Dawny dyrektor CUO, oskarżony o przekroczenie swoich uprawnień i niedopełnienie obowiązków, ponownie nawiązał do sytuacji, jaka panowała w Centrum do czasu jego zatrzymania i aresztowania. Opowiadał przede wszystkim o relacjach między nim i dwoma kolejnymi kierownikami biura, które znajdowało się w strukturze Centrum. Pracę kierowników, zatrudnionych wcześniej w zlikwidowanym w 2012 roku TZDM, określił jako „sabotaż”. Twierdził, że byli oni mało kompetentni, mało obowiązkowi, nie reagowali na jego polecenia, w podległych im komórkach panował chaos, a od jednego z nich do końca nie mógł doprosić się kompletu ważnych dokumentów przetargowych związanych z inwestycjami drogowymi w mieście. Zdaniem oskarżonego, kierownicy czuli się pewnie, ponieważ mogli liczyć na wsparcie Henryka Słomki – Narożańskiego, wiceprezydenta miasta.
Kiedy Kułaga chciał zwolnić jednego z kierowników, ten podczas decydującej rozmowy miał się rozpłakać i prosić dyrektora choćby o najprostsze stanowisko w urzędzie. Otrzymał je. Jego następca również się nie sprawdził i został zwolniony na niedługo przed aresztowaniem Jacka Kułagi. Dopiero potem zaczęły odnajdywać się dokumenty w liczbie ok. 70, na które czekał szef CUO.
Relacje dobre i złe
Prokurator Seweryn Borek odczytał zeznania jednego ze zwolnionych kierowników biura, który twierdził, iż sprzeciwiał się budowie dróg betonowych w mieście ze względu na dwukrotnie wyższe koszty, a także zwracał uwagę dyrektorowi Kuładze na niewłaściwe, jego zdaniem, określenie technologii wykonania robót („betonowanie ślizgowe z wibroprasowaniem”), które znalazło się w dokumentach. Tylko firma Wiesława F. dysponowała tego rodzaju technologią i wygrywała przetargi na budowę ulic z betonu.
Jacek Kułaga zaprzeczył, by w tej ostatniej sprawie odbyła się jakaś rozmowa z kierownikiem. Sporo uwagi znów poświęcił swemu bezpośredniemu zwierzchnikowi, Henrykowi Słomce – Narożańskiemu, wiceprezydentowi Tarnowa.
– Zdzisław M., dyrektor TZDM, miał znakomite relacje z wiceprezydentem miasta i moje złe relacje ze Zdzisławem M. szybko przeniosły się na stosunki służbowe z Henrykiem Słomką – Narożańskim. Można je określić jako oschłe. Mieliśmy wiele trudnych rozmów, np. w sprawie remontu ul. Krakowskiej, z ust wiceprezydenta usłyszałem, żebym nie mieszał się w kompetencje TZDM. Złe relacje miałem również z radcą prawnym urzędu, który, jak mi wiadomo, był w bardzo dobrych kontaktach z wiceprezydentem Słomką – Narożańskim. Razem jeździli na narty.
Podczas składnia zeznań przez Jacka Kułagę między nim i prokuratorem Borkiem wywiązała się dyskusja, której powodem były pewne rozbieżności w stosunku do zeznań złożonych przez tego pierwszego w okresie aresztowania. Dotyczyły one zakresu uprawnień i odpowiedzialności w przypadku przebudowy trzech ulic, jak również powołania komisji przetargowej dotyczącej inwestycji. Problem jest następujący: czy taka komisja została powołana, czy nie, a jeśli tak, to gdzie znajdują się potwierdzające ten fakt dokumenty?
To nie pismo prezydenta
Jacek Kułaga wycofał się z wcześniejszych zeznań odnoszących się do odręcznych zapisków na dokumentach uwzględniających remonty ulic. Chodziło o zaznaczenie rodzaju technologii robót. W czasie prokuratorskiego przesłuchania twierdził, iż autorem naniesionych zapisków jest prezydent Ryszard Ścigała, w sądzie te zeznania odwołał.
Ponownie Kułaga zachwalał przed sądem technologię betonową, w której zostały wykonane trzy miejskie drogi jako nowoczesną i trwałą.
– Gwarancja na wykonane roboty, udzielona przez firmę budowlaną, wynosi 10 lat, ale jeśli te drogi nie wytrzymają w obecnym stanie dwa razy dłużej, to sam zgłoszę się do kryminału.
Obrońca Kułagi, mec. Jan Znamiec, ale również obrońca Ryszarda Ścigały, mec. Bogusław Filar, zadawali pytania Kuładze, które miały na celu określenie zakresu jego kompetencji i odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Według obrony, zakres ten był ograniczony. Jedno z pytań brzmiało: Kogo i w jakiej kolejności były składane podpisy na umowach między miastem i wykonawcą robót?
– Najpierw znajdował się podpis kierownika biura CUO, potem radcy prawnego, następnie mojej osoby, skarbnika miasta oraz wiceprezydenta – brzmiała odpowiedź Kułagi.
Miłośnicy harleyów
Wiesław F., przedsiębiorca budowlany spod Tarnowa, bliski znajomy Ryszarda Ścigały, odpowiada przed sądem za złożenie obietnicy Zdzisławowi M., dyrektorowi TZDM, dostarczenia nieodpłatnie motocykla harley davidson o wartości nie mniejszej niż 30 tys. zł. Według prokuratorskiego oskarżenia, Wiesław F. chciał tym sposobem zyskać przychylność dyrektora TZDM w otrzymywaniu zleceń na wykonywanie robót przy miejskich inwestycjach.
Oskarżony F., który w minioną środę zgodził się tylko na udzielanie odpowiedzi na pytania sądu oraz swego obrońcy, widzi tę sprawę zupełnie inaczej. Jego zdaniem, to nie on proponował Zdzisławowi M. harleya, lecz Zdzisław M. oczekiwał od niego takiego podarunku.
– Pierwszy raz rozmawialiśmy o motocyklu, gdy dyrektor TZDM‑u spotkał mnie podczas przejażdżki motorem. Chciał się nim przejechać, ale nie wyraziłem na to zgody, nie wiem dlaczego. W biurze TZDM powróciliśmy do rozmowy i wówczas powiedziałem Zdzisławowi M., że nie ma problemu ze sprowadzeniem motocykla z USA, a koszt będzie wynosił między 5 a 10 tys. USD. Kiedy wymieniłem tę kwotę, Zdzisław M. stracił zainteresowanie. Myślę, że zależało mu na sprowadzeniu motoru za darmo, ale ja takiej możliwości nie brałem pod uwagę. Być może Zdzisław M. sądził, że harleya otrzymał ode mnie w prezencie prezydent Tarnowa, co nie jest prawdą. Ryszard Ścigała zapłacił mi za motocykl 32 tys. zł, obydwaj spisaliśmy umowę, jeszcze zarobiłem na tej transakcji.
Wiesław F. obciążył też Zdzisława M. zeznaniem, że dyrektor TZDM chciał zamówić w jego firmie wykonanie chodnika na swojej posesji.
– Dyrektor nie wyraził się, że chce, aby prace zostały wykonane za darmo, lecz tak wywnioskowałem z rozmowy.
Zdzisław M. przed sądem złożył oświadczenie, w którym podał, iż przed 2006 rokiem, gdy jeszcze nie był dyrektorem TZDM, przed swoim domem wykonał chodniki z kostki granitowo‑betonowej, dlatego niemożliwe jest, by podobnej usługi oczekiwał potem od firmy Wiesława F.
– Po co mi były potrzebne chodniki, skoro od kilku lat je już miałem?
Były dyrektor TZDM‑u przyznał, iż Wiesław F. wykonywał u niego płytę betonową, ale za tę usługę zapłacił.
Walizka pełna pieniędzy
W zeznaniach złożonych przez jedną z przesłuchiwanych przez prokuratora osób, odczytanych w sądzie, zawarta jest informacja, iż Wiesław F. miał się chwalić, że jest w stanie wszystko załatwić z Ryszardem Ścigałą, lecz daje mu łapówki. Osoba ta opisywała sytuację, której była świadkiem. Chodzi o walizkę należącą do Wiesława F., która przez przypadek się otworzyła i wypadły z niej „rulony banknotów”. Miała to być łapówka dla prezydenta Tarnowa.
– Tak się robi interesy – miał skomentować tę sytuację Wiesław F.
Z kolei przesłuchiwany w krakowskiej prokuraturze Paweł P., były wiceprezes żużlowej spółki Unia Tarnów, oświadczył, że firma Wiesława F. finansowała imieniny Ścigały obchodzone w jednym z tarnowskich lokali w 2011 roku. Wiesław F. miał przekazać Pawłowi P. 4 tys. zł na pokrycie kosztów imprezy. Zeznania tego drugiego zostały w sądzie odczytane.
F. zaprzeczył tym rewelacjom, nie przyznaje się do walizki z pieniędzmi przeznaczonymi na łapówkę dla prezydenta.
– Czasami noszę gotówkę ze sobą do banku po sprzedaży betonu – oznajmił przed sądem.
Przedsiębiorca stwierdził też, że w przeszłości bywało, iż jako jeden ze sponsorów tarnowskiego żużla przekazywał gotówkę Pawłowi P. na pokrycie wydatków klubowych.
Dla sędzi Bożeny Waresiak niejasne było, dlaczego firma Wiesława F. żądała za przebudowę ul. Głogowej ok. 500 tys. zł, ale w ostateczności faktura opiewała na kwotę 340 tys. Wyjaśnienia oskarżonego w tej sprawie nie rozwiały tych wątpliwości do końca.
F. poinformował sąd, że dochody uzyskiwane przez jego firmę z tytułu wygrywanych przetargów w Tarnowie stanowiły tylko nieznaczną część wszystkich zysków osiąganych przez przedsiębiorstwo. Stwierdził, że dochody, o których mowa, w dużym stopniu przeznaczane były na sponsoring i cele dobroczynne w mieście.
Na dzisiaj Sąd Rejonowy w Brzesku zaplanował przesłuchanie Bogdana G. i Pawła P., którzy mieli pośredniczyć w przekazaniu łapówki od firmy Strabag byłemu prezydentowi Tarnowa.






















![⛔️ CZŁOWIEK W KAGAŃCU ⛔️ – ROZPRAWA SĄDOWA [VIDEO] człowiek w kagańcu](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/03/maxresdefault-6-100x70.jpg)

