Koniec futerkowego biznesu?

0
Koniec futerkowego biznesu
Koniec-futerkowego-biznesu
REKLAMA

Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt pracuje nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. W ostatnich dniach swój projekt zgłosili również posłowie Nowoczesnej, przewiduje się w nim wprowadzenie kilku zakazów, jak chociażby hodowli zwierząt w celu pozyskania futer, trzymania zwierząt na uwięzi czy wykorzystywania ich w cyrkach. Wiele osób, w tym przede wszystkim przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną czworonogów, popiera proponowane zmiany.
– Nie ukrywam, że bardzo ucieszyła mnie informacja o trwających pracach nad nowelizacją ustawy. Ze względów etycznych i humanitarnych tego typu zmiany są potrzebne – mówi Krzysztof Giemza, prezes tarnowskiej Fundacji Zmieńmy Świat. – Zakaz trzymania psów na uwięzi jest jak najbardziej zasadny. Ważne, aby ustawa określała kompetencje organu, który będzie to nadzorował. Chciałbym, aby nie był to kolejny pusty zapis, którego nikt nie będzie egzekwował. Pomysł z zakazem wykorzystywania zwierząt w cyrkach również jest dobrym rozwiązaniem. Co do hodowli zwierząt w celu pozyskiwania futer zdaję sobie sprawę, że zdania będą podzielone. Ewentualne wprowadzenie tego typu zakazu uderzy w interesy konkretnych grup, jednak w moim odczuciu tego typu działalność nie powinna mieć racji bytu…
Wśród proponowanych zmian to właśnie zakaz hodowli zwierząt na futra wywołuje największe kontrowersje. Polska zajmuje obecnie drugie miejsce w Europie pod względem produkcji skór zwierząt futerkowych. W samym tylko 2015 roku sprzedano ich ok. 10 milionów! Głównie pochodziły one z ferm norek. Kilka takich ferm działa w Tarnowie i okolicach.
– Dla mnie to główne źródło dochodu. Cała sytuacja jest dziwaczna. Na co dzień jemy drób czy wieprzowinę, więc zwierzęta są tak samo hodowane i zabijane, a nikt nie robi z tego problemu. Być może futro nie jest artykułem pierwszej potrzeby, ale jest na nie zapotrzebowanie, więc… – mówi Mariusz Mojek, tarnowski hodowca norek. – Przy hodowli musimy spełniać określone wymogi. Zwierzęta muszą mieć zapewnione jak najlepsze warunki. Skóry przekazujemy na aukcje w Kopenhadze, Toronto i Helsinkach. Głównymi klientami są Chińczycy i na nich przeważnie zarabiamy pieniądze.
Również w Polskim Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych z obawą spoglądają na projekt poselskiej ustawy zakazującej hodowli i chowu zwierząt futerkowych. Według opinii przedstawicieli związku jest to jedna z najlepiej zorganizowanych gałęzi rolnictwa w naszym kraju.
– Polscy hodowcy w ciągu kilkunastu lat osiągnęli bardzo wysoką pozycję na światowym rynku futrzarskim. – mówi Tadeusz Jakubowski, przedstawiciel PZHiPZF. – Ograniczenie hodowli zwierząt futerkowych w Polsce spowoduje jej wzrost w innych krajach europejskich i Chinach, gdzie w porównaniu do UE przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt hodowlanych praktycznie nie są respektowane. Przeciwnicy hodowli zwierząt futerkowych powinni rozważyć, czy lepiej hodować je w dobrych warunkach w Polsce i Europie, czy też w innych krajach, w których nie ma wysokich standardów nadzoru nad dobrostanem zwierząt.
W PZHiPZF nie ukrywają również, że wprowadzenie tego typu zakazu będzie wiązało się ze wzrostem bezrobocia i wypłatą hodowcom gigantycznych odszkodowań. Po zlikwidowaniu hodowli hodowcy zostaną ze zwierzętami stanowiącymi stado podstawowe, maszynami, innymi urządzeniami przeznaczonymi do hodowli zwierząt futerkowych, których nie da się zagospodarować w inny sposób. Roczne przychody z hodowli zwierząt futerkowych wynoszą około 400 mln euro. Wprowadzenie zakazu pociągnie za sobą konsekwencje finansowe dla Skarbu Państwa, wynikające z roszczeń odszkodowawczych hodowców.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze