Sieć monitoringu posiada „czarne dziury”. Statek powietrzny naszpikowany elektroniką mógłby obserwować miasto z góry, przesyłając obraz z kamery wprost do centrum miejskiego monitoringu. Możliwości maszyny zaprezentowała Certyfikowana Szkoła Latania Dronami – Lotnisko Jasionka, propagująca innowacyjne rozwiązania. Piloci instruktorzy wypuścili w powietrze drona kosztującego 30 tys. zł, po dołożeniu kamery termowizyjnej jego wartość była jeszcze wyższa.
– Na takie urządzenie nas nie stać, ale są dostępne tańsze drony w cenie do 5 tysięcy złotych. Taki mobilny monitoring zapewniający obraz z miejsc, w których nie ma naszych kamer, byłby świetnym uzupełnieniem stacjonarnego centrum – mówi Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Bochni. – Na pewno sprawdziłby się również podczas imprez masowych oraz w sytuacjach kryzysowych.
Niezbyt rozbudowany dron to wydatek rzędu 3 tys. zł, bardziej zaawansowane urządzenia mogą kosztować nawet do 100 tys. zł. Wszystko zależy od konstrukcji, elektroniki, wagi, odporności na podmuchy wiatru i jakości rejestrowanego obrazu.
Miejski strażnik patrzy… z góry
REKLAMA
REKLAMA
























