Strona główna Region Powiat brzeski „Borewicz” spod Brzeska. Uratowany legendarny polonez

„Borewicz” spod Brzeska. Uratowany legendarny polonez

0
Paweł Wojnicki z córką Julią i polonezem „Borewiczem”
Paweł Wojnicki z córką Julią i polonezem „Borewiczem” | Fot. Wiesław Ziobro TEMI
REKLAMA

Polonez wygląda tak, jakby przed chwilą opuścił fabrykę. A może nawet lepiej, jeśli uwzględni się jakość produkcji w nieistniejącej już FSO na Żeraniu. Każdy detal wychuchany i dopieszczony, to od razu rzuca się w oczy. Co jeszcze się rzuca? Oczywiście kolor samochodu. Kiedyś taki kolor naród określał jasno i bez pardonu: sraczka sekretarza Gierka.

W tym przypadku wszystko musi być oryginalne, łącznie z barwą lakieru. Ten ma symbol L57 i oficjalnie określany jest jako brązowo-złocisty, a w przeszłości potocznie jako sraczkowaty.

Polonez lśni. Jego właściciel, Paweł Wojnicki, przedsiębiorca z Zaborowa koło Brzeska, miłośnik i znawca starej motoryzacji, zajmował się nim w warsztacie przez dwa lata jak małym dzieckiem. W końcu wyniańczył liczący się w kraju zabytek rodzimej motoryzacji.
– Najpierw poloneza nabył kuzyn od swego wujka, a potem ja od kuzyna – opowiada. – Zależało mi, gdyż zorientowałem się, że mamy do czynienia z „Borewiczem”, czyli z polonezem pochodzącym z pierwszego okresu produkcji. Coraz trudniej takie auto spotkać.

REKLAMA (2)

Legendarne auto pana porucznika

Dlaczego „Borewicz”? W tym przypadku niekoniecznie trzeba być znawcą, żeby wiedzieć, o co chodzi. Nieżyjący już Bronisław Cieślak, czyli porucznik Sławomir Borewicz z Komendy Stołecznej MO, na planie filmowym kultowego serialu 07 zgłoś się, posługiwał się takim samochodem. Samochód pełnił funkcję nieoznakowanego radiowozu milicji. W pierwszych odcinkach filmu pojawiał się brązowy FSO fiat 125p, model roku 1975, ale kiedy w 1978 rozpoczęto seryjną produkcję poloneza, porucznik przesiadł się do nowego auta. Ponieważ serial kręcony był z przerwami w ciągu dwunastu lat, aż do 1987 roku, sławny porucznik miał do dyspozycji kilka egzemplarzy poloneza z różnych okresów produkcji. Potem nazwano je zbiorowo Borewiczami, ale i tak wiadomo, że największą wartość mają te z przełomu lat 70. i 80. Koniec montażu zmodernizowanych odmian poloneza nastąpił dużo później, już za czasów Daewoo-FSO, w 2002 roku.

– Ceny egzemplarzy z początku produkcji szybko rosną, gdyż niewiele z nich zostało do dzisiaj zachowanych, w Tarnowie i okolicach może kilka – mówi pan Paweł. – Rosną więc także ceny części do nich. Przykładowo kopułka zapłonu i palec rozdzielacza jeszcze nie tak dawno kosztowały w komplecie ok. 30 zł. Obecnie 450! A to przecież tylko drobna część.

Samochód z Peweksu

Polonez 1500 Pawła Wojnickiego został wyprodukowany w 1980 roku. Samochody te były wtedy u szczytu sławy.

Następca polskiego fiata 125p uchodził za dużo nowocześniejszy, a nawet za najbardziej nowoczesny samochód osobowy w krajach socjalistycznych, nie tylko ze względu na niecodzienną sylwetkę nadwozia typu hatchback. W polonezie zastosowano kontrolowane strefy zgniotu z przodu i z tyłu, wzmocnienia boczne drzwi, nawet zawiasy maski zamocowano w okolicach podszybia, aby w przypadku kolizji nie wbiły się do wnętrza pojazdu. Pojazd stał się propagandową dumą PRL-owskiej ekipy sekretarza Edwarda Gierka i marzeniem bogatszych Polaków, gdyż biedniejsi ciągle marzyli o maluchu. W pierwszych latach produkcji polonez kosztował oficjalnie 250 tys. zł (przy przeciętnych miesięcznych zarobkach w PRL wynoszących 5,3 tys.), a w Peweksie, czyli w sprzedaży dewizowej, 3,2 tys. dolarów amerykańskich.

Ponad 40-letni samochód został odrestaurowany przez Pawła Wojnickiego profesjonalnie, zgodnie z zasadami sztuki. Ani grama prowizorki, pójścia na skróty. Wojnicki ma serce do starych samochodów, już znany jest z odnowionego meteora niagary 300, prawie 6-metrowej kanadyjskiej limuzyny z końca lat 50. minionego stulecia. Odrestaurowany meteor zrobił ogólnopolską karierę, my także pisaliśmy o tym zabytkowym samochodzie.

REKLAMA (3)

Do ostatniej śrubki

– Nim przystąpiłem do restauracji poloneza, zrobiłem nim jeszcze 2 tysiące kilometrów. Potem trzeba było go zdemontować do ostatniej śrubki i po wykonaniu wszystkich niezbędnych prac z powrotem zmontować. Montażu podjął się mój kolega. Swoją robotę wykonał także zawodowy lakiernik. Ale i tak przy polonezie sam spędziłem dużo czasu.
Samochód wygląda więc jak nowy. Pod maską znajduje się silnik benzynowy o pojemności 1,5 i mocy 75 koni mechanicznych, który potrafił rozpędzić pojazd do 155 km na godzinę.

O ile PRL-owski polonez pod niektórymi względami rzeczywiście był nowoczesnym pojazdem, to pod względem mechaniki już nie. Silnik z licencyjnego fiata 125p, nieznacznie poprawiony, już w chwili uruchomienia jego produkcji w Polsce uważany był za przestarzały. Skrzynia biegów czterostopniowa. Dlatego z powodu nienajlepszych mechanizmów polonez nie zrobił międzynarodowej kariery na oczekiwaną skalę.

– Mimo to całkiem dobrze się nim jeździ, choć oczywiście nie można tego auta porównywać do nowych konstrukcji. W silniku nic się nie dzieje, nawet gdy trochę dostaje w tyłek, czyli gdy jedzie się nim bardziej dynamicznie. W normalnych warunkach spala na trasie około 10 litrów paliwa.

Pozostał sentyment

Polonez Pawła Wojnickiego ma jeszcze czarne tablice rejestracyjne używane w latach 1975-1998. Zawierają zabytkowy symbol TAA, przypisany województwu tarnowskiemu. Nie można nie zauważyć szerokich sportowych opon i szczególnych felg, w które wyposażony został samochód spod Brzeska. To repliki rajdowe Cromodora, CD 66, wykonane z lekkich stopu magnezu. Polonezy z takim między innymi wyposażeniem przygotowywał do międzynarodowych imprez sportowych Ośrodek Badawczo-Rozwojowy FSO.

– Myślę, że ten samochód to ważny kawałek historii polskiej motoryzacji. Mam satysfakcję, że należy on do rodziny „Borewiczów”, z początkowych lat produkcji. W porównaniu do modelu z 1978 roku w tym egzemplarzu zmienione są tylko drobiazgi, uchowało się nawet metalowe lusterko wsteczne, później wytwarzane z wykorzystaniem plastikowych elementów. Można myśleć o polonezie co się chce, ale jak na tamte czasy w Polsce był to ciekawy samochód, szkoda, że dzisiaj pozostały po nim tylko wspomnienia.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze
0
Napisz komentarzx