Jednym ze zeznających był Zbigniew Proć, w latach 2012 – 2014 prezes Tarnowskiego Klastera Przemysłowego SA, obecnie prezes Izby Przemysłowo‑Handlowej w Tarnowie. Mec. Bogusław Filar pytał go, czy znane mu są przyczyny zwolnienia jego poprzednika, Wojciecha Seremeta, ze stanowiska szefa TKP SA. Przypomnijmy, że przesłuchiwany w sądzie we wrześniu ub. roku W. Seremet sugerował, że mógł zostać zwolniony z powodów innych niż merytoryczne. Mowa wówczas była o braku jego zgody na przebudowę ul. Kryształowej w niższym standardzie według okrojonego projektu. Zbigniew Proć nie odniósł się do powodów zwolnienia Wojciecha Seremeta, ale wspomniał, że Klaster miał wówczas straty w wysokości ponad 900 tys. zł netto (wynik z pominięciem dochodów uzyskanych poprzez sprzedaż przez TKP SA należących do spółki nieruchomości).
Prokurator Seweryn Borek pytał Zbigniewa Procia o sprawę przebudowy ul. Kryształowej, ale nie uzyskał zbyt dużo informacji.
– Dla mnie miała to być droga dojazdowa do innych działek przeznaczonych pod inwestycje, jednak nie zajmowałem się tą sprawą szczegółowo, ponieważ uznałem, że wszystkie kwestie związane z tą drogą zostały już ustalone wcześniej – odpowiedział świadek.
Mec. Filar: Czy zdaniem świadka prezydent Ścigała osobiście angażował się w budowę ul. Kryształowej?
– Myślę, że z jego perspektywy była to marginalna sprawa. Być może nawet nie wiedział, gdzie jest ta droga…
Odpowiadając na pytania prokuratora, Zbigniew Proć przyznał, że z Ryszardem Ścigałą łączą go koleżeńskie relacje i że podczas kampanii wyborczej w 2006 roku udzielił mu poparcia.
Grzegorz Gotfryd, były dyrektor jednego z wydziałów Urzędu Miasta Tarnowa, opowiedział o tym, jak miało dojść do spotkania w jego wydziale z Bogdanem G., ówczesnym prezesem półki żużlowej Unia Tarnów. Chodziło o sprawy urzędowe.
– Przed spotkaniem prezydent Ścigała zatelefonował do mnie i powiedział: „Przyjdzie do Ciebie G., ale pamiętaj: z dużą ostrożnością, bardzo cię proszę…”
Bogdan G. wraz z Pawłem P., swoim zastępcą, oskarżony był potem o pośredniczenie w doręczeniu łapówki na łączną kwotę 70 tys. zł prezydentowi Tarnowa od firmy Strabag Polska SA. Pieniądze te miały być zapłatą dla prezydenta za przychylność w toczących się w magistracie postępowaniach przetargowych. Obrona Ścigały od początku podważa zeznania Bogdana G., twierdząc, że są nieprawdziwe i że pieniądze, o których on mówił, nigdy do prezydenta nie dotarły.
Świadek wspomniał też o tym, że mieszkańcy, członkowie rad osiedlowych i radni domagali się budowy w mieście dobrej jakości dróg i często słyszał takie opinie: „za prezydenta Bienia powstało wiele trwałych, betonowych dróg, dlaczego nie budować podobnych teraz?”.
Pytany przez prokuratora o relacje z Ryszardem Ścigałą, Grzegorz Gotfryd powiedział, że nigdy nie wypierał się tej „znajomości z dobrym człowiekiem”. Poinformował również, że był jednym z inicjatorów odprawienia mszy w tarnowskim kościele, gdy prezydent opuścił areszt śledczy w Krakowie. Uczestniczyli w niej niektórzy dyrektorzy wydziałów.
– Także wtedy, gdy pan prezydent przebywał w areszcie, cały czas wspieraliśmy go modlitwą. Dziś wymieniam się z nim życzeniami świątecznymi i imieninowymi.
Wiele czasu zajęło obrońcy Ryszarda Ścigały i prokuratorowi wyjaśnienie niektórych kwestii formalnych odnoszących się do działalności Zespołu ds. Zamówień Publicznych UMT, gdy stawił się w sądzie jako świadek jego kierownik Krzysztof Gołas. Dotyczyły one postępowań związanych z przebudową ulic m.in. Westerplatte, Głogowa i Rogoyskiego oraz opiniowania przez wspomniany zespół pewnych procedur. Mec. Filar dostrzegł wiele sprzeczności między zeznaniami złożonymi przez Krzysztofa Gołasa w czerwcu ub. roku a teraźniejszymi.
Obrońca Ryszarda Ścigały pytał świadka m.in., kto w zespole sporządzał raporty, czy zdarzało się w przeszłości, by któryś z nich zawierał nieprawdziwe dane, czy w przypadku wspomnianych ulic specyfikacja zamówień obejmowała dodatkowe dokumenty. Na te i niektóre inne pytania Krzysztof Gołas często odpowiadał: „nie wiem” lub „nie pamiętam”.
Na koniec były prezydent Tarnowa złożył oświadczenie, w którym podkreślił, iż za jego kadencji w przypadku postępowań przetargowych zostały wprowadzone w urzędzie jeszcze bardziej ostre regulacje, niż to przewiduje ustawa.
Proces R. Ścigały: Kto się modlił za prezydenta?
REKLAMA
REKLAMA
























