Według niego, straże nie mogą karać za nadmierną prędkość na podstawie zdjęć ze stacjonarnych urządzeń, ale wyłącznie z fotoradarów mobilnych. Zdaniem prokuratorów, każdy, kto otrzymał taki mandat, z powodzeniem może wygrać sprawę w sądzie. Tymczasem zainteresowani twierdzą, że zgodnie z prawem są upoważnieni do używania wszystkich urządzeń rejestrujących: stacjonarnych, przenośnych i instalowanych w pojeździe. Ale wiele straży w kraju, tak na wszelki wypadek, zdjęło fotoradary ze słupów i ustawiło na przenośnych trójnogach.
– Pojawiło się bliżej niesprecyzowane stanowisko, które stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem. Poza tym, nic oficjalnie do nas nie dotarło i zatem na razie trudno o rzeczowy komentarz – twierdzi Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Bochni, która posiada dwa rejestratory, w tym niedawno zakupiony nowoczesny laserowy miernik prędkości. W ub. roku fotoradar zarobił dla budżetu Bochni blisko 180 tysięcy złotych, pieniądze z mandatów wydano na remonty i utrzymanie miejskich dróg.
Opublikowane w mediach stanowisko Prokuratury Generalnej wzbudziło niepokój wśród strażników i w ubiegłym tygodniu Krajowa Rada Komendantów Straży Miejskich i Gminnych wydała oświadczenie. Czytamy w nim: „Informacja ta pozostaje w absolutnej sprzeczności z obowiązującym w Polsce prawem i jesteśmy głęboko zasmuceni faktem, iż takie informacje rozpowszechnia się, powołując się na autorytet Prokuratury Generalnej.”
Rada powołuje się na ustawę Prawo o ruchu drogowym z 1997, która stanowi, iż strażnicy gminni (miejscy) „są uprawnieni do wykonywania kontroli ruchu drogowego wobec kierującego pojazdem, naruszającego przepisy ruchu drogowego, w przypadku ujawnienia i zarejestrowania czynu przy użyciu urządzenia rejestrującego”. Zgodnie z ustawą, urządzeniem rejestrującym jest „stacjonarne, przenośne albo zainstalowane w pojeździe lub na statku powietrznym urządzenie ujawniające i zapisujące za pomocą technik utrwalania obrazów naruszenia przepisów ruchu drogowego przez kierujących pojazdami”.
– Podkreślenia wymaga jeszcze jeden, niezwykle istotny fakt – używanie przez straż gminną (miejską) każdego stacjonarnego urządzenia rejestrującego wymaga uprzedniego uzyskania decyzji Głównego Inspektora Transportu Drogowego, wydanej na podstawie opinii właściwego miejscowo Komendanta Wojewódzkiego Policji. Czyżby więc te dwa organy także ewidentnie łamały przepisy obowiązującego prawa, wydając pozytywną opinię i decyzję lokalizacyjną? – pyta retorycznie Piotr Ichniowski, rzecznik Stowarzyszenia KRKSMiG RP.
W swoim oświadczeniu KRKSMiG podkreśla, że straże gminne i miejskie pełnią istotną rolę w krajowym systemie ochrony porządku publicznego.
– Oczekujemy zatem wsparcia ze strony organów państwa, a nie działań podważających sens naszego działania…
Sprawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego.
Jak to jest z gminnymi fotoradarami?
REKLAMA
REKLAMA
























