Ten pierwszy przebojowy utwór Policji pierwotnie wcale nie zrobił jakiejś oszałamiającej kariery w płytowych zestawieniach. Jednak jego rosnąca popularność spowodowała reedycję. Stało się to w kwietniu 1979 roku i dopiero wówczas w płytowych zestawieniach singel został mocniej zauważony. W Wielkiej Brytanii uplasował się wtedy na miejscu 12, na liście magazynu Billboard w Stanach Zjednoczonych – będąc zarazem pierwszym winylem firmowanym przez Police, jaki na tamtym rynku został wydany – zajął pozycję 32. Najlepiej było we Francji, gdzie dotarł do miejsca 7, a w Nowej Zelandii uplasował się na pozycji 8.
Ta trzyminutowa piosenka zarejestrowana została w styczniu 1978 roku w Surrey Sound Studios. Trzy miesiące później, ukazując się na singlu, promowała debiutancki album zespołu Outlandos D’Amour.
Historia powstania utworu jest dość interesująca. Było to pomiędzy koncertami w Holandii i Niemczech. 20 października 1977 roku zespól Police zagrał w paryskim Nashville Club. Piosenka, a ściślej jej tekst i zalążek muzyki powstały właśnie w stolicy Francji. Sting tak o tym mówił: Miałem zestaw obniżających się akordów startujących od g‑moll i melancholijny nastrój. Początkowo kompozycja utrzymana była w rytmie bossa novy. Dzięki linii basu, którą zaproponował perkusista zespołu – Stewart Copelnad, stała się bardziej reggae. Ponoć jej jamajski klimat zaistniał też pod wpływem płyt Boba Marleya, które pałker Policji pożyczył Stingowi. Jednak twórca piosenki po latach tak ją określał: tak naprawdę jest to tango, a nie żadne cholerne reggae.
Singel, niestety, nie spodobał się w radiu BBC. Zresztą, co by nie mówić, jego okładka dość jednoznacznie sugerowała „nieprzystojną treść”. Tym samym zakazano emitowania piosenki o prostytutce, co też zespół odpowiednio wykorzystał. Należy jednak wspomnieć, że początkowo muzycy nie mieli serca do Roxanne. Sytuacja uległa zmianie po tym, jak w marcu przyszedł do studia Miles Copeland, starszy brat Stewarta, i stwierdził, że piosenka, choć nieco odbiega od pozostałego materiału na albumie, jest wyjątkowa i stanie się klasyką. Jak się okazało miał rację. Trzeba tu dodać, że właśnie Miles walnie przyczynił się do tego, że manager Polce zdecydował się, by Roxanne stała się debiutanckim krążkiem grupy.
Czas na kilka słów o tekście i tytułowej postaci. Sting zawsze twierdził, że Roksana to piękne imię i kryje się w nim bogata mitologia. Tak miała na imię żona Aleksandra Wielkiego i ukochana Cyrano de Bergeraca. Z autobiografii artysty wynika, że bezpośrednią inspiracją był stary plakat do widowiska zatytułowanego właśnie Cyrano de Bergerac. Muzyk natknął się na niego w holu paryskiego hotelu. Tamten dzień tak wspominał: Tragiczny klaun z wielkim nosem (…). Człowiek, który kocha, lecz nie jest kochany, a nieosiągalna kobieta ma na imię Roksana. Tego wieczoru pójdę i napiszę historię o dziewczynie. Nazwę ją Roksana. Wywołam ją bez płacenia z ulicy przed hotelem, a następnie okryję romansem i smutkiem sztuki Rostanda.
W pierwszej części piosenki słyszymy: Roxanne, nie musisz zapalać czerwonej latarni./Te dni się już skończyły./Nie musisz nocą sprzedawać swego ciała./Roxanne, dziś wieczorem nie musisz zakładać tej sukienki,/oddawać się dla pieniędzy./Nie obchodzi Cię, czy to jest dobre, czy złe. W refrenie Sting powtarza kilkakrotnie: Roxanne, nie musisz zapalać czerwonej latarni. Druga zwrotka niesie taką treść: Kocham Cię, odkąd cię poznałem./Nie mógłbym tobą pogardzać./Muszę ci powiedzieć co czuję,/nie będę dzielił się Tobą z innym chłopakiem./Tak, podjąłem decyzję,/więc nie nakładaj makijażu./Powiedziałem Ci już, nie będę powtarzał, to nie jest w porządku.
Sting w solowej karierze bodaj zawsze miał Roxanne w swoich koncertowych setlistach. Z czasem jego piosenka doczekała się kolejnych wersji. Do swojego repertuaru włączyli ją tak różni wykonawcy jak: Puff Daddy, formacja reggae – Aswad, George Michael, Fall Out Boy, w wersji a capella zespół Flying Picketts, a także Arctic Monkeys, duet Royal Blood, raper Cam’ron czy choćby saksofonista Waren Hill.
Roxanne w zestawieniu 500 największych utworów wszech czasów magazynu Rolling Stone, oczywiście w wykonaniu Police, sklasyfikowana została na pozycji 388. W rankingu telewizji VH1 100 najlepszych piosenek rockowych znalazła się na miejscu 85. W 2008 roku wprowadzono ją do Grammy Hall of Fame.
Roxanne
REKLAMA
REKLAMA






















