Ostra batalia o stołek w gminnych wodociągach

1
rpwik
W Dąbrowie Tarnowskiej trwa ostra batalia o gminne wodociągi
REKLAMA

Kwestionowanie decyzji wydanych przez właścicieli spółki, utrudnianie dostępu do dokumentacji, doprowadzenie do szkody majątkowej, niewykonywanie uchwał rady nadzorczej, kilkukrotna odmowa zwołania zgromadzenia wspólników – to niektóre z powodów odwołania Grzegorza Niedbały, prezesa Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Dąbrowie Tarnowskiej. Postanowiła o tym rada nadzorcza spółki, prezes z decyzją się jednak nie zgodził i pozostał w spółce już po odwołaniu.
– Muszę przyznać, że takich wydarzeń jeszcze w Dąbrowie nie było. Odwołany prezes nie chciał opuścić spółki, wzywał na pomoc posła i radnego, którzy nie wiadomo co tam robili, nie wyrażał zgody na wydanie dokumentacji i kluczy do firmy. Nie wpuszczał na jej teren nowego prezesa, wielokrotnie wzywał policję. Zdaję sobie sprawę, że utrata stanowiska dla nikogo nie jest przyjemna, ale urządzanie z tego powodu afery nie licuje ze sprawowaną dotychczas funkcją – przekonuje sekretarz gminy, Stanisław Ryczek.

Uchwała o odwołaniu bezprawna?
Decyzja o odwołaniu prezesa Niedbały zapadła w czasie posiedzenia Rady Nadzorczej Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji 28 kwietnia. Sam zainteresowany z postanowieniem tym nie zgodził się, twierdząc, że jest ono bezprawne. – Przede wszystkim wynika to z faktu, że rada powinna pracować w składzie pięcioosobowym, tymczasem decyzję o odwołaniu mojego klienta podpisały trzy osoby. Mało tego, jedna z nich powołana została do rady w sposób prawnie wadliwy, chodzi o pominięcie tak zwanej ustawy kominowej. Faktem jest, że pan Grzegorz Niedbała przebywał na terenie spółki już po odwołaniu, jednak został tam tylko po to, aby pilnować jej majątku – mówi prawny przedstawiciel odwołanego prezesa, Maciej Morawski.
– Następnego dnia po odwołaniu prezesa Grzegorza Niedbały, wspólnie ze Stanisławem Kusiorem, przewodniczącym Rady Nadzorczej RPWiK oraz Jackiem Saratem, który powołany został na pełniącego obowiązki prezesa do czasu rozstrzygnięcia konkursu pojechaliśmy do siedziby spółki, aby dokonać formalności związanych ze zmianą na stanowisku. Pan Niedbała nie chciał jednak opuścić budynku, przez co uniemożliwił pracę nowemu prezesowi. Co więcej, zaprosił do siedziby spółki wiele osób, które, w moim mniemaniu, miały mu pomóc w zakwestionowaniu ważności uchwały rady nadzorczej. Byli tam poseł Wiesław Krajewski (PiS), radni Dariusz Lizak (PiS) i Tadeusz Gubernat (PiS), wójt Olesna Witold Morawiec oraz ksiądz Andrzej Augustyński. Pan Niedbała kilkakrotnie wzywał policję. Mimo że rozmowy z prezesem trwały do późnych godzin wieczornych, nie udało się nic ustalić, umówiliśmy się na następny dzień – relacjonuje wydarzenia Krzysztof Kaczmarski, burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej. – Kiedy opuszczaliśmy spółkę, pan Grzegorz Niedbała, łamiąc ustalenia, zamknął bramę RPWiK i pozostał na jego terenie wraz posłem Wiesławem Krajewskim i radnym Dariuszem Lizakiem. Na parkingu pozostały ich samochody, w części biurowej budynku były włączone światła. Jacek Sarat zawiadomił policję o nielegalnym przebywaniu kilku osób w RPWiK, zgłoszenie to zostało przyjęte i zarejestrowane.
Następnego dnia, 30 kwietnia, Sarat wraz z Kusiorem ponownie przyjechali do siedziby spółki, gdzie zastali odwołanego prezesa. Burmistrz twierdzi, że przebywał tam także poseł Krajewski. – Na polecenie p.o. prezesa Jacka Sarata firma ochroniarska zabezpieczyła bramę wjazdową do RPWiK w celu uniknięcia ponownego wejścia osób nieuprawnionych. Były prezes podważając decyzję o zabezpieczeniu bramy po raz kolejny wezwał policjantów. Ci jednak nie stwierdzili nieprawidłowości. Dalsze rozmowy z panem Niedbałą o konieczności zapewnienia spółce i mieszkańcom miasta bezpieczeństwa, doprowadziły do przekazania przez niego kluczy do bramy i budynku obecnemu prezesowi – dodaje Kaczmarski.

Wtargnięcie i wrogie przejęcie
– Drodzy mieszkańcy, dzisiaj w nocy były prezes spółki wodociągowej (wczoraj odwołany) w eskorcie posła Wiesława Krajewskiego oraz radnego Dariusza Lizaka wtargnęli do budynku RPWiK forsując ochronę. Pomimo interwencji policji nadal nielegalnie przebywają w budynku w bliżej nieokreślonym celu! Czyżby porządkowali sprawy niecierpiące zwłoki, zabezpieczali dokumentację z ubiegłych lat, której w ciągu dnia nie udostępnili nowemu zarządowi…? – pisał na swoim facebookowym profilu burmistrz Krzysztof Kaczmarski.
Wezwani do tablicy poseł i radny zareagowali natychmiast, żądając przeprosin i zapowiedzieli, że jeśli włodarz Dąbrowy tego nie zrobi, podejmą kroki prawne. – Zwracam się do Pana z prośbą o nierozpowszechnianie kłamliwych informacji dotyczących mojej osoby. Niniejszym informuję, iż nie byłem w żadnej eskorcie, nie wtargnąłem do budynku RPWiK, tym bardziej nie forsowałem ochrony. Informuję, o czym pan burmistrz dobrze wie, iż policja została wezwana przez Grzegorza Niedbałę. Oczekuję wycofania się z kłamstw w stosunku do mojej osoby i niekolportowanie fałszywych informacji godzących w moje dobre imię. Osobie piastującej najwyższy urząd w mieście nie przystoi takie zachowanie i przynosi wstyd stanowisku, które pan pełni. Zwracam się o zamieszczenie sprostowania i przeproszenie mnie za nieprawdziwe informacje, w przeciwnym razie podejmę odpowiednie kroki prawne o naruszenie moich dobór osobistych – napisał radny Dariusz Lizak.

REKLAMA (2)

Co poseł Krajewski robił w RPWiK?
– Burmistrz opowiada totalne bzdury i poniesie za to surowe konsekwencje – mówi poseł Wiesław Krajewski. – Pan Kaczmarski twierdzi, że wtargnąłem, sforsowałem ochronę, zachowywałem się jak gangster i niszczyłem dokumenty, a to wszystko nieprawda, dzisiaj (z posłem Krajewskim rozmawialiśmy w miniony poniedziałek) złożę zawiadomienie do prokuratury o naruszenie moich dóbr osobistych.
Poseł twierdzi, że powód, dla którego był obecny na terenie RPWiK był prozaiczny. – 29 kwietnia, około godziny 9 rano, zadzwonił do mnie prezes Niedbała i poinformował, że burmistrz Kaczmarski razem z Jackiem Saratem w asyście ochrony wjechali do firmy i domagają się wydania dokumentów oraz opuszczenia przez niego terenu spółki. Mówił także, że dwóch funkcjonariuszy ochrony uzbrojonych jest w broń z ostrą amunicją, zmroziło mnie i postanowiłem tam pojechać. Gdy zjawiłem się na miejscu, dwóch panów z ostrą bronią nie było, ale właściciel firmy potwierdził, że faktycznie byli tak uzbrojeni. Sprawą odrębną jest fakt, że burmistrz nie miał prawa wzywać ochrony, bo prezes Niedbała przebywał w firmie legalnie, nie do pomyślenia jest, aby spory rozwiązywać w sposób siłowy. Jestem w trakcie redagowania pisma do prokuratury, od której będę żądał wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Następnego dnia, około godziny 18, prezes Niedbała ponownie poprosił mnie o pomoc, bał się, że naruszona zostanie jego fizyczna nietykalność. Udałem się tam w towarzystwie Dariusza Lizaka, swojego asystenta, który robił zdjęcia i nagrał kilka filmików. Podejrzenia prezesa okazały się słuszne, widziałem, jak ochroniarz wypycha go z jednego z pomieszczeń. Po wyjeździe Kaczmarskiego rozmawiałem jeszcze z prezesem, wypiliśmy wspólnie herbatę i około godziny 22 opuściłem RPWiK – opowiada poseł.
Krajewski dodaje, że w najbliższym czasie pojedzie do małopolskiego wojewody, który – jego zdaniem – ma pełne prawo do powołania komisarycznego zarządu w Związku Wodociągów i Kanalizacji, kompletnie zdewastowanym przez burmistrza Kaczmarskiego. – W czerwcu ubiegłego roku decyzją rady miejskiej gmina Dąbrowa wystąpiła z gminnego związku, więc powinien powołany zostać likwidator. Tak zatem obecność burmistrza na terenie RPWiK była nieuprawniona, bo nie sprawuje on funkcji właścicielskich.

REKLAMA (3)

Ile zarabia prezes Niedbała?
– Nie jest prawdą, że Rada Nadzorcza RPWiK nie mogła, jak twierdzi prezes Niedbała, podjąć uchwały o jego odwołaniu. Kiedy w ubiegłym roku burmistrz, który miał do tego pełne prawo, odwołał z rady dwóch przedstawicieli pracowników, to właśnie jego zadaniem było powołanie i wprowadzenie nowych jej członków. Grzegorz Niedbała zaskarżył decyzję burmistrza do sądu, ten jednak zajmie się sprawą dopiero w październiku. I to z jego winy rada od wielu miesięcy działa w niepełnym składzie. W statucie spółki jest zapis mówiący o tym, że każda uchwała rady nadzorczej podjęta przez większość jej członków, jest ważna – wyjaśnia sekretarz gminy, Stanisław Ryczek.
Lista zarzutów skierowanych przez Radę Nadzorczą RPWiK pod adresem Grzegorza Niedbały zawiera kilka punktów, jeden z nich mówi o doprowadzeniu do szkody majątkowej. – Chodzi o wysokość poborów byłego już prezesa, tę ustaliła rada nadzorcza, która pracowała jeszcze w pełnym składzie i była prezesowi bardzo przychylna. Postanowiono wówczas, że panu Niedbale należą się zarobki w wysokości czterech średnich krajowych w sferze przedsiębiorstw oraz 50-procentowa premia roczna. Ogólna kwota wynosi zatem średnio miesięcznie około 30 tysięcy złotych, a oprócz tego spółka w całości pokrywa mu składki do ZUS. Kiedy chciano prezesowi pensję obniżyć, nie przyjął tego do wiadomości. Wyczerpane zostały wszelkie możliwości porozumienia z byłem prezesem, więc decyzja rady nadzorczej jest zrozumiała – dodaje sekretarz Ryczek.

Były prezes za bramą
W ostatni poniedziałek nowy prezes RPWiK stawił się do pracy, a pierwsze decyzje jakie podjął dotyczyły uaktualnienia wpisu do KRS oraz wyboru dwóch przedstawicieli pracowników do rady nadzorczej spółki. Nie był to jednak dobry dzień dla Grzegorza Niedbały.
– Zgodnie z ustaleniami, jakich dokonaliśmy w ubiegłym tygodniu, o godzinie 9 rano stawiłem się w spółce. Zastałem jednak zamkniętą bramę, na której powieszono łańcuch, ochrona nie zgodziła się, abym wszedł na teren zakładu. Zgodnie z moim kontraktem, a nawet uchwałą rady nadzorczej, do końca maja jestem jeszcze prezesem spółki. Kontrakt ze mną zerwano, jednak z miesięcznym okresem wypowiedzenia, co prawda nie mam obowiązku świadczenia pracy, jednak chcę to robić i mam do tego prawo. Wezwałem policję, złożę także zawiadomienie do prokuratury o uniemożliwienie mi sprawowania funkcji – zapowiadał w poniedziałek rano Grzegorz Niedbała. – Spodziewałem się, że na spotkaniu wypracujemy kompromis polegający, między innymi na tym, iż powołani zostaną do rady nadzorczej przedstawiciele pracowników. Na 30 czerwca zwołałem ogólne zgromadzenie, ponieważ konieczne będzie powołanie całej rady nadzorczej w związku z tym, że kończy się jej kadencja.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze