
Tego lata tarnowscy policjanci zanotowali kilka utonięć w regionie, w tym trzy w samym Dunajcu. Pierwszą jego ofiarą był 36‑letni mieszkaniec gminy Radłów, który wspólnie z dwoma kolegami przyszedł w sobotnie popołudnie na plażę w Zdrochcu, by popijać alkohol. Do wody weszła cała trójka, ale 36‑latek odpłynął najdalej od brzegu i w końcu zniknął znajomym z oczu. Jego zwłoki wyłowili z rzeki strażacy.
Kolejną ofiarą Dunajca stał się 24‑letni Ukrainiec, który z dwoma kolegami wypoczywał na plaży w podtarnowskim Ostrowie. Około godziny 19 wszedł do rzeki, by się ochłodzić i już z niej nie wyszedł. Do tej pory nie potwierdzono, czy znalezione po ulewie zwłoki w pobliżu Pawłowa w gminie Bolesław to właśnie poszukiwany mężczyzna.
Ostatnia ofiara zdradliwej rzeki miała zaledwie 22 lata i utonęła w pobliżu miejscowości Błonie. Mieszkaniec powiatu tarnowskiego wraz z trójką znajomych brał udział w spływie kajakowym. Było gorąco, więc poszedł schłodzić się do rzeki, został porwany przez wartki nurt i mimo prób podejmowanych przez kolegów nie udało się go uratować.
Mimo wielu apeli policji i Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego rzeka co roku zbiera swoje ofiary. Kilka lat temu aż trzy dni trwały poszukiwania ciała piętnastoletniego chłopca, który utonął w Dunajcu w Bobrownikach Małych. Zaraz po wejściu do rzeki nastolatek stracił równowagę i zniknął pod wodą. Jego ciało znalazła rodzina w nieczynnej zatoce promowej, zaledwie kilometr od miejsca utonięcia. Podobny los spotkał 60‑latka, którego ciało wyłowiono z Dunajca w okolicy Siedlca w gminie Radłów.
Mieszkańcy Tarnowa i okolicznych miejscowości zazwyczaj wypoczywają na plażach w pobliżu Błonia, Ostrowa czy Zgłobic. Trudno jednak wskazać najbardziej niebezpieczne odcinki Dunajca, bo ludzie toną nawet w miejscach, gdzie rzeka wydaje się spokojna. Nigdzie nie spotkamy tam ratowników, ponieważ w żadnym rejonie nie wolno się kąpać.
Po ostatnich utonięciach tarnowska policja skierowała nad rzekę patrole mundurowych, które kontrolują jej brzegi. Funkcjonariusze uczulają, przekonują i ostrzegają wypoczywających, że Dunajec to nie rzeka do pływania, można tylko poleżeć na plaży, bez wchodzenia do wody.
– Dunajec przyciąga, bo jest blisko, samochodem dojedziemy praktycznie na sam brzeg, a darmowa plaża, mimo że jest kamienista, nadaje się do odpoczynku. Większość ludzi tylko moczy nogi do kolan, ale nie wszyscy. Wielu zapomina, że Dunajec jest rzeką górską, ma bardzo szybki, ostry, wartki nurt, który powoduje przesuwanie się kamieni. Dzisiaj rzeka może mieć w konkretnym miejscu pół metra głębokości, ale tydzień czy miesiąc później będzie tam już cztery albo sześć metrów. Dunajec niesie ze sobą mnóstwo niebezpiecznych kamieni i konarów. Spotyka się w nim niebezpieczne wiry, o czym wszyscy wiedzą. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że rzeka miewa podwójne dna: pod spodem usypanych na górze kamieni może być głębia na dwa metry. Jeśli staniemy na kamieniach, zostaniemy wciągnięci do środka. Nawet bardzo wytrawni pływacy nie wygrywają z Dunajcem – przestrzega Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.


















![Ciało mężczyzny w potoku na Klikowej. Trwają ustalenia okoliczności śmierci [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/11/Utoniecie_potok_Klikowski-218x150.jpg)


![Powstaje ośrodek rekreacyjny w Ostrowie [ZDJĘCIA] Rybitwa](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/01/rybitwa-100x70.jpg)

