Kilka dni temu wieczorem dyżurny tarnowskiej policji został zaalarmowany, że 18-letni mężczyzna po kłótni z dziewczyną wybiegł z domu w krótkich spodenkach i podkoszulce do lasu, krzycząc, że chce sobie zrobić krzywdę. Ponieważ noce są już chłodne, ogłoszony został alarm dla policjantów z komisariatu w Ciężkowicach oraz z wydziału prewencji KMP w Tarnowie. Do poszukiwań włączeni zostali strażacy OSP i PSP, a także policjanci z dronami z Gorlic, przewodnik psa służbowego, ponadto zadysponowano pojazdy typu quad.
W trakcie intensywnych poszukiwań, kilkanaście minut po północy, komendant komisariatu z Ciężkowic, podkom. Łukasz Czeluśniak, odnalazł leżącego na ziemi w lesie, pod jednym z drzew, poszukiwanego mężczyznę, kilkaset metrów od jego domu. Był mocno wychłodzony, nie orientował się, gdzie jest i nie potrafił powiedzieć, dlaczego się tutaj znajduje. Nie był w stanie sam wrócić do miejsca zamieszkania, nie mógł się poruszać. Od razu udzielona została mu pierwsza pomoc. Z pomocą przyszli strażacy, którzy przy użyciu noszy przetransportowali mężczyznę do jego domu. Tam czekali już ratownicy medyczni, którzy zdecydowali o przewiezieniu go do tarnowskiego szpitala z uwagi na mocne wychłodzenie organizmu. Nie można wykluczyć, że o życiu 18-latka decydowały wtedy już tylko godziny.
























