Przepis pozwalający rzecznikowi praw obywatelskich pozostawać na stanowisku do czasu wyboru jego następcy jest niekonstytucyjny – ogłosił w czwartek Trybunał Konstytucyjny. Oznacza to, że za trzy miesiące Adam Bodnar będzie musiał odejść ze stanowiska RPO.
– Trybunał zaznacza, że sprawa, w której zapadł wyrok, nie dotyczy ani konkretnego RPO, ani urzędu RPO jako takiego. TK zajmował się jedynie przepisem regulującym kwestię kadencji RPO i to trzeba z całą mocą podkreślić – rozpoczął sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz.
– Zaskarżony przepis stanowi, że dotychczasowy rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu powołania nowego Rzecznika. Można by uznać, że jest to przepis kreujący organ „pełniącego obowiązki” RPO – przekazał Piotrowicz.
– Kadencja to ściśle określony czas, którego przekroczenie nie jest dopuszczalne. Ma być gwarancją daną zarówno danemu organowi, jak i jego otoczeniu – dodał.
– Jako że w trakcie rozpatrywania niniejszej sprawy TK stwierdził istnienie uchybień w prawie, TK postanowił również skierować do Sejmu postanowienie sygnalizacyjne, wskazujące, że analogiczne niekonstytucyjne rozwiązania są zastosowane do innych organów – powiedział Piotrowicz.
W ostatnich miesiącach parlament trzykrotnie próbował wybrać następcę Adama Bodnara. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, dwukrotna kandydatka Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Polski 2050, nie uzyskała od Sejmu poparcia.
Obecnie kandydatem PiS jest poseł Bartłomiej Wróblewski, kandydatem KO i PSL prof. Sławomir Patyra, a kandydatem Lewicy – Piotr Ikonowicz.
























