Odwołana jednogłośną decyzją Zarządu Powiatu Tarnowskiego za stwierdzone nieprawidłowości podczas kontroli dyrektorka Domu Pomocy Społecznej w Nowodworzu, Marta Jamrozik, pojawiła się w pracy i… chciała wydawać polecenia pracownikom. Uniemożliwiły jej to władze powiatu, które przekonują, że działania podjęte teraz przez byłą dyrektorkę tylko utwierdzają w przekonaniu, iż słuszna była decyzja o zakończeniu współpracy. Kontynuowana jest procedura konkursowa w celu obsadzenia stanowiska dyrektora DPS w Nowodworzu.
Odwołanie Marty Jamrozik, która jest powiązana z głośną sprawą procesu byłego starosty a obecnego wicestarosty Romana Łucarza i kilku innych osób, wywołało dużo emocji w lokalnym środowisku. Zarząd powiatu tłumaczył tę decyzję stwierdzonymi uchybieniami podczas kontroli problemowej i zwolnił odwołaną dyrektorkę z obowiązku świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia. Pełnienie obowiązków dyrektora powierzono Renacie Krakowskiej, głównej księgowej w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, a następnie ogłoszono konkurs na to stanowisko.
Oświadczyła, że… jest dyrektorem
Z argumentami zarządu nie zgodziła się Marta Jamrozik. Zapowiedziała skierowanie sprawy do Sądu Pracy. Żadna rozprawa w tym sądzie się jednak nie odbyła, dlatego tym większe było w ubiegłym tygodniu zaskoczenie dla wszystkich, gdy zwolniona dyrektorka przyszła do DPS w Nowodworzu, weszła do dyrektorskiego gabinetu i oświadczyła, że… jest dyrektorem.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























