Mimo niżu demograficznego, orzeczeń sądowych dotyczących nieletnich jest coraz więcej. Systematycznie też obniża się wiek młodzieży, która popada w konflikt z prawem, a i stopień demoralizacji jest coraz większy. Zgodnie z nową ustawą o wspieraniu i resocjalizacji już nawet 10-latkowie nie pozostają bezkarni. Szansą na wyjście na prostą, bez wyrywania ich ze środowiska rodzinnego, są ośrodki kuratorskie. Tarnowską placówkę o tym charakterze reaktywowano przed rokiem, dziś już wiadomo, że spełnia swoją rolę – z miesiąca na miesiąc podopiecznych przybywa.
– Pracujemy z młodymi ludźmi, którzy mają już swoje niechlubne historie. Mają na koncie kradzieże, rozboje i inne czyny, za które do nas trafili. U nas i z nami próbują się odnaleźć na nowo – mówi Agnieszka Syrek, kurator zawodowa, kierowniczka tarnowskiego Ośrodka Kuratorskiego. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że do 2030 roku tego typu placówki powstaną we wszystkich miastach, w których działają sądy rejonowe.
Wspólne sprzątanie i gotowanie
– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nie zostaliśmy zamknięci, wolimy być tutaj – mówią ze szczerością Oliwier, Gertruda i Natalia, którzy w Ośrodku Kuratorskim w Tarnowie przygotowują zapiekanki i pizzę. Wcześniej jest planowanie posiłku, sporządzanie listy zakupów, zakupy, no i przygotowanie. – Bez telefonów komórkowych, tabletów i innych „pochłaniaczy” uwagi nastolatków. Da się, jeśli tylko młodym ludziom autentycznie poświęci się czas i czymś zainteresuje. Jeśli się z nimi dużo rozmawia i ich wysłuchuje, wtedy młodzi ludzie nie tylko słuchają, ale też chcą mówić. Obserwujemy świetne przykłady odbudowy, przemiany, wychodzenia z demoralizacji, mamy też informacje zwrotne od rodziców naszych wychowanków, że poprawia się ich relacja z domownikami. Bo i współpraca z rodziną naszych wychowanków jest bardzo ważna – dodaje Agnieszka Syrek.
Psycholodzy nie mają wątpliwości, że zagubienie nieletnich i ich konflikty z prawem biorą się przede wszystkim z braku poczucia własnej wartości, dobrego przykładu z domu oraz wskutek silnego wpływu grup rówieśniczych. – Zdarza się, że niektórzy nasi wychowankowie nie znają innego przekazu, niż krzyk i przemoc. Są autentycznie zagubieni, gdy mówimy do nich innym językiem – zwyczajnie i spokojnie. Na początku obserwujemy ich izolację, nie chcą rozmawiać, obserwują, jakby wyczekują, kiedy zaczniemy do nich kierować negatywne uwagi, bo tego doświadczali w swoim dotychczasowym środowisku – mówią kuratorzy pełniący role wychowawców i terapeutów.
W grupie silni, w pojedynkę zagubieni
Patrząc na podopiecznych Ośrodka Kuratorskiego w Tarnowie trudno odnieść wrażenie, że to młodzi ludzie, którzy dopuścili się czynów karalnych. Wyglądają jak przeciętni nastolatkowie i zachowują się podobnie. – Mało tego, są wśród nich osoby wręcz nieporadne, pogubione i wycofane. Gdy przychodzą do nas bez silnej grupy rówieśniczej, są po prostu sobą – to takie starsze dzieci, którymi trzeba się zaopiekować, kreować ich działanie, towarzyszyć w przydzielonej pracy – opowiada Agnieszka Syrek.
A opieka to różne wspólne czynności. Lecz najpierw, tuż po przekroczeniu progu placówki – otrzepanie emocji. – Rozładowanie napięć, rozmowa, aż wreszcie uśmiech. A potem umycie rąk, decyzja o obiedzie, posiłek, sprzątanie i różne czynności: wyjście do kina albo na trening piłki nożnej. Tak jak w domu, normalnie. Uczymy naszych wychowanków normalności, której nierzadko po prostu nie znają – relacjonują wychowawcy. I tak codziennie, od poniedziałku do piątku, od godz. 14 do 18.
Celem przyszłościowym jest wzmocnienie pracy placówki na tyle, by można było jeszcze bardziej stosować tzw. indywidualne ścieżki współpracy z nastolatkami. Bo każdy z nich jest inny, ma inną przeszłość, problemy, doświadczenia i oczekiwania. Kuratorzy planują również, jak najczęściej wychodzić z podopiecznymi na zewnątrz. – Nie izolujemy a integrujemy. Bo prawdziwe życie toczy się na zewnątrz. To przeważnie uczniowie szkół ponadpodstawowych, zawodowych, którzy tak jak wszyscy nastolatkowie chcą normalnie żyć i doświadczać świata – podkreśla Agnieszka Syrek.
Marzenia nie do spełnienia?
– Moje największe marzenie? Mieć rodzinę w całości. Taką prawdziwą, bo jest najważniejsza – mówi Oliwia, która nie kryje wzruszenia. – Chciałabym też zapomnieć o przeszłości i otworzyć nowy rozdział, wie pani, zacząć od nowa. Martwię się też przyszłością, tym co będzie, nie wiem, czy będę mieć pracę. Nasi wychowawcy mówią nam, że wszystko od nas zależy, a ja się tego boję.
– Ja się nad tym nie zastanawiałem. Nie myślę o przyszłości. Na razie jestem tutaj – przyznaje Maciek, który nie pokazuje po sobie jakichkolwiek emocji.
Specjaliści twierdzą, że nikt nie jest naznaczony raz na zawsze i pochodzenie w stu procentach nie determinuje przyszłości. Nie jest jednak tajemnicą, że bez odpowiedniej reakcji i pracy z dzieckiem w potrzebie historia lubi się powtarzać. Najczęściej bowiem powiela ono wtedy niechlubne wzorce rodziców czy rodziny generacyjnej. Faktem jest także, że żadnemu dziecku nie jest łatwo przyznać, że w domu źle się dzieje, a gdy tak jest, swego rodzaju odreagowaniem (zwłaszcza w wieku nastoletnim) bywa wchodzenie w konflikt z prawem. Nie każdy nauczyciel lub wychowawca jest w stanie zrozumieć, że agresywne zachowanie młodego człowieka jest głownie objawem jego zagubienia, „walki o terytorium”, zachowaniem, które sprawdzało się w jego rodzinie. To często odwrócenie uwagi od problemów w domu i dążenie do przetrwania. Odpowiednia praca z małoletnim jest w stanie przywrócić mu normalność i jest dobrą prognozą na przyszłość.
Ośrodek Kuratorski w Tarnowie reaktywowano w 2022 roku po ok. 20 latach nieistnienia. Wcześniejsze placówki były podobne do świetlic środowiskowych, których głównym atutem było dożywianie, pomoc w lekcjach, dostęp do pierwszych komputerów. W latach 90. ub. wieku w Tarnowie w lokalach udostępnianych przez spółdzielnie mieszkaniowe i parafie działało kilka takich ośrodków. Pozostały po nich skrupulatnie i ręcznie prowadzone kroniki aktywności. Obecnie Ośrodek Kuratorski jest częścią Sądu Rejonowego i powstał na wniosek prezesa Sądu Okręgowego w Tarnowie. Jego pierwszą kierowniczką była Małgorzata Czochara. W OK pracuje 6 wychowawców-kuratorów: Mariola Garncarz, Ewa Żaba-Wolak, Aneta Żmuda-Zielińska, Michał Koziński, Rafał Brud i Agnieszka Syrek, pełniąca obowiązki kierownika placówki. Do OK kierowana jest młodzież, która popadła w konflikt z prawem, nie jest pełnoletnia, dlatego orzeczenia wydaje III Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Tarnowie.
























