I po Talii…

0
talia podsumowanie
Grand Prix tegorocznej Talii pojechało do Krakowa do Teatru Bagatela, który tarnowskiej publiczności zaprezentował spektakl „Tato”, autorstwa Artura Pałygi, w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. Reżyserka oraz para aktorów kreujących główne role: Ewelina Starejki i Marcel Wiercichowski (w środku) otrzymali również nagrody indywidualne
REKLAMA

Najlepszą okazała się produkcja Teatru Bagatela w Krakowie pt. „Tato”, autorstwa Artura Pałygi, w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. Spektakl zgarnął nie tylko główne festiwalowe laury, ale przysporzył też twórcom sporo wyróżnień indywidualnych.
W tym roku tarnowska Talia przebiegała pod znakiem polskiej dramaturgii – zarówno tej klasycznej, jak i najnowszej. Organizatorzy słusznie bowiem zadecydowali, iż z okazji obchodzonego jubileuszu 250‑lecia istnienia polskiej sceny narodowej warto przyjrzeć się rodzimym tekstom, które tę scenę współtworzyły i nadal współtworzą na przestrzeni lat. Z klasyków byli więc Aleksander Fredro („Mąż i żona”), Michał Bałucki („Sąsiedzi”), Stanisław Wyspiański („Wesele”), a nawet Henryk Sienkiewicz na wesoło („Quo vadis”). W gronie autorów nowszych i najnowszych znaleźli się Marian Hemar („Piękna Lucynda”), Ludwik Starski („Hallo Szpicbródka”), Joanna Szczepkowska („Pelcia, czyli jak żyć, żeby nie odnieść sukcesu”), Marek Koterski („Kocham”), Artur Pałyga („Tato”) i Mateusz Pakuła („Twardy gnat, martwy świat”). W sumie zobaczyliśmy podczas imprezy osiem inscenizacji konkursowych, przedstawienie towarzyszące oraz musical Teatru Syrena z Warszawy, który uświetnił galę finałową festiwalu. Przy czym doboru repertuaru można organizatorom pogratulować – mieliśmy przegląd różnych obliczy muzy komedii, czasem więc śmiech zamierał na ustach, czasem wiódł do poważnych refleksji, a czasem serwowano nam po prostu lekką zabawę przy muzyce czy humor z szelmowsko przymrużonym okiem w stylu Monty Pythona.
Na tle produkcji innych polskich teatrów znakomicie wypadła tarnowska „Piękna Lucynda” w reżyserii Eweliny Pietrowiak. Wprawdzie jury przyznało spektaklowi tylko nagrodę aktorską, ale w odczuciu wielu widzów było to jedno z najlepszych widowisk Talii, więc po raz pierwszy od kilkunastu lat Nagroda Publiczności trafiła do Tarnowskiego Teatru, gospodarza festiwalu.
Natomiast jury profesjonalne – w składzie: Jacek Sieradzki (przewodniczący), Beata Schimscheiner, Bogdan Słomiński i Małgorzata Warsicka – postanowiło Grand Prix w wysokości 15 tys. zł oraz Statuetkę Talii podarować zespołowi Teatru Bagatela w Krakowie za inscenizację sztuki „Tato” Artura Pałygi, „w której obok śmiechu jest czułość, obok okrucieństwa szara głupota codzienności, a żywi i zmarli gadają do siebie przez muzykę”. Poza tym rozdano sześć nagród indywidualnych o wartości 2 tys. zł każda. Otrzymali je: Małgorzata Bogajewska za reżyserię nagrodzonego spektaklu „Tato”, a także para aktorów kreujących w nim główne role – Ewelina Starejki (Mamusia) i Marcel Wiercichowski (Ojciec) oraz Justyna Elminowska za scenografię do przedstawienia „Twardy gnat, martwy świat” Teatru im. S. Żeromskiego w Kielcach i grający w nim rolę Człowienia Andrzej Plata. Nagrodą indywidualną uhonorowano również tarnowską aktorkę Kingę Piąty za znakomite wcielenie się w Ciotkę Utciszewską w „Pięknej Lucyndzie”. Jedyne wyróżnienie dla młodego aktora w wysokości 1 tys. zł powędrowało do rąk Katarzyny Dmoch, która w dyplomowym spektaklu „Wesele” krakowskiej PWST, filia we Wrocławiu, zagrała Marynę, Kliminę i Upiora.
Powyższe oceny i decyzje jury są w pełni uzasadnione i wydają się wyjątkowo trafne zarówno w odniesieniu do najlepszego spektaklu wśród prezentowanych w konkursie, jak i dostrzeżeniu konkretnych osób współtworzących je. Jednak wśród nagrodzonych zabrakło jednej osoby – Moniki Strzępki, która znalazła własną i atrakcyjną formułę na inscenizację „Wesela”, narodowego dramatu, z którym w przeszłości z różnym powodzeniem mierzyli się twórcy polskich scen i kina. Reżyserce udało się wlać w tekst Wyspiańskiego nową energię, a jego symbolom nadać współczesny wymiar i to warte było uhonorowania, choć kontrowersyjne momentami przedstawienie nie wszystkim zapewne przypadło do gustu.
Swój laur od trzech lat na tarnowskiej Talii wręcza też krakowski oddział Związku Artystów Scen Polskich, nagroda nosi miano „Ale Aktor! ” i wędruje do rąk młodych utalentowanych adeptów zawodu. W tym roku dostała ją Joanna Baran, aktorka Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie, którą festiwalowa publiczność mogła podziwiać w inscenizacji sztuki Bałuckiego „Sąsiedzi”.
Świętu komedii w Tarnowskim Teatrze tradycyjnie już towarzyszyły wystawa plastyczna – tym razem była to ekspozycja plakatów Mieczysława Górowskiego pt. „Górowski teatralnie. I nie tylko”.
Na widowni Solskiego podczas dziewięciu festiwalowych dni zasiadło blisko sześć tysięcy widzów.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze