
Niektórzy mieszkańcy Tuchowa nie przebierają w słowach i mówią wprost, że to wstyd, iż Tuchów, jako jedna z nielicznych gmin w powiecie tarnowskim, nie posiada boiska do gry w piłkę nożną ze sztuczną nawierzchnią. Pan Andrzej, który często ze swoim 8-letnim synem zmuszony jest szukać boiska z dala od swojego miejsca zamieszkania, mówi, że gmina w końcu powinna rozwiązać ten problem.
– Takich osób jak ja i mój syn w Tuchowie jest całe mnóstwo. Nie mamy gdzie grać z naszymi dziećmi w piłkę i jeździmy na „Orliki” do Gromnika, Kowalowej lub Pleśnej. Uważam, że sytuacja jest tym bardziej kuriozalna, że w 2008 roku, kiedy rozpoczął się bum na tego typu obiekty w naszym kraju, w Tuchowie również postanowiono go wybudować. Wówczas tuż obok szkoły podstawowej powstało boisko, tyle tylko, że do gry w… piłkę ręczną, koszykówkę, siatkówkę i tenisa. Kwota, którą wydano z budżetu gminy na ten cel, wyniosła 169 tys. zł, jednak boisko do piłki nożnej, którego tak bardzo wyczekiwali mieszkańcy, i tak nie powstało. Od tamtej pory minęło już blisko 10 lat i „Orlika” jak nie było, tak nie ma.
Marek Srebro, dyrektor MOSiR w Tuchowie nie ukrywa, że da się zauważyć, iż zapotrzebowanie na tego typu boisko w gminie jest olbrzymie, jednak sytuacja z 2008 roku, kiedy nie udało się wybudować takiego obiektu, wynikała przede wszystkim z trudnych rozmów związanych z wykupieniem terenów pod inwestycję.
– Gmina chciała wówczas wykupić teren, jednak cena okazała się zaporowa. Zdecydowano więc wybudować boisko o wymiarach 18 na 38 metrów.
Pytany o całą sprawę Kazimierz Kurczab, zastępca burmistrza Tuchowa, twierdzi, że gmina już od dawna planuje budowę takiego obiektu i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w 2019 roku mieszkańcy będą mieć do dyspozycji nowoczesny, w pełni profesjonalny „Orlik”.
– Niestety wcześniej nie było takiej możliwości, ponieważ nie dysponowaliśmy żadnym większym terenem, na którym moglibyśmy wybudować taki obiekt. Teraz sytuacja się zmieniła, w ramach projektu rewitalizacji w okolicach stadionu Tuchovii powstaną nie tylko ścieżki pieszo-rowerowe, ale również „Orlika” – obiekt będzie miał sztuczną nawierzchnię i oświetlenie. Nie wiemy jeszcze, jakich rozmiarów będzie plac gry, jednak założenie jest takie, aby nie był on mniejszy niż 70 proc. powierzchni pełnowymiarowego boiska piłkarskiego. Mamy bardzo duże szanse na otrzymanie dofinansowania na ten cel. Wiele wskazuje na to, że już w 2019 roku mieszkańcy będą cieszyć się z wymarzonego „Orlika” – mówi zastępca burmistrza i dodaje, że obiekt ma być dostępny zarówno dla mieszkańców, jak i dla szkół, i klubu sportowego. – Mimo że obiekt nie będzie budowany w ramach programu „Orlik”, to będzie funkcjonował na podobnych zasadach. Nadzór nad nim będzie sprawowała osoba, która dziś pełni rolę gospodarza obiektu Tuchovii. W godzinach porannych będą mogły korzystać z niego szkoły, a popołudniami klub oraz mieszkańcy.























