Grzybiarzom pod rozwagę

0
grzybiarze
Zostaw las takim, jakim go zastałeś!
REKLAMA

– Jak w każdej społeczności, tak i wśród grzybiarzy trafiają się osoby lekceważące zasady kultury i traktowania wspólnego dobra. Lasy państwowe są przecież naszą wspólną własnością i wszyscy korzystający z nich powinni czuć się odpowiedzialni za ich kondycję. Tymczasem wciąż mamy przykłady braku wrażliwości i lekceważenia przepisów – ubolewa Eugeniusz Piech, szef Nadleśnictwa Gromnik.
Zaznacza jednak, że większość zbieraczy grzybów i spacerowiczów potrafi się zachować w sposób cywilizowany. Opinię psują im grzybiarze wandale, którzy wjeżdżają na śródleśne ścieżki, pozostawiają śmieci, depczą uprawy leśne itd. Krzysztofa Majkę, zastępcę nadleśniczego Nadleśnictwa Dąbrowa Tarnowska, najbardziej irytuje porzucanie w głębi lasu odpadów, szklanych i plastikowych opakowań. Szpecą one przyrodę, stwarzają też zagrożenie dla środowiska, zwierzyny, ludzi. Zostaw las takim, jakim go zastałeś! – apelują leśnicy, mając na myśli także bezmyślne niszczenie muchomorów i innych niejadalnych grzybów. Ofiarą dewastatorów padają również często jadalne i urodziwe prawdziwki ceglastopore, mylone z borowikiem ponurym. Tymczasem wszystkie bez wyjątku grzyby pełnią określoną rolę w ekosystemie i stanowią dekorację leśnego podszytu.
Nadleśniczy Majka zwraca też uwagę na inny aspekt grzybobrania… – Warto uzmysłowić sobie, że tłumna i hałaśliwa obecność grzybiarzy płoszy dziką zwierzynę, która ucieka na obrzeża lasów i okoliczne pola, a to stwarza kolejne problemy i pretensje rolników…
Grzybiarze stanowią, na szczęście, coraz bardziej świadomą i zorganizowaną grupę pasjonatów. Często zaglądają na internetowe fora, gdzie wymieniają się informacjami o występowaniu grzybów, spostrzeżeniami i radami, wyrażają opinie.
Nie brakuje m.in. wpisów zbieraczy z tarnowskiego regionu, informujących o sukcesach w grzybobraniu. A są one niemałe, gdyż trwa wysyp szlachetnych borowików, a także kozaków i w mniejszej ilości podgrzybków. W lasach na Pogórzu i Powiślu zaroiło się od ludzi zaopatrzonych w wiklinowe koszyki, plastikowe woreczki i nożyki. Bardziej ostrożni zabierają ze sobą atlas grzybów, aby nie popełnić śmiertelnego błędu. Uwagę zwracają mobilni grzybiarze poruszający się po leśnych duktach rowerami. Nie mają jednak wyraźnej przewagi nad pieszymi zbieraczami, którzy nie martwią się o pojazd i głębiej penetrują leśne tereny.
Po grzyby schyla się też nadleśniczy Eugeniusz Piech, choć najczęściej za namową żony. -Nie jestem pasjonatem grzybobrania, grzyby najczęściej znajduję przy okazji służbowych wizyt w lesie. W tym roku nie znalazłem jeszcze prawdziwka – przyznaje – ale mam czas, wysypu spodziewać się można jeszcze jesienią. Poza tym,żona wyciągnie mnie z pewnością niedługo na grzybobranie…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze