Mieszkańcy Jadownik (gm. Brzesko) i gminy Ryglice nie mogą poradzić sobie z dzikami, które pojawiają się w pobliżu ich domów. Według łowczych winni takiej sytuacji mogą być… sami ludzie, którzy dokarmiają zwierzęta.
Mieszkańcy Jadownik w gminie Brzesko skarżą się na dużą liczbę dzików. – Zwierzęta podchodzą pod sam dom, niezależnie od pory dnia. Można spotkać je także chodzące po ulicach. Przecież to niedopuszczalne. Jak w takich warunkach dzieci mają uczęszczać do szkoły? Boimy się, aby nic się im nie stało. Dziwi nas, że koła łowieckie nic z tym nie robią – narzekają mieszkańcy Jadownik.
Podobna sytuacja jest w gminie Ryglice, gdzie mieszkańcy widują dziki, które przemieszczają się stadem w okolicach domostw. – O tym, że nasza gmina ma problem z dzikami, które wyrządzają szkody na polach uprawnych, wiadomo od wielu lat. Co jakiś czas ludzie widują zwierzęta pod swoimi domami. Trudno je przegonić, ponieważ dziki nie wykazują nawet odrobiny lęku przed człowiekiem. Największe problemy są w Joninach, Bistuszowej, Kowalowej, Uniszowej. Rolnicy narzekają, że zwierzęta niszczą im uprawy zbóż, kukurydzy oraz roślin okopowych. Sytuacja jest tragiczna – przekonują mieszkańcy Ryglic.
To tylko fragment tekstu… |
![]() Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |

























