubu Nastolatków”. Ostatecznie stały się wielkim przebojem roku. W historycznym zestawieniu w Sztandarze w pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze trzy piosenki Szczepanika. Na miejscu drugim Goniąc kormorany, na pozycji piątej Lepiej nie pytaj, a na dziewiątej Puste koperty. Z kolei tytuł Radiowej Piosenki Października roku 1965 otrzymała kompozycja Nie jestem sobą. Miesiąc później na szczycie tej listy uplasował się przebój Dzień niepodobny do dnia.
W styczniu 1966 roku tytuł Radiowej Piosenki Miesiąca zdobył utwór Nigdy więcej, w sierpniu z kolei Kochać. W marcu roku 1967 na szczycie tego zestawienia uplasowała się Przyszła do mnie nostalgia, dwa miesiące później Jutro bez ciebie, a w czerwcu Jesteś tu.
Piosenki Szczepanika pojawiły się w telewizji, a wycinane z czasopism fotografie artysty znajdowały swoje miejsce na ścianach w pokojach nastolatek.
W 1966 roku artysta nawiązał współpracę z Bohdanem Łazuką i Jackiem Fedorowiczem w ramach programów estradowych Popierajmy się. Łazuka tak wspominał tamten okres: Słodki timbre głosu Piotrka dodawał kleju słodkim melodyjkom. Był z naszej trójki najmłodszy i tę młodzieńczość udawało mu się wspaniale sprzedawać.
W latach 70. Szczepanik zajął się piosenką poetycką. Jako bard z gitarą koncertował nie tylko w Polsce, ale także w USA, Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie oraz wielu krajach Europy.
W latach 80. mocno zaangażował się w działalność antykomunistyczną. Był wraz z Solidarnością organizatorem Festiwalu Piosenki Prawdziwej (1981) oraz koncertów w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Po 1990 roku był szefem Zespołu Współpracy ze Środowiskami Twórczymi w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. W 2005 roku został członkiem Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego.
Pamiętam, że gdy byłem małym brzdącem moja mama podśpiewywała sobie jego piosenki przy prasowaniu lub myciu naczyń. Moja prababcia, która w tamtych latach była moją troskliwą opiekunką, też lubiła jego śpiewanie. O ile pamiętam, to nawet moje nastoletnie kuzynostwo, słuchające wtedy zdecydowanie bigbitowych numerów, nie miało nic przeciw jego sentymentalnym piosenkom.
Dobrze, że był. Cudownie, że śpiewał. Żal, że odszedł.
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)














![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)


