Firma Leroy Merlin postanowiła kontynuować swoją działalności w Rosji. To wywołało falę krytyki wobec francuskiej sieci wśród konsumentów. Jeden z nich postanowił rozpocząć nietypowy bojkot.
Lista przedsiębiorstw, które zdecydowały się zakończyć lub czasowo zawiesić swoją działalność w Rosji jest coraz dłuższa. Są jednak firmy, które postanowiły nie wycofywać się z kraju Władimira Putina. Jedną z nich jest Leroy Merlin.
Z tego powodu warszawiak Bartek Kiełbowicz rozpoczął akcję bojkotu francuskiej sieci #Zróbtosam, publikując w internecie etykiety, na których widnieją takie podpisy jak np.: „Pojemnik na zwłoki”, „Kupując ten produkt finansujesz ludobójstwo w Ukrainie” czy „Zestaw do zamiatania poczucia winy”. Artysta wzorował się na rosyjskich aktywistach, którzy w ten sposób przekazywali prawdziwe informacje dotyczące wojny w Ukrainie.
Post Kiełbowicza cały czas zyskuje na popularności. Od wczoraj otrzymał on już ponad 1,5 tys. reakcji i został udostępniony przez blisko 800 osób.
Przypomnijmy, że na początku marca zarząd Leroy Merlin Polska wydał oświadczenie, w którym poinformował o wstrzymaniu współpracy z dostawcami z Rosji i Białorusi, a dochód z pozostałych produktów z tych krajów zostanie w całości przekazany na potrzebujących. Dodatkowo sieć przekazała 4,5 mln złotych na wsparcie materialne i finansowe obywateli Ukrainy.
























