30 września 1982 roku został wydany szósty studyjny album Bruce’a Springsteena – Nebraska. Mimo początkowego zaskoczenia krążek pozostaje jednym z najbardziej cenionych albumów w dyskografii artysty.
Pamiętam, że płytę poznałem dzięki audycji Wieczór płytowy w II programie Polskiego Radia. Znając wcześniejsze dokonania Springsteena w postaci Born To Run, Darkness On The Edge Of Town czy The River, płyta Nebraska mocno mnie zaskoczyła. Mocno też oczarowała. W przeciwieństwie do poprzednich wydawnictw, które często emanowały energią i optymizmem, była smutna i refleksyjna, a nawet mroczna. Stała się swoistym wyzwaniem rzuconym przez Springsteena i sobie, i fanom. W efekcie okazała się spektakularnym sukcesem, zarówno komercyjnym, jak i artystycznym.
Utwory, które ją wypełniły, artysta zarejestrował na 4-ścieżkowym magnetofonie, zamierzając je ponownie nagrać z zespołem E-Street Band. Ostatecznie jednak zdecydował się umieścić na płycie wersje pierwotne.
Burhan Wazir, redaktor dziennika „The Times”, w recenzji zamieszczonej w książce 1001 albumów muzycznych napisał, że Nebraska, uwzględniając stworzony wcześniej przez Springsteena wizerunek rockmana, wydawała się zawodowym samobójstwem. Artysta był jednak mocno zdeterminowany, żeby wydać krążek z domowymi wersjami piosenek. Tym samym album ukazał się w cieniu kłótni artysty z jego macierzystą firmą płytową.
Wypełniony pogłosami wokal kreujący nastrój w połączeniu z mroczną treścią stworzyły według krytyka muzycznego, Williama Ruhlmanna jeden z najtrudniejszych albumów, jakie kiedykolwiek wydała duża gwiazda w dużej wytwórni płytowej. Należy tu podkreślić, że ze względu na zawartość krążka Springsteen zrezygnował z koncertów promujących. Decyzja ta uczyniła Nebraskę pierwszym wydawnictwem.
Piosenki zawarte na Nebrasce opowiadały o zwykłych postaciach, które w swoim życiu stanęły przed wyzwaniem lub punktem zwrotnym. Teksty poruszały też temat outsiderów, przestępców i morderców, którzy nie mają nadziei na przyszłość, a nawet, jak to ma miejsce w utworze tytułowym, stoją wobec śmierci na krześle elektrycznym. Utwór ten bowiem to prawdziwa historia seryjnego mordercy Charlie’ego Starkweathera i jego szału zabijania.
Piosenka State Trooper dotyczyła lokalnego policjanta zmuszonego do konfrontacji ze swoim wiarołomnym bratem – przestępcą. Z kolei utwór Atlantic City – jak napisał o tym wspomniany Burhan Wazir – maluje obraz tego znanego miasta hazardu jako ogarniętego korupcją, kłębiącego się piekła wygranych i przegranych.
W piosenkach, które znalazły się na Nebrasce, można też doszukać się innych tropów interpretacyjnych. Według Stevena Turnera, autora książki Głód niebios. Rock and roll w poszukiwaniu zbawienia, wypada sądzić, że w dwóch utworach na płycie Springsteen w zawoalowany sposób podjął temat, który go nurtował, a mianowicie, jak możemy pojednać się Bogiem – o ile to z Bogiem mamy się pojednać. Co oddziela nas od naszego Stwórcy? Czy pisząc „Mansion On The Hill” i „My Father’s House”, Springsteen odwoływał się do słów Chrystusa o niebie – „W domu mego Ojca jest mieszkań wiele”. Wydaje się, że tak, ponieważ oba utwory mówią o doświadczeniu wygnania. Wydaje się również, że stanowią przetworzoną wersję o synu marnotrawnym(…). W utworze „Mansion On The Hill” bohater staje przed wspaniałym domem i tęsknie zagląda do środka, gdzie „Rozbłysną światła / Zabrzmi muzyka / I radosny śmiech”. W utworze „My Father’s House” – jak kontynuował Turner – jest jeszcze gorzej. Bohaterowi śni się, że ucieka przed diabłem, który depcze mu po piętach, kiedy on wraca do ojca. Rzuciwszy się ojcu w ramiona, przyrzeka, że już nigdy nie pozwoli, aby cokolwiek ich rozdzieliło. Lecz kiedy budzi się i biegnie do rzeczywistego domu, stwierdza, że ojciec już tam nie mieszka. Nikt nie wie, gdzie się udał, a zatem pojednanie jest niemożliwe.
Jakby jednak nie interpretować przekazu zawartego w utworach, trzeba podkreślić, że dzięki snutym opowieściom przez całą płytę udało się Springsteenowi, i to w pojedynkę, utrzymać uwagę słuchacza.
Nebraska w organizowanym przez „Village Voice” corocznym plebiscycie krytyków została uznana za trzeci najlepszy album roku 1982. U schyłku dekady, w opublikowanej przez dwutygodnik „Rolling Stone” liście 100 najlepszych albumów lat 80. znalazła się na miejscu 43. W 2006 roku magazyn „Q” umieścił ją na 13. pozycji zestawienia 40 najlepszych albumów lat 80. Natomiast w opublikowanej przez „Rolling Stone” w 2020 roku prestiżowej liście 500 najlepszych albumów wszechczasów zajęła miejsce 150.
# TEMI, Fonograf, Springsteen i jego Nebraska Krzysztof Borowiec, Bruce Springsteen Nebraska Krzysztof Borowiec
![Kolejny parkomat w Tarnowie [ZDJĘCIA] Parkomat ul. Gumniska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Parkomat-ul.-Gumniska-8-218x150.jpg)


![Groźne zdarzenie na skrzyżowaniu w Tarnowie. Na miejscu pracują służby [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_6746-218x150.jpg)



![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)












