Proces R. Ścigały: Znowu o betonowaniu

0
proces
proces1535
REKLAMA

Piotr Walasek zeznał, że zapisy w dokumentach przetargowych ściśle określające technologię, w której mają być budowane bądź remontowane miejskie drogi, mogły zwiększać szanse na wygrywanie przetargów przez firmę Wiesława F.
Już podczas wcześniejszych zeznań złożonych podczas śledztwa Piotr Walasek twierdził, że z wiadomości, które posiadał, wynikało, że w promieniu 30‒50 km od Tarnowa żadna z firm budowlanych, oprócz spółki Wiesława F., nie dysponowała specjalistyczną maszyną umożliwiającą wykorzystanie podczas robót metody „betonowania ślizgowego z wibroprasowaniem”. Dlatego użycie tego nazewnictwa w zamówieniu przetargowym mogło faworyzować firmę należąca do dobrego znajomego prezydenta Ścigały.
Świadek w sądzie podtrzymał te zeznania, informując także, iż to z inicjatywy Jacka Kułagi, dyrektora CUO UMT, pojawiały się w dokumentach wspomniane zapisy o technologii.
– Nie wiem, dlaczego w tej sprawie takie polecenia były wydawane. Dyrektor Kułaga tłumaczył, że musi konsultować się z najwyższym kierownictwem i że decyzje o wyborze technologii zapadają przy ul. Mickiewicza 2. Jestem przekonany, że rzeczywiście to nie były decyzje dyrektora, ale jego przełożonych.
Świadek wspominał, że gdy kierownikiem biura był jego poprzednik, Paweł Czerwień, szef zespołu ds. zamówień publicznych w Urzędzie Miasta Tarnowa wyraził swoje wątpliwości co do zasadności używania w dokumentach zapisu o określonej technologii.
Były miejski urzędnik poinformował również, że w związku z planowanym remontem ulic Głogowej i Westerplatte początkowo była brana pod uwagę nawierzchnia bitumiczna (asfaltowa), ponieważ jest ona najczęściej stosowana, ale potem zdecydowano, iż wykona się drogi betonowe. Nawierzchnię ułożyła firma Wiesława F. W przypadku Głogowej kosztorys inwestorski opiewał na kwotę 360 tys. zł, wykonawca oczekiwał zapłaty w wysokości ponad 500 tys., ostatecznie stanęło na 460 tys. Wg świadka, inwestycja przy ul. Rogoyskiego została przepłacona przez miasto o 70 tys. zł.
– Samorządy w Świętokrzyskiem, gdzie pracowałem w poprzednich latach, nie decydują się na technologię betonową, mimo większej trwałości, ponieważ jest droga i przez to można wykonać mniej inwestycji. Słyszałem o wykorzystaniu betonu przede wszystkim przy budowie autostrad i dróg ekspresowych – mówił świadek.
Wspomniał on także, że podczas jego pracy w CUO UMT przetargi były rozstrzygane tylko przez nieformalną komisję powołaną z 3‒4 pracowników Centrum, brakowało też wymaganej w takich przypadkach dokumentacji.
– W sytuacji, gdy pan przygotowywał i parafował pismo zwierające informację o wyborze najlepszej oferty i przedstawiał je dyrektorowi Kuładze, to występował pan tam jako p.o. kierownika biura czy członek komisji przetargowej? – pytał Piotra Walaska mec. Bogusław Filar, obrońca Ryszarda Ścigały. – Czy może pan zaprzeczyć, że w przygotowanych dokumentach widniał zapis, że wyboru dokonała „komisja przetargowa”?
– Nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć – odpowiedział świadek.
– Czy śledzi pan najnowsze trendy związane z budownictwem drogowym? Czy wiadomo panu, ile betonowych dróg wykonano ostatnio w regionie nowosądeckim? – dociekał mec. Filar.
Świadek na drugie pytanie nie umiał odpowiedzieć.
– Kiedy więcej betonowych dróg zbudowano w Tarnowie: za czasów, gdy kierownikami biura w CUO byli panowie Czerwień i Walasek, czy jeszcze we wcześniejszym okresie, przed prezydenturą Ryszarda Ścigały?
– Nie wiem, nie robiłem tego rodzaju zestawienia.
Mec. Filar: Czy aby wystartować w przetargu dotyczącym inwestycji związanej z betonowaniem ślizgowym z wibroprasowaniem wykonawca musiał obowiązkowo mieć specjalistyczną maszynę, a nie mógł na przykład wydzierżawić jej od innej firmy?
– Aby wziąć udział w przetargu, nie trzeba było mieć takiej maszyny – przyznał Piotr Walasek.
Na pytanie mec. Joanny Mielnik, pełnomocniczki oskarżonego Zdzisława M., b. dyrektora TZDM-u, jak świadek oceniał jakość robót wykonywanych w mieście przez firmę Wiesława F., Walasek odpowiedział: Na części robót pojawiały się usterki związane z nieprzestrzeganiem wymogów reżimu technologicznego, ale nie były one istotne i były usuwane przed odbiorem inwestycji.
Podczas rozprawy można było się dowiedzieć, że między dyrektorem CUO i Piotrem Walaskiem źle układała się współpraca. Obrońcy Jacka Kułagi i Ryszarda Ścigały oraz oskarżony były prezydent wskazywali na wiele stwierdzonych niedociągnięć w pracy wykonywanej przez Pawła Walaska w biurze CUO, związanych także z obiegiem i przechowywaniem dokumentacji służbowej. Część jej nawet na jakiś czas zaginęła. Piotr Walasek został zwolniony w czasie, gdy jego bezpośredni przełożony przebywał w areszcie tymczasowym przez jego następcę, Mariana Ogrodnika.
Świadek bronił się przed oskarżeniami; twierdził, że w jego biurze był deficyt urzędników, którzy mieli nadmiar obowiązków i z tego powodu mogło dochodzić do różnych uchybień.
Proces Ryszarda Ścigały i pozostałych osób zostanie wznowiony po kolejnej przerwie – 15 września.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze