– Od lat mówi się o zwiększającej się liczbie dzików, o stratach, które z ich powodu ponosi rolnik i o tym, że trzeba temu przeciwdziałać. Ale nie dostrzegam żadnej poprawy w tej sprawie. W Pogórskiej Woli wielu może to potwierdzić – relacjonuje Zenon Cyboroń. – Tego roku dziki weszły mi w ziemniaki, owies i pszenżyto. Zgłosiłem straty, ale uzyskane rekompensaty nie są satysfakcjonujące. Sąsiad, też rolnik, miał straty w pszenicy, ale już nawet nie czekał na ich szacowanie, bo przyszedł termin zbioru.
Pan Zenon pisał w tej sprawie do Zarządu Okręgowego PZŁ w Tarnowie, oczekując zwiększonego planu odstrzału dzików. PZŁ odpowiada, że ten plan systematycznie rośnie; o ile w latach 80. i 90. w okręgu tarnowskim dokonywano odstrzału 200-300 sztuk w ciągu sezonu, to obecnie jest to ponad 2 tysiące. Myśliwi tłumaczą ponadto, że nie mogą prowadzić całorocznych polowań na te zwierzęta, ponieważ w określonych terminach objęte są okresem ochronnym.
Rolnik z Pogórskiej Woli dostrzega inny problem związany z dzikami, który – jego zdaniem – jest rzadko podnoszony.
– Problemem stają się niezagospodarowane użytki. Jest ich coraz więcej, szacuje się, że w Pogórskiej Woli może leżeć odłogiem 30 proc. gruntów. Ich właściciele nie dbają o nie, czekają tylko, aż podskoczy cena ziemi i może wtedy je sprzedadzą. Teren ten zarasta wysoką trawą, chwastami, krzakami. Staje się świetnym miejscem dla dzików.
Dziki chętnie tu przebywają, mają blisko uprawne pola, czyli swoją codzienną „stołówkę”. Mieszkańcy wsi mówią, że zwierzęta opuściły las i teraz przesiadują w krzakach.
– Znajomy widział całe stado, które w takim terenie przebywało blisko starej „czwórki” i które stamtąd udawało się na żer – opowiada Zenon Cyboroń. – Od kiedy dzik porzucił las, utrudnione zadanie mogą mieć także myśliwi.
Rolnik postuluje, aby problemem niezagospodarowanych użytków, które stają się siedliskim dzika, zajęły się władze samorządowe gminy.
– Powinny one rozważyć, w jaki sposób mogłyby wpłynąć na właścicieli nieużytkowanych gruntów, aby utrzymywali je we właściwym porządku. W przeciwnym razie zawsze będziemy narzekać na dziki, które znajdują dogodne warunki do bytowania w pobliżu pól. Nie wspomnę już o zachwaszczonym krajobrazie.
Od 1975 r. liczebność populacji dzika w Polsce osiągnęła poziom prawie 6-krotnie wyższy. Zdarza się, że z ich powodu dochodzi do tragedii. Rok temu na starej „czwórce” w pobliżu Brzeska samochód osobowy wjechał w idące szosą stado dzików, a potem uderzył w tira. W wypadku zginęło powracające z wczasów małżeństwo z woj. podkarpackiego oraz ich 2-letnie dziecko.
Czytelnicy interweniują. Dziki pożegnały się z lasem
REKLAMA
REKLAMA




















![Kamienie zalegają w parkowej fontannie [ZDJĘCIA] Kamienie w fontannie](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/07/Kamienie-w-fontnnie-7-218x150.jpg)



