REKLAMA

Dobiega końca budowa obwodnicy Dąbrowy Tarnowskiej, tymczasem zaledwie kilka dni temu, ku zaskoczeniu inwestora i wykonawcy drogi, małopolski wojewoda wydał decyzję o znacznym zmniejszeniu liczby akustycznych ekranów. Skąd taka decyzja i czy wpłynie ona na termin oddania obejścia miasta do użytku?

– W 2013 roku, wtedy gdy droga była projektowana i wydawano tak zwany ZRID, czyli zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, przepisy dotyczące norm hałasu były bardzo rygorystyczne. Liczba montowanych wówczas na trasach obwodnic i autostrad akustycznych ekranów była ogromna. Wystarczy popatrzyć na odcinek autostrady pomiędzy Tarnowem a Krakowem, na którym jest bardzo mało miejsc, gdzie ekranów nie ma. Z czasem jednak normy te zostały poluzowane i teraz okazuje się, że liczba planowanych zabezpieczeń przed hałasem na trasie naszej obwodnicy może być, według opinii wojewody, aż o 60 procent mniejsza. W swojej decyzji wojewoda zastrzegł jednak, że po mniej więcej dwóch miesiącach, kiedy ruch na drodze stanowiącej obejście miasta ustabilizuje się, dokonane zostaną pomiary, które będą wskazywać, w jakich miejscach dołożenie ekranów będzie konieczne – wyjaśnia sekretarz gminy Stanisław Ryczek.

O tym, że liczba ekranów zostanie znacznie zmieniona poinformowani zostali właściciele domów stojących blisko obwodnicy, jak się okazuje nie wszystkim się to podoba. – Mieszkańcy alarmują, że urządzeń absorbujących hałas powinno być znacznie więcej tam, gdzie ruch będzie spowolniony, czyli w rejonie rond. Słuszną uwagę zgłosili właściciele domów znajdujących się przy ulicy Oleśnickiej, tam nowa droga przebiegać będzie nasypem, a to wiąże się z tym, że hałas będzie bardziej intensywny i będzie miał znacznie dalszy zasięg. Uwaga jest o tyle ważna, że powstaje tam mieszkaniowe osiedle, na którym stać będzie kilka bloków. O ile lokatorzy mieszkań znajdujących się na parterze nie będą tak bardzo tego odczuwać, to już na wyższych kondygnacjach sytuacja będzie znacznie gorsza – tłumaczy Stanisław Ryczek.

REKLAMA (3)

Jak mówią włodarze miasta, decyzja wojewody nie wpłynie na szczęście na czas oddania inwestycji do użytku, co planowane jest na koniec sierpnia. – Już kładzione są ostatnie warstwy asfaltu, a inwestor wkrótce przystąpi do badania mostów, co wiąże się z dopuszczeniem drogi do użytku. Budowa obejścia nie obyła się bez niespodzianek, w ubiegłym roku spłonęły szalunki wiaduktu, odkryto XV-wieczną odlewnię, co wiązało się z koniecznością wykonania archeologicznych prac, trwających kilka miesięcy. W tym roku w maju woda niemal całkowicie zniszczyła nasypy drogi. Mimo wszystko termin oddania obejścia nie przesunął się – mówi sekretarz Ryczek. I podkreśla, że w czasie realizacji najważniejszej dla miasta inwestycji doskonale układała się współpraca zarówno z inwestorem – Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, jak i wykonawcami. – Bardzo poważnie traktowano nasze sugestie wiążące się z koniecznością budowy dodatkowych przejść dla pieszych, zatok przystankowych, czy korekty skrzyżowań.
Władze Dąbrowy Tarnowskiej, co podkreśla sekretarz gminy, nie mają także obaw o doprowadzenie do pierwotnego stanu dróg lokalnych, z których korzystali wykonawcy obwodnicy. – Przed rozpoczęciem budowy wspólnie z wykonawcą sporządziliśmy szczegółową inwentaryzację – opisy i materiał fotograficzny, i zawarliśmy umowę, że to on poniesie koszty związane z koniecznymi remontami. Teraz, kiedy inwestycja dobiega końca, po ponownej inwentaryzacji, wykonawca zapewnia gminę, że dokona wszystkich wymaganych remontów i napraw – dodaje sekretarz.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
5 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze