Rocznica śmierci Bogusława Meca

0
REKLAMA

W większości śpiewałem dla pań. Jako gniewny student nie wyobrażałem sobie żeby śpiewać dla mężczyzn. Pamiętam, że jeden z naszych wziętych kompozytorów, kiedy zdecydowałem się zaśpiewać „Jej portret”, a nie jego kompozycję, bardzo się wtedy obraził. Mimo że byliśmy po imieniu przeszedł z mną na pan. Myślę, że właśnie przez ten dobór moje piosenki tak się uchowały.

Śpiewał przede wszystkim dla kobiet, ale też i kobiety chętnie z nim śpiewały.
Kobiety chciały śpiewać ze mną, to już nie chodziło o to czy gość przystojny, czy mniej przystojny. Skoro raz zaśpiewałem w duecie, to następne panie chciały abym tworzył z nimi kolejne duety. A trzeba przyznać, że w takim składzie docierało się już do wszystkich. Duet, poprzez rodziców, docierał nawet do dzieci. Oczywiście tu jest przede wszystkim piosenka „Mały biały pies”. Był to taki cudowny flirt. Tekst podarował mi Jeremi Przybora w liście.

REKLAMA (3)

Prosił, jakby z trwogą i sobie właściwą delikatnością, żebym przeczytał go dopiero w domu.
Jego wyobraźnia plastyczna cudownie uzupełniała muzyczną, o czym tak opowiadał: Byłem wychowywany muzycznie od dziecka, dwanaście lat grałem na skrzypcach. Przy komponowaniu utworu obowiązują jednak pewne kanony i harmonie. Mnie natomiast nigdy nie przeszkadzało przeskoczyć jakiś akord, znaleźć inne brzmienie, wystarczyło, że mi się to podobało. Zawodowcy często pytali, jak ja na to wpadłem, twierdzili, że muzyk tego by tak nie zrobił. To myślenie plastyczne zawsze pomagało mi tworzyć muzykę, a przy tym pozwalało zaskakiwać zawodowców. Kiedy rozmawiałem z aranżerem, tłumaczyłem jak to ma brzmieć, on słuchał i notował. A przy tym ja z kolei słyszałem, że praca ze mną jest przyjemnością.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze