Nie jestem rasistą! – mówi burmistrz Czchowa

0
romowie
REKLAMA

Około rok temu Rada Miasta i Gminy Limanowa podjęła uchwałę, a burmistrz kupił w gminie nad Dunajcem dom, w którym ma zamieszkać 21 Romów. Wprowadzenie postanowień uchwały w życie spotkało się z silnym oporem zarówno ze strony Romów, którzy z Limanowej wyprowadzać się nie chcą, jak i mieszkańców Czchowa. Ci nie chcą u siebie Romów, tłumaczą, że nie będzie dla nich pracy, niektórzy okazują im jawną niechęć.
Aby wyjaśnić sytuację, burmistrz Czchowa, Marek Chudoba napisał obszerne wyjaśnienie i rozesłał je do mediów. Krok po kroku wyjaśnia tam tzw. „sprawę romską”.
– Rzekomo miałem otrzymać od wojewody informację, która zawierała stwierdzenie, że „jestem wrogiem mniejszości narodowych i etnicznych i nie chcę podejmować z nim dialogu”. To jest nieprawda, pod koniec lutego odbyły się dwa spotkania robocze z udziałem wicewojewody małopolskiego, Piotra Ćwika. Nie przyniosły one co prawda żadnych rozstrzygnięć, ale nie stało się to z mojej winy. – mówi burmistrz i przypomina, że już w lutym  przedłożył konkretne propozycje rozwiązania problemu, jednak nie zostały one przyjęte przez władze Limanowej.
W czerwcu wojewoda skierował do włodarza Czchowa prośbę „o promowanie postaw otwartości i zrozumienia do podejmowanych przez polski rząd inicjatywy, jaką jest Program integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020”. – Informację tę przyjąłem ze zrozumieniem, zdecydowanie popieram potrzebę działań na rzecz integracji mniejszości narodowych, nie mogę się jednak zgodzić ze sposobem, w jaki chce to zrobić burmistrz Limanowej. Dochodzi do paradoksalnej sytuacji, w której on zawinił, a ja jestem sądzony – denerwuje się Chudoba. – To on chce się pozbyć Romów ze swojego miasta, a to mnie zarzuca się brak poprawności politycznej. Ja stoję po stronie mieszkańców swojej gminy i reprezentuję ich wolę. Nie jestem rasistą!
Burmistrz wyjaśnia dalej, że w pismach składanych u wojewody przez władze Limanowej znajdują się liczne przekłamania. – Burmistrz Limanowej, starając się o dotację na poprawę warunków mieszkaniowych mniejszości romskiej, wskazał, że zadanie realizowane będzie w tym mieście. Wnioskowano o dofinansowanie prac remontowych w budynku komunalnym przy ul. Wąskiej w Limanowej, a jednocześnie uruchomiono procedurę w sprawie uzyskania zgody na rozbiórkę tego budynku. Rodzi to szereg wątpliwości co do prawidłowości realizacji zadania i zasadności jego dofinansowania z publicznych pieniędzy – wyjaśnia swoje racje Chudoba.
Burmistrz złożył skargę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, ale to, co tam usłyszał, spowodowało, że ręce mu opadły. – Sąd stwierdził, że gmina nie ma legitymacji skargowej materialnej. Tak zatem okazało się, że jako zarządzający gminą nie mam prawa decydować o tym, co się w niej dzieje. Przecież nie może być tak, że Limanowa może swoje zadania realizować na terenie innej gminy. Od postanowienia WSA odwołałem się do Naczelnego Sadu Administracyjnego. Wojewoda także umywa ręce i mówi, że poczeka na decyzję NSA. Wyczerpałem więc już praktycznie wszystkie możliwości bezkonfliktowego rozwiązania sporu. Ludzie w Czchowie się buntują i straszą blokowaniem dróg. Dlatego nie mam innego wyjścia i muszę o sprawie zawiadomić prokuraturę, bo uważam, że istnieje podejrzenie, iż kupując dom w Czchowie, władze Limanowej dopuściły się przestępstwa polegającego na niedopełnieniu obowiązków – dodaje Marek Chudoba.
Burmistrz Limanowej, Władysław Bieda nie chce rozmawiać o zaistniałej sytuacji. 

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze