– Umowa na finansowanie i wykonanie obwodnicy podpisana została w listopadzie ubiegłego roku, prace rozpoczęły się wiosną. Wytyczono trasę objazdu miasta i ściągnięto z niej warstwę ziemi. I faktycznie od tamtej pory niewiele się wydarzyło, trasa obwodnicy zarosła chwastami, zauważyliśmy znaczne zmniejszenie intensywności prac – mówi wiceburmistrz Dąbrowy Tarnowskiej, Stanisław Ryczek. – Zwróciliśmy się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z pytaniem, czy w związku z tym nie będzie opóźnień oddania inwestycji do użytku. Odpowiedziano nam, że nie ma powodów do niepokoju, trwają prace związane z przeprojektowaniem obwodnicy związane z budową dodatkowego ronda oraz z obliczeniem ilości ekranów akustycznych.
Jak się jednak okazuje, sprawa może być poważniejsza, jak podaje Business Insider Polska, główny wykonawca dąbrowskiej obwodnicy – Vistal Gdynia na poważne problemy finansowe. Zaledwie kilka dni temu wydawnictwo informowało, iż „okazało się, że producent konstrukcji stalowych zanotuje w pierwszym półroczu o ponad 88 milionów złotych mniejszy zysk, a kiedy chcieli zarządzić ewakuację, handel akcjami został zawieszony. Kiedy notowania uwolniono, kurs runął o ponad 45 procent”. W związku z tym firma zapowiedziała, że będzie prowadzić rozmowy ze swoimi partnerami biznesowymi w celu określenia warunków dalszej współpracy.
Vistal Gdynia kilka dni temu napisała pismo do GDDKiA.
– Wykonawca dąbrowskiej obwodnicy poprosił Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad o kilka tygodni na wprowadzenie programu naprawczego, jest to związane z sytuacją finansową firmy. Po tym czasie GDDKiA podejmie dalsze decyzje – wyjaśnia rzecznik krakowskiego oddziału GDDKiA, Iwona Mikrut-Purchla.
Firma ma też problemy z bankami. Umowę kredytową wypowiedział jej PKO BP, ING zablokował limity finansowania, a PZU wstrzymuje udzielanie nowych gwarancji ubezpieczeniowych.
Jeśli założyć najczarniejszy scenariusz, to może się okazać, że wykonawca wycofa się z budowy, a to niestety oddali oddanie obwodnicy o wiele miesięcy. Gdyby tak się stało, konieczne będzie sporządzenie inwentaryzacji oraz ogłoszenie przetargu, który wyłoni nowego wykonawcę. Rzecznik Iwona Mikrut-Purchla przyznaje, że wprowadzenie takich procedur mogłoby opóźnić budowę nawet o rok.
Władze Dąbrowy Tarnowskiej zapowiadają, że będą się zwracać zarówno do inwestora, jak i do wykonawcy o szczegółowe informacje na ten temat.
Dąbrowska obwodnica zagrożona?
REKLAMA
REKLAMA
























