Niektórzy uczestnicy osławionych tzw. pokazów garnków, już w przeszłości oszukani, wciąż nie wyciągają wniosków. Nadal przyjmują zaproszenia na prezentację kiepskiej jakości towarów, by… ponownie dać się oszukać. Co prawda zmieniły się przepisy dotyczące organizacji tego typu imprez, ale oszuści ciągle szukają nowych sposobów, by bezlitośnie wykorzystać ludzką naiwność.
Wpis z jednego z lokalnych forów internetowych: Moja mama została telefonicznie zaproszona na jakiś pokaz, na który poszła i wróciła, a właściwie przywieziono ją razem z zakupionym towarem na sumę 4300 zł. Wzięła to na kredyt na 24 raty, więc dopisano jej 800 zł odsetek. Towar oczywiście tandetny, jak to na pokazach, jakieś maty lecznicze i garnki. Po wytłumaczeniu mamie, że towar nie jest wart tej ceny, zgodziła się z niego zrezygnować. Zadzwoniła do firmy, ale tam jej powiedziano, że nie ma takiej możliwości, ponieważ podpisała weksel in blanco…
To bardzo znane od lat sytuacje. W wielu przypadkach nieszczęsne ofiary prezentacji towarów dały się naciągnąć kombinatorom nawet na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Były to kredyty zaciągnięte na zakup wybranych artykułów, które przychodziło spłacać w ratach.
Kilka lat temu autor tego tekstu z zawodowej ciekawości brał udział w pokazie sprzętu leczniczego, który odbył się w jednym z tarnowskich hoteli. Mógł z bliska przyglądnąć się działaniom oszustów, którzy próbowali naciągnąć ludzi na spore pieniądze.
Zastanawiające zachowanie
Kiedy wydawało się, że duży rozgłos związany z tzw. pokazami uchroni wiele osób przed kombinatorami, okazuje się, że niekoniecznie. Do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Tarnowie ciągle trafiają takie sprawy. W minionym roku było ich kilkanaście. Oszukani mieszkańcy miasta szukali ratunku w magistracie chcąc odstąpić od zawartych na pokazach umów.
– Najbardziej zastanawiają przypadki osób, które w przeszłości już zostały oszukane na pokazach, zapłaciły za towar w znacznie zawyżonych cenach, a za jakiś czas ponownie wybrały się na inną prezentację i ponownie dały się wykorzystać – mówi Edyta Wawryka, rzeczniczka konsumentów w Tarnowie.
Takie przypadki wcale nie są odosobnione. Część osób nie wyciąga wniosków, surowe lekcje, których udzieliło im życie, prędko są zapominane. Dlatego zdarza się, że biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów na prośbę tej samej osoby musi działać dwukrotnie w podobnej sprawie, w niewielkim odstępie czasu.
Szczególne cechy
– Pytamy tych ludzi, dlaczego dali się nabrać kolejny raz, mimo że niedawno zostali oszukani w podobnych okolicznościach. Nie umieją tego racjonalnie wyjaśnić – dodaje Edyta Wawryka.
Może nie umieją, a może wstydzą się swojej naiwności i wiary w to, że właśnie spotkała ich duża okazja handlowa, wyjątkowa superpromocja, i nie można z niej nie skorzystać. Bardzo prawdopodobne, że łatwymi ofiarami oszustów wszelkiej maści stają się osoby o szczególnych cechach mentalnych, nie zawsze w starszym wieku. Tym bardziej, że wobec nich stosowane są różne techniki, socjotechniki i chwyty psychologiczne – niezbyt wyrafinowane, lecz często skuteczne.
Ponieważ nieuczciwi organizatorzy prezentacji rozmaitego towaru, wszak nie tylko garnków, cały czas szybko się bogacą, dokładnie rok temu weszły w życie przepisy przygotowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które miały na celu ograniczyć nieuczciwe praktyki podczas pokazów handlowych.
Nie płać gotówką
Od roku istnieje zakaz pobierania od konsumentów płatności na wspomnianych pokazach, wycieczkach itp. oraz zawierania umów finansowych. Firmy sprzedające towar podczas prezentacji mogą pobrać pieniądze dopiero po upływie terminu na odstąpienie od umowy, który wynosi 14 dni w standardowych okolicznościach. To znaczy, że organizator pokazów ani nie powinien przyjmować od uczestników gotówki, ani podsuwać im do akceptacji umowy kredytowej.
– Nowe przepisy nie wyeliminowały z rynku oszustów, specjalistów od nieuczciwych pokazów, zresztą nie było to w pełni możliwe. Oni wprawdzie mają teraz utrudnioną działalność, lecz próbują sobie jakoś radzić. W najbardziej niekorzystnym położeniu znaleźli się ci oszukani, którzy za towar zgodzili się od razu zapłacić gotówką, a tego typu praktyki, stosowane przez „prezenterów”, są teraz najpowszechniejsze. Znacznie łatwiej odstąpić od umowy o zakup i kredyt niż odzyskać wydane pieniądze – podkreśla miejska rzeczniczka konsumentów z Tarnowa.
Miliony dla oszusta
Kiedy biuro rzeczniczki interweniuje w imieniu konsumenta, firmy zajmujące się pokazami towarów najpierw milczą, nie odpowiadają na monity. Kiedy wówczas sprawa kierowana jest do sądu i firma sprawę przegrywa, okazuje się, że jest problem ze ściągnięciem od niej wymaganych kwot. Wszczynane postępowania komornicze też nie zawsze przynoszą skutek.
– W tamtym roku wygraliśmy w sądzie dwie tego typu sprawy, lecz jak poradzi sobie dalej z nimi komornik, na razie nie wiemy – informuje Edyta Wawryka.
Nikt chyba nie wierzy, że organizatorzy wspomnianych prezentacji to biedacy. Niespełna rok temu w poznańskim sądzie zaczął się dość głośny proces Pawła M., prezesa firmy zajmującej się m.in. sprzedażą cudownych garnków i naczyń kuchennych podczas pokazów. Jego klienci byli wprowadzani w błąd co do rzeczywistej wartości i jakości tych produktów. Oskarżony sprzedawał towar po wielokrotnie zawyżonych cenach. Mężczyzna usłyszał łącznie 684 zarzuty oszustwa na kwotę ponad 2 milionów złotych.
























