
Według wędkarzy ryby były wywożone bez nadzoru, a sprawę próbowano tuszować. Podobnego zdania jest wiceprzewodnicząca sejmowej komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa Daria Gosek-Popiołek, która również twierdzi, że ktoś chciał zmniejszyć rozmiar szkody w środowisku, usuwając pod osłoną nocy martwe ryby. Sprawa katastrofy ekologicznej w pobliżu Małej Elektrowni Wodnej na Dunajcu w Ostrowie budzi coraz więcej emocji i wywołuje coraz więcej kontrowersji.
Przypomnijmy, że w niedzielę (8 grudnia) wędkarze wszczęli alarm, że poziom wody w małym zalewie powstałym w wyniku spiętrzenia znacznie się obniżył, a na brzegach leżą tysiące martwych ryb. Zawiadomili policję oraz inne służby, że pracownicy elektrowni pakują ryby do worków i gdzieś wywożą.
W poniedziałek (9 grudnia) okazało się jednak, że już w czwartek (5 grudnia) Polski Związek Wędkarski w Tarnowie został powiadomiony, iż w elektrowni mają awarię i będą spuszczać wodę.
Na stronie tarnowskiego okręgu PZW niedawno zamieszczony został taki komunikat: „Dnia 5 grudnia przedstawiciel MEW Ostrów zgłosił do Okręgu PZW w Tarnowie sytuację awaryjną, która będzie wymagała całkowitego opuszczenia jazu powłokowego. Przedstawiciel okręgu przebywał i monitorował sytuację na obiekcie (MEW Ostrów) od godziny 13 do 15.30. Monitorowana była przepławka oraz pobliskie linie brzegowe. Poziom lustra wody obniżył się o około 1,5 metra. Pierwsza informacja o śniętych rybach (od wędkarza) dotarła telefonicznie o godzinie 14.20 dnia 8 grudnia, kolejna o 14.30 mailowo.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























![Postępują prace przy przebudowie mostu w Ostrowie [ZDJĘCIA] Most Ostrów styczeń 2022](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/01/most-ostrow-styczen-2022-100x70.jpg)