Na podstawie obrazu rejestrowanego przez kamerę poszczególne segmenty diodowe, które mogłyby oślepić kierowców nadjeżdżających z przeciwka, są wyłączane i włączane w odpowiednich momentach.
Gdy tylko pojazd opuści obszar zabudowany, światła drogowe włączają się automatycznie i pozostają włączone przez cały czas. Takie rozwiązanie prowadzi do istotnej poprawy bezpieczeństwa: niezależne badanie wykazało, że przy prędkości 80 km/h obiekty na poboczu drogi stają się widoczne dla kierowcy z odległości o 30–40 metrów większej niż w przypadku samochodu z tradycyjnymi reflektorami halogenowymi lub ksenonowymi. Daje to kierowcy około 1,5 sekundy więcej czasu na reakcję – na przykład gdy na jezdnię nagle wybiegnie zwierzę.
Kiedy system wykryje światła samochodu nadjeżdżającego z naprzeciwka lub światła samochodu poprzedzającego, poszczególne diody w odpowiednich strefach są wyłączane, tak aby światło „omijało” przestrzeń wokół tych pojazdów. Pozostała część drogi i jej otoczenia pozostają natomiast jasno oświetlone.
„Inteligentne” światła w nowej astrze
REKLAMA
REKLAMA
























