Kontrowersje wzbudza też jedna z trzech metod zastosowana przez badaczy, opisana przez nich tak: „to metoda pozyskiwania danych z hurtowni danych teleinformatycznych dla I i III kwartału 2021 roku w porównaniu do 2020 roku (są to dane o charakterze obserwacyjnym, rejestrujące rzeczywiste zachowania, pozyskane przez aplikacje i strony mobilne wykorzystywane przez użytkowników smartfonów)”.
Korek uliczny szansą na sukces
Dla laika trochę to wszystko zawiłe, ale w dużym uproszczeniu chodzi o to, że jeśli pasażer samochodu przejeżdżając przez miasto A używa w tym czasie swojego smartfona lub podobnego urządzenia, to rejestrowane jest każde jego logowanie do stacji bazowej telefonii komórkowej BTS zlokalizowanej w tej właśnie miejscowości. Jeśli nawet ktoś jadąc przez miasto A nie wysiądzie z samochodu choćby na sekundę, ale na odpowiednio długo zaloguje się w bazie, to i tak – w myśl nowej metodologii – zostanie zaliczony jako „gość jednodniowy”. Jeżeli w tym czasie skorzysta z dwóch telefonów o różnych numerach – np. z prywatnego i ze służbowego – policzony zostanie podwójnie. System ma odróżniać miejscowych użytkowników smartfonów od zamiejscowych. Ale jak odróżnia turystów od nieturystów?!
W najlepszej statystycznej sytuacji są miejscowości, w których panuje duży ruch pojazdów i tworzą się długie… korki samochodów. Dlaczego? Bo w tym czasie rejestruje się najwięcej logowań do BTS. Być może przede wszystkim dzięki temu niektóre miasta, łącznie z Brzeskiem, odniosły w raporcie MOT zaskakujące sukcesy turystyczne.
Dr Krzysztof Borkowski powiedział nam, że metodę, o której mowa, zastosowano eksperymentalnie i – jak to określił – okazała się zbyt „czuła”.
Ile Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego w Krakowie zapłacił za raport o ruchu turystycznym w Małopolsce? Wciąż czekamy na odpowiedź biura prasowego urzędu.























