Dlaczego nie posyłają swoich dzieci do komunii?

6
Dlaczego nie posyłają swoich dzieci do komunii
fot. deposiphotos.com
REKLAMA

– Łatwo nie jest – przyznaje 35-letnia Patrycja, mama Krzysia, który w odróżnieniu od swoich rówieśników nie idzie do komunii. – Chłopiec wie i po części na pewno rozumie, że jesteśmy niewierzący, nie chodzimy do kościoła, ale czuje się pokrzywdzony, bo coś go omija. Jego koleżanki i koledzy z klasy rozmawiają o komunijnych przyjęciach, cieszą się na prezenty, niektórzy z nich już wiedzą, co dostaną, a upominki będą bogate. Ale decyzję o tym, że dzieci nie będziemy wychowywać w wierze katolickiej, podjęliśmy z mężem zanim przyszły na świat.

Dalej byłam tym samym człowiekiem

Patrycja i Jakub mieszkają niedaleko Tarnowa, poznali się w szkole średniej, od 12 lat są małżeństwem, wspólnie prowadzą firmę usługową.
– Pamiętam, gdy pierwszy raz szłam do spowiedzi przed komunią, to był istny horror – wspomina Patrycja. – Ksiądz wielokrotnie nas upominał, żebyśmy nie zapomnieli wymienić żadnego grzechu, wzbudzał w nas poczucie winy, które jako ośmiolatka odczuwałam bardzo boleśnie. Płakałam, że Jezus umarł przeze mnie, a w dzień spowiedzi miałam bóle brzucha i wymioty, przed konfesjonałem zrobiło mi się słabo, niemal zemdlałam, rodzice wyprowadzili mnie, żebym zaczerpnęła świeżego powietrza. Jeszcze wiele lat później, gdy byłam w tamtym kościele, lęk do mnie wracał. Teraz się z tego śmieję, bo jakież to śmiertelne grzechy może mieć kilkuletnie dziecko? Już jako nastolatka byłam całkowicie wyzwolona z wpływów Kościoła, rodzice trochę kręcili nosem, babcia nie odzywała się do mnie chyba z pół roku, ale potem wszystko wróciło do normy. Nie chodziłam na msze, a dalej byłam tym samym człowiekiem, nie zmieniłam sposobu myślenia, nie zaczęłam być nagle złym człowiekiem, nie odmienił się mój system postrzegania wartości. Powiem tak, jeżeli nasz Krzyś będzie chciał kiedyś wstąpić do Kościoła i przyjąć sakramenty, nie będziemy mieć nic przeciw.

Narzucanie wiary jest nieodpowiedzialne…

Wojtek i Joanna są małżeństwem, jak mocno podkreślają, po ślubie cywilnym od blisko 20 lat, a jednym z największych wydarzeniem było przyjście na świat Antka. Obydwoje pochodzą spod Krakowa, kilka lat temu kupili dom niedaleko Brzeska.
– Jestem ochrzczona, przyjęłam komunię, ale do bierzmowania już nie poszłam, co było moją świadomą decyzją, mimo że miałam wtedy zaledwie kilkanaście lat. Mam wykształconych i tolerancyjnych rodziców, którzy poparli mnie w moim postanowieniu. Sami do kościoła nie chodzili, a to, że chrzcili swoje dzieci wynikało jedynie z chęci utrzymania rodzinnego komfortu, bo ponad 40 lat temu w małym środowisku wypowiadanie posłuszeństwa Kościołowi było niezwykłym aktem odwagi i, niestety, powodem ostracyzmu.

REKLAMA (2)

Krzyś urodził się słaby i chorowity, więc wielu moich znajomych pytało, kiedy go ochrzcimy, bo przecież wiadomym dla nich było, że sakrament, w razie gdyby mu się coś stało, uchroni jego duszę przed potępieniem. Chłopiec, dzięki dobrej opiece lekarzy, szybko stanął na nogi, a gdy miał dwa latka w niczym nie ustępował swoim rówieśnikom. Jest zdrowym, radosnym dzieckiem. Uważam, że teraz, kiedy ma kilka lat, narzucanie mu poważnych dogmatów wiary byłoby nieodpowiedzialne. Może kiedyś sam dojrzeje do tego, aby Kościół stał się częścią jego życia. Jeśli tak się stanie, będę z nim – wyznaje Joanna.

REKLAMA (3)

Dziecko w tym wieku nie jest dojrzałe

Alicja i Krzysztof są nauczycielami, razem skończyli studia, pracują w wolontariacie, pomagają dzieciom.
– Rok temu, kiedy wszyscy wokół mówili o zbliżającej się komunii, zadałem Zuzi pytanie: Czy wiesz, co to znaczy, gdy ktoś przystępuje do komunii? Odpowiedziała, że przyjadą goście i będą prezenty. Dla mnie znaczy to tyle, że dziecko w tym wieku nie ma pojęcia o sakramencie, do którego wypychają je dorośli, jest nieprzygotowane do tego zarówno pod względem emocjonalnym, jak i intelektualnym. To tak, jakbym zaczął czytać jej dzieło jakiegoś filozofa, a potem kazał jej opowiedzieć, co usłyszała. Obydwoje z mamą Zuzi już od dawna nie chodzimy do kościoła, choć o powodach, dla których zerwaliśmy te związki nie chcę się wypowiadać, to nasze osobiste przeżycia i dzielić się możemy nimi tylko z najbliższymi. Wytłumaczyliśmy córce, że do komunii nie pójdzie, ale będzie mogła to zrobić, kiedy będzie starsza – opowiada Krzysztof.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
6 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze