Wciąż nieznane się przyczyny dużego pożaru w fabryce opon w Dębicy, do którego doszło w minioną niedzielę. Na razie wiadomo tylko, że straty będą liczone w milionach złotych.
Z dotychczasowych informacji wynika, że śledztwo w sprawie niedzielnego pożaru w Firmie Oponiarskiej Dębica SA potrwa dłużej niż wcześniej przypuszczano. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy powiedział PAP: „Zespół policyjno -prokuratorski wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa ustala przyczyny pożaru. Czynności prowadzone są na kilkudziesięciu metrach długości hali, są żmudne i czasochłonne”.
Pożar w fabryce opon w Dębicy wybuchł późnym wieczorem w niedzielę. Mimo że w akcji gaśniczej uczestniczyło aż 140 strażaków, spłonęła część budynku produkcyjnego wraz z maszynami i innym wyposażeniem. Nieznana jest jeszcze kwota poniesionych przez zakład strat, ale na pewno będą one liczone w milionach złotych. Pożar nie wywołał skażenia powietrza w mieście i okolicy, które mogłoby być groźne dla zdrowia mieszkańców.
























