
Z dobrze poinformowanych źródeł wiadomo nam, że niektórzy działacze ludowi nie chcą, aby intymny wątek z życia sławnego chłopskiego przywódcy był eksponowany. Zwłaszcza teraz, gdy zbliżają się wybory do samorządów.
Co ma zbiór listów Witosa do kochanki do zbliżających się wyborów? Nie wiemy. Trudno sobie wyobrazić, żeby skrywany dotychczas wątek biografii trzykrotnego premiera RP miał komuś zaszkodzić w kampanii wyborczej i wpłynąć na ostateczne wyniki. Ale nie każdy tak myśli.
– Po informacjach w prasie, że w muzeum w Wierzchosławicach są listy Witosa do kochanki, w niektórych kręgach PSL pojawił się niepokój – opowiada nam osoba do tych kręgów zbliżona. – Niektórzy byli źli, że sprawa została ujawniona. Słyszałem, że zmyli głowę za to kierownikowi muzeum.
Przypomnijmy, że listy, które dzisiaj wywołały burzę, były pisane przez Witosa do Katarzyny Świątkówny. Przywódca chłopski w tym czasie był już mężem i ojcem. Świątkówna z zawodu była nauczycielką, po nawiązaniu znajomości z Witosem zaangażowała się w ruch ludowy, pełniła funkcję sekretarki Zarządu Powiatowego PSL „Piast” w Tarnowie.
Historia znajomości między Witosem i Świątkówną jest mało znana, a jeśli w jakichś publikacjach przewija się ten wątek, to pojawia się informacja, że Katarzyna Świątkówna była miłością życia Wincentego. Wyraźnie jednak spóźnioną…
Do niedawna właścicielką korespondencji była kobieta, po której śmierci listy przejął syn i przekazał muzeum w Wierzchosławicach.
– Starzy działacze są zdania, że teraz, gdy rozpoczyna się kampania wyborcza do samorządów i gdy zbliżają się uroczystości związane z 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, Witos powinien pozostać bez skazy – mówi nasz informator. – Ma to być wzór do naśladowania pod każdym względem. Taka osoba nie mogła mieć kochanek, to oczywiste. Przyznam się, że nie bardzo wiem, w jaki sposób historia uczucia Witosa mogłaby być teraz wykorzystana politycznie…
Kiedy po naszym tekście o mało znanej, intymnej korespondencji Witosa zrobiło się głośno, informacje o listach zaczęły pojawiać się też w innych mediach. Do czasu. Jak się dowiadujemy, muzeum w Wierzchosławicach już się nie chwali tym interesującym zbiorem. Przestano udzielać informacji na ten temat. Niektóre redakcje zostały odprawione z kwitkiem.
Zwykli goście muzealni od pewnego czasu mogą oglądać co najwyżej oryginalne koperty, w których znajdowały się listy. Jeśli ktoś chce zapoznać się z treścią listów, musi wdać się w urzędową procedurę – należy wypełnić odpowiedni formularz, trzeba go złożyć w Muzeum Okręgowym w Tarnowie. Zgodę na udostępnienie treści korespondencji Witos – Świątkówna wydaje dyrektor muzeum.
– Istotnie, taka procedura obowiązuje, wprowadziliśmy ją w wyniku pewnych sugestii płynących ze strony potomków rodziny Witosa, które są dla nas ważne – krótko wyjaśnia sprawę Andrzej Szpunar, dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie. O politykach nie mówi nic.
Janusz Skicki, kierownik wierzchosławickiego muzeum, nie chce już rozmawiać na temat listów, odmawia komentarzy.
– Sprawy nie dało się do końca zamknąć, bo niedawno jedna z gazet zgłosiła osobę Skickiego jako kandydata do tytułu Osobowość Roku w dziedzinie kultury – twierdzi nasz rozmówca. – Mowa tam jest o tym, że kierownik zasłużył się w pozyskaniu dla muzeum konnego pługa, którym kiedyś Witos orał swoje pole, i o tym, że powiększył kolekcję muzealną o prywatną korespondencję Witosa. Z tym pługiem to jest taki numer, że sprzęt ten w muzeum jest chyba od czterdziestu lat…
Jeśli chodzi o pług Witosa, można go oglądać w Wierzchosławicach do woli. Do postaci twardego, chłopskiego polityka ma pasować dużo lepiej niż miłosna historia dojrzałego mężczyzny z rodziną.


















![Patriotyczne obchody w Tarnowie [ZDJĘCIA] Obchody przy pomniku Wincentego Witosa](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/08/15-sierpnia-4-218x150.jpg)



