Na autostradzie jak na pustyni

0
autostrada stacje paliw
Od Korczowej na wschodniej granicy aż do Komorowa za Tarnowem autostrada A4 przypomina pustynię: nie ma gdzie zatankować auta, zjeść, napić się, a i o toalety trudno… | Fot. GDDKiA
REKLAMA

Większość z nich jest przekonana, że będzie to mogła zrobić na autostradzie. Tylko ci, którzy znają ten odcinek, dobrze pamiętają, że w razie braku paliwa nie będą mogli zatankować.

Paliwo z podstępem
– Mamy przyjaciół z okolic Łańcuta, których niedawno zaprosiliśmy do nas – opowiada pan Stanisław. – Wyjechali samochodem, ale, jak się później okazało, bez wystarczającej ilości benzyny. Byli przekonani, że gdy już znajdą się na autostradzie A4, to zatrzymają się na jakiejś stacji paliw i zatankują.  Będąc w drodze, zadzwonili do mnie z pytaniem, gdzie tu jest stacja, bo jadą, jadą, minęli już Dębicę i nic! Odpowiadam im, że aż do samego Tarnowa nie kupią paliwa. Wpadli w popłoch, mówiąc, że prawdopodobnie nie będą w stanie dojechać na tych resztkach, które mają w baku. I rzeczywiście,  zatrzymali się na wysokości Jastrząbki…
Pan Stanisław postanowił pospieszyć znajomym z pomocą, nie było innego wyjścia. Postanowił dowieźć trochę benzyny, lecz też natrafił na problemy.
– Od lat nie gromadzę zapasów paliwa, więc musiałem gdzieś zdobyć ze dwa, trzy litry. Dziś jednak nie jest to takie proste. Ponieważ nie mam nawet kanistra, na stację paliw pojechałem ze zwykłym pojemnikiem. Od razu mi powiedziano, że mi nie sprzedadzą ani kropli, bo zgodnie z przepisami paliwo wlewają albo bezpośrednio do baku, albo do pojemnika z atestem. Skąd miałem taki wziąć? Najeździłem się co niemiara, nic z tego. Użyłem w końcu podstępu. Tankując swój samochód część paliwa wlałem do ukrytego przy nodze plastikowego opakowania. Na szczęście nikt z obsługi tego nie zauważył.Wielokilometrowa posucha
Takie sytuacje, jaka spotkała znajomych pana Stanisława, nie należą na A4 do rzadkości. – Bywa, że ludzie, którym skończyła się benzyna w samochodzie, pozostawiają pojazd na pasie awaryjnym i z butelkami po wodzie mineralnej wędrują wzdłuż drogi, żeby gdzieś zdobyć parę kropel – mówi jeden z tarnowskich policjantów. – Takie wędrówki nie są dla nich bezpieczne, na tak ruchliwej trasie łatwo o wypadek.
Znane są przypadki, gdy kierowcy telefonują do punktów pomocy drogowej z prośbą o dowiezienie trochę paliwa.
Opisane przypadki wynikają z niefrasobliwości niektórych kierowców, ale także ze zrozumiałego zaskoczenia, iż na tak długim odcinku autostrady nie ma ani jednej stacji paliw. Trudno w to uwierzyć, ale jeśli ktoś na przykład przekroczy wschodnią granicę w Korczowej i ruszy w głąb Polski, możliwość zatankowania na A4 będzie miał dopiero za Tarnowem na wysokości Komorowa. Prawie 180 kilometrów całkowitej posuchy! Można wpaść w tę pułapkę? Można.

Bez jedzenia i picia
Odcinek autostrady A4 z Tarnowa do Dębicy został oddany w 2014 roku, z Dębicy do Rzeszowa rok wcześniej.  Za ten odcinek odpowiada rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W planach było uruchomienie od Tarnowa po granicę z Ukrainą 8 stacji benzynowych. Do dzisiaj nie powstała ani jedna…
Nie chodzi o to, że GDDKiA coś zaniedbała w tej sprawie. W ciągu minionych lat  kilkukrotnie organizowała ona przetargi na wydzierżawienie Miejsc Obsługi Podróżnych, tzw. MOP-ów, położonych wzdłuż A4, ale długo bez jakichkolwiek rezultatów. Dzierżawca miał być zobowiązany do rozbudowy tych miejsc i ulokowania w nich stacji benzynowych, pawilonów gastronomiczno-usługowych i ewentualnie niewielkiego hoteliku. Bo warto przy okazji przypomnieć, że od Tarnowa po Korczową nie tylko nie ma gdzie zatankować, ale również nie ma gdzie zjeść, wypić i przespać się. Na tak długim odcinku nawet nie kupi się wody mineralnej. Z tego powodu można spotkać się z opinią, że ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury tego fragmentu A4, przypominającego pustynię, nie powinno się traktować jako autostradę. Na szczęście po drodze są przynajmniej szalety.
Coś się jednak zmienia, choć niewiele. Po przeprowadzeniu wiosną kolejnego przetargu na dzierżawę siedmiu MOP-ów między Tarnowem i Korczową okazało się, że będzie szansa na zagospodarowanie jednego z nich.

REKLAMA (2)

Kawa wygrywa z benzyną
– Wpłynęła jedna oferta na dzierżawę MOP-u Paszczyna Północ, zlokalizowanego w pobliżu Dębicy. Złożył ją Polski Koncern Naftowy Orlen SA – informuje Joanna Rarus, rzeczniczka prasowa Oddziału GDDKiA w Rzeszowie. – W przypadku pozostałych obiektów nie pojawiła się żadna oferta.
Mogłoby się wydawać, że autostrada to dla inwestorów złota żyła. Dlaczego jednak nie chcą tutaj przyjść?  Powodów zapewne jest kilka.
Po pierwsze, jak twierdzą specjaliści od biznesu, to nie na paliwie zarabiają teraz stacje benzynowe. Ponoć więcej można zyskać na sprzedaży kubka kawy niż na sprzedaży baku paliwa. Dlatego potrzebne są drogie, duże obiekty, w których można zaoferować podróżnym różne usługi.  Dla wielu to zbyt kosztowne przedsięwzięcie.
Po drugie, znacznie tańsze paliwo ukraińskie zza wschodniej granicy zniechęca inwestorów, przynajmniej na odcinku od Jarosławia do Korczowej. Po trzecie, istnieje przekonanie, że ruch na A4 od Tarnowa w kierunku wschodnim jest ciągle za mały, by z powodzeniem rozwijać interes. Jest obawa, że zmniejszy się on jeszcze po wprowadzeniu opłat autostradowych. Poza tym wielu zapobiegliwych kierowców woli tankować przed wjazdem na autostradę, gdyż jest taniej.

REKLAMA (3)

Ruszy budowa
W końcu jednak między Tarnowem i Rzeszowem powstanie jedna stacja benzynowa. Od Tarnowa do Paszczyny Północ jest 50 km. – Podpisanie umowy planowane jest w lipcu. W zakres prac wchodzi dostosowanie MOP-u do funkcji wypoczynkowej i usługowej, w tym wyposażenie w stację paliw i obiekt gastronomiczny – mówi Joanna Rarus. – Dzierżawca będzie zobowiązany do zapłaty na rzecz GDDKiA czynszu dzierżawnego w stałej kwocie oraz czynszu od przychodu uzyskanego z tytułu działalności gospodarczej prowadzonej na MOP. Umowa dzierżawy zawierana jest na okres 20 lat na warunkach opisanych w umowie dzierżawy na poszczególne obiekty.
Dla tych, którzy lubią zwiedzać południowo-wschodnią część kraju, jeszcze jedna wiadomość. Wkrótce na A4 ruszy także budowa stacji paliw wraz z zapleczem usługowym w Palikówce, między Rzeszowem i Łańcutem. Inwestorem również jest państwowy koncern Orlen SA.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze