
W powiecie tarnowskim ostatnio uruchomiono posterunek w Szerzynach. To najdalej wysunięta na wschód gmina granicząca już z woj. podkarpackim. Aby mieć policję na miejscu, gmina zainwestowała w remont siedziby i w jej wyposażenie. W przeszłości w Szerzynach funkcjonował komisariat policji, został zlikwidowany prawie 15 lat temu.
– Od tamtego czasu na przykład od Czermnej, jednej z naszych wiosek, najbliższa jednostka znajdowała się prawie 30 km – opowiada Grzegorz Gotfryd, wójt gminy Szerzyny. – Czas reakcji patrolu na wezwanie mieszkańców wynosił 40 min. To za długo, więc normalne jest, że większość obywateli chce, aby organ bezpieczeństwa był jak najbliżej ich miejsca zamieszkania. Punkt Przyjęć Dzielnicowych w mojej ocenie zupełnie się nie sprawdza. W końcu udało nam się reaktywować posterunek w Szerzynach, ale pozostaje jeszcze niedosyt. Chcielibyśmy, aby była tam pełna pięcioosobowa obsada, by jednostka była czynna cały dzień do godz. 23, przez pięć dni w tygodniu. Wciąż o to zabiegamy.
Podobna sytuacja jest w Zakliczynie. Tu także od kilku miesięcy działa posterunek z kilkuosobową obsadą. Zajmuje część pomieszczeń w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej.
– To, że udało się nam doprowadzić do otwarcia posterunku, poczytujemy za sukces – mówi Dawid Drukała, zastępca burmistrza Zakliczyna. – Do tej pory dysponowaliśmy tylko Punktem Przyjęć Dzielnicowych, który zdecydowanie nie wystarczał. Od dawna już mieszkańcy domagali się utworzenia większej jednostki. Mieliśmy sygnały z niektórych miejsc, że na interwencję trzeba czekać nawet godzinę. Teraz takich problemów nie ma.
Gmina chce materialnie wesprzeć swoją jednostkę. Chociaż zakliczyński posterunek ma do dyspozycji radiowóz, niedawno radni podjęli uchwałę o zakupie nowego samochodu.
Wygląda jednak na to, że plany poszerzenia sieci posterunków wokół Tarnowa na razie zostały wyczerpane.
– W najbliższym czasie nie planujemy tworzenia nowych jednostek – potwierdza Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. – Obecnie koncentrujemy się przede wszystkim na budowie nowej siedziby komisariatu w Wojniczu i przeniesieniu komisariatu w Żabnie do innego budynku. Kontynuowane będą również remonty naszych placówek.
– Chcielibyśmy mieć policję na miejscu – mówi Marek Karaś, wójt gminy Rzepiennik Strzyżewski. – Rozmawiałem już w tej sprawie z komendantem w Tarnowie. Ustaliliśmy, że powstanie u nas Punkt Przyjęć Dzielnicowych. Osobiście wolałbym, żeby to był posterunek, ale wydaje się, że na dzisiaj nie ma takich możliwości. Prawdę powiedziawszy, jeszcze bardziej pożądana byłaby policja drogowa, gdyż droga nr 980, która przebiega przez naszą gminę, należy do ruchliwych i niebezpiecznych. Na razie jednak musimy zadowolić się tym, co obecnie jest możliwe.
Punkty przyjęć czynne są w określone dni i godziny. W tym czasie przyjeżdża tu na niedługi dyżur dzielnicowy i przyjmuje interesantów. Potem wraca do swojej macierzystej jednostki. W powiecie tarnowskich PPD czynne są w Lisiej Górze, Radłowie i Pleśnej. Ten pierwszy został otwarty niedawno, rok temu, gdyż domagali się tego mieszkańcy.
W Pleśnej władze samorządowe podjęły starania o to, by w punkcie przyjęć pojawiał się nie jeden, ale – na zmianę – dwóch funkcjonariuszy.
– Na ten temat prowadzone były rozmowy z komendantem miejskim w Tarnowie i zakończyły się powodzeniem. Od września mamy u siebie dwóch dzielnicowych – informuje Józef Knapik, wójt gminy Pleśna.
– Oczywiście, chcielibyśmy, żeby był u nas posterunek, lecz na dzisiaj realne szanse na to są raczej nikłe – zaznacza Wiesław Armatys, zastępca burmistrza Radłowa. – Jeśli słyszę, że komisariat w Żabnie, który obejmuje zasięgiem naszą gminę, ma wakaty, to co po nowym posterunku u nas? Jednostka policji to nie jest sam budynek, do tego potrzeba ludzi.
W przeszłości niemal we wszystkich wymienionych gminach działały komisariaty, ale w wyniku reorganizacji struktur policyjnych zostały zlikwidowane. Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiada powrót niektórych jednostek; w skali kraju ma być ich około 150.
Pod jednym względem w powiecie tarnowskim nic się nie zmieni. Nadal jednostkami czynnymi całą dobę, takimi, w których cały czas czuwa dyżurny, będą tylko te, które funkcjonują w Tarnowie.
– W przypadku komisariatów w terenie jest tak, że czynne są one w określonych godzinach, a później na służbie pozostają tylko patrole – wyjaśnia Paweł Klimek. – Łączność z policją zapewniają wtedy numery alarmowe, pod którymi zgłasza się oficer dyżurny Komendy Miejskiej.
Samorządy lokalne, zainteresowane stanem bezpieczeństwa na swoim terenie, od lat pomagają policji. Remontują budynki, kupują wyposażenie, dokładają się do nowych radiowozów. W ub. roku gminy na zakup siedmiu pojazdów przeznaczyły ok. 500 tys. zł.























