Pasy nie pasują…?

0
pasy
pasy
REKLAMA

Akcja trwała kilkanaście godzin od szóstej rano do dwudziestej drugiej, w tym czasie przyłapano bez zapiętych pasów 102 kierowców i siedmiu pasażerów oraz stwierdzono dwa przypadki nieprawidłowego przewożenia dzieci, czyli bez fotelika lub wymaganej podstawki. W całym ubiegłym roku wychwycono ponad trzy tysiące podobnych sytuacji – pasów nie zapięło 3 119 kierowców i 131 pasażerów, a 32 dzieci podróżowało na zwykłym siedzeniu.
Ta nonszalancja ma różne przyczyny. Jedni twierdzą, że pasy ich uwierają, więc dla wygody w ogóle ich nie zapinają. Drudzy robią to źle. Powód? Pasy powinny przylegać płasko do ciała, ale często nie przylegają, bo boimy się, że pogniotą nam garnitur czy kostium i dlatego je luzujemy. – Są też tacy, którzy tłumaczą, że pasy są im niepotrzebne, ponieważ jeżdżą bezpiecznie. Refleksja, że na drodze może zdarzyć się coś nieprzewidywalnego, nie przychodzi im do głowy – mówi Zofia Kukla, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. Kolejna grupa to ci, którzy wyrażają w każdy możliwy sposób niechęć do obowiązujących przepisów i bywa, że z powodu niezapiętych pasów karani są regularnie. Kara to sto złotych i dwa punkty karne dla kierowcy.
Kierowca odpowiada także za bezpieczeństwo przewożonych pasażerów, jeśli ci nie zapięli pasów, to dodatkowo policjant może go ukarać kolejnym stuzłotowym mandatem i czterema punktami karnymi. Niezależnie od tego odpowiedzialność ponosi również każdy z pasażerów, wysokość mandatu jest taka sama – sto złotych. Wzrasta do 150 złotych i sześciu punktów w przypadku przewożenia dziecka poza fotelikiem lub innym urządzeniem ochronnym.
Ta kara jest jednak niewspółmierna do tej, jaką ponieść mogą osoby uczestniczące w wypadku drogowym. W chwili zderzenia samochodu – jadącego z prędkością 50 kilometrów na godzinę – z nieruchomą, masywną przeszkodą na kierowcę i pasażerów działa ogromna siła przeciążenia. Osoba o wadze 75 kilogramów może osiągnąć „masę zderzeniową” przekraczającą trzy tony. Nikt cało z takiego wypadku nie wyjdzie. Jedynym ratunkiem są dobrze zapięte pasy. – Niestety, nadal jest sporo osób, które pasów nie zapinają – ubolewa Zofia Kukla. – Ja zapinam pasy machinalnie. Dają mi poczucie bezpieczeństwa, wiem, że jeśli coś się stanie, na przykład ktoś gwałtownie przede mną zahamuje albo wpadnę w poślizg, to mogę swobodnie wykonywać kolejne manewry. Ci, którzy nie mają zapiętych pasów, w takich sytuacjach automatycznie zaciskają dłonie na kierownicy, kurczowo się jej trzymają zamiast skupić się na kierowaniu. Z kolei niezapięci pasażerowie nie dość, że sami bezwładnie się przemieszczają, to jeszcze stanowią potężną siłę liczoną w tonach. Nie chciałabym mieć za plecami pasażera, który nie zapiął pasów. To samo dotyczy każdego dziecka, które w przypadku gwałtownego hamowania jest jak pocisk.
Wiceszefowa tarnowskiej drogówki przyznaje, że niejeden kierowca przyłapany bez zapiętych pasów próbował zagaić rozmowę: – A co, jeśli będzie wypadek i zapali się auto, i ja się z tych pasów nie wypnę? Ta tragiczna wizja zwęglonych zwłok kierowcy nie robi na policjantach wrażenia. Prawdopodobieństwo, że dojdzie do tak ciężkiego wypadku, jest nieduże w porównaniu z codziennymi stłuczkami. Bywa, że kolizja ogranicza się do zarysowania i wgniecenia karoserii, chyba że uczestnicy nie mieli zapiętych pasów. Skutkiem uderzenia o kierownicę, deskę rozdzielczą, szybę są m.in. złamane nosy, rany głowy, uszkodzenia kręgosłupa.
– Niektórzy posiadają zaświadczenia lekarskie o przeciwwskazaniu do używania pasów bezpieczeństwa. Niedawno zmienił się wzór tego zaświadczenia, więc nawet ci, którzy mają dokumenty wydane bezterminowo, muszą je teraz zmienić, bo inaczej mogą zostać ukarani mandatem. Tymczasem niewiele osób o tej zmianie wie – dodaje Zofia Kukla.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze