Jest plac zabaw, a jednocześnie go nie ma. Dlaczego nie ma, a jednak jest? Z ustaleniem prawdy są pewne kłopoty. Wielu mieszkańców nabrało w tej sprawie wody w usta, więc pozostały przypuszczenia. Banalny, jak mogłoby się wydawać, problem niespodziewanie nabrał cech tajemniczości. Osoby, które mogłyby oficjalnie się na ten temat wypowiedzieć, wybierają milczenie.
Anna Żalińska mieszka na niewielkim peryferyjnym osiedlu, które położone jest na styku Mościc i Zbylitowskiej Góry. Spotykamy się na ul. Zarzyckiego, na placu zabaw. Na placu, który stał się miejscem kontrowersyjnym. On ciągle istnieje – widać to po urządzeniach służących zabawie dzieci – ale jest tak, jakby go nie było. W kilku miejscach rozwieszone są informacje: Plac zabaw wyłączony z użytkowania. Obowiązuje zakaz korzystania z urządzeń.
W tej sytuacji plac jest pusty. W ciepły przedwiosenny dzień siadamy na ławce. Usiąść chyba wolno, nie ma żadnych ostrzeżeń. Nie wolno tylko się bawić.
Pani Anna, która ma dwoje małych dzieci, opowiada: – Sprawa ciągnie się od dwóch lat. Nagle na placu zostały wyłączone z użytkowania huśtawki. Zabezpieczono je folią tak, aby nie można było z nich korzystać. Później zakaz objął kolejne urządzenia, miejsce to ogrodzono taśmą. Nie wiedziałam, co się stało, domyślałam się, że po przeprowadzonym przez podmiot zewnętrzny przeglądzie technicznym plac nasz nie otrzymał kolejnej wymaganej certyfikacji. Na placu i w blokach rozwieszono informacje, że są uszkodzone elementy urządzeń służących do zabawy. Dlatego skierowałam do Rady Nadzorczej naszej spółdzielni pismo, w którym zwróciłam się z prośbą o podjęcie remontu na placu i ponowne go otwarcie. Odpowiedzi nie otrzymałam.
Niepewna piaskownica
Od wiosny 2021 roku życie na osiedlowym placu zabaw zamarło. Wprawdzie niektórzy się zastanawiali, czy obecność dziecka choćby w piaskownicy także stanie się nielegalna, będzie złamaniem obowiązującego zakazu, ale na wszelki wypadek woleli nie ryzykować. Opustoszały plac – z całym zgromadzonym tu sprzętem – stoi do dziś. Czyli nadal jest, ale praktycznie już go nie ma.
Anna Żalińska jest przekonana, że tego rodzaju obiekt powinien na osiedlu funkcjonować, zwłaszcza że u nich nie było żadnych incydentów, przejawów chuligaństwa czy czegoś podobnego. Plac zabaw dla dzieci na innych tarnowskich osiedlach nie jest niczym nadzwyczajnym. To standard. W piśmie do SM „Dąbrówka” zaznacza: W mojej ocenie otwarty plac zabaw jest dla dzieci miejscem integracji, nauki właściwych zachowań społecznych, umiejętności dzielenia się i oczekiwania, dbania o dobro wspólne, zawierania przyjaźni z dziećmi z naszego bloku i okolic. Jest to niejako substytut niegdysiejszych „podwórek”, na których zwykły bawić się dzieci kilka dekad temu”.
To prawda, kiedyś osiedlowe podwórka, najlepiej z nieodłącznym trzepakiem, były stałym elementem dzieciństwa i dorastania.
Do swojego pisma pani Anna dołączyła 32 podpisy mieszkańców, którzy opowiedzieli się za remontem i przywróceniem dziatwie placu.
Do likwidacji!
Czas mijał i nic pod tym względem się nie zmieniało. Puste huśtawki nadal były puste. Anna Żalińska postanowiła nie rezygnować. Do spółdzielni mieszkaniowej wysłała kolejne pismo. Prosi w nim o podanie szczegółowych informacji o powodach zamknięcia placu i przedstawienie perspektywy rozwiązania problemu. Nic z tego, lecz nieoficjalną drogą do Żalińskiej dociera wieść, że plac zabaw ma zostać… zlikwidowany.
– Czekałam aż do walnego zgromadzenia członków spółdzielni, podczas którego zgłosiłam wniosek o podjęcie uchwały o remont urządzeń na placu zabaw. W moim wniosku zarząd spółdzielni miał nanieść formalną poprawkę, lecz ku mojemu zaskoczeniu w ramach korekty znalazł się zapis o zamiarze likwidacji placu, przez co pierwotny sens mojego wniosku został całkowicie zmieniony.
Podczas walnego zgromadzenia opcja popierająca dalsze funkcjonowanie placu zabaw wyraźnie przegrała – stosunkiem głosów 14 do 29.
– Liczba wszystkich uprawnionych do głosownia wynosi 128. Zebranie odbyło się o godzinie 16, gdy większość młodych mieszkańców, rodziców małych dzieci, jest jeszcze w pracy.
Dziennikarz wraz z Anną Żalińską idzie do biura SM „Dąbrówka”. Chcemy porozmawiać z Jolantą Czernecką, prezeską spółdzielni. Dziennikarza interesuje, dlaczego plac dla dzieci ma być zlikwidowany, co o tym ostatecznie przesądziło, dlaczego nie zdecydowano się na remont, którego koszty nie wydają się wygórowane.
– Decyzję podjęło walne zgromadzenie członków spółdzielni – odpowiada za każdym razem pani prezes, gdy zadajemy jej pytania. Nic poza tym nie chce powiedzieć.
Nie będziemy się tłumaczyć
O placu zabaw przy ul. Zarzyckiego nie chce rozmawiać także Anna Pagacz, do niedawna przewodnicząca Rady Nadzorczej SM „Dąbrówka”. Dobrze zna sprawę, słychać, że osobiście była za likwidacją placu. Ona nie potwierdza tego, ani nie zaprzecza. Mówi tylko, że jeśli ktoś z członków spółdzielni podjął w tej sprawie taką czy inną decyzję, to nie ma obowiązku tłumaczenia się z tego. Kiedy dziennikarz wyjaśnia, że nie chodzi o tłumaczenie, ale o wyjaśnienie powodów decyzji tym mieszkańcom, którzy domagali się zachowania miejsca zabaw dla dzieci, w odpowiedzi słyszy, że ludzie głosują jak chcą, to ich sprawa, a ktoś inny nie może zrozumieć, że w takich przypadkach decyduje większość.
– Na osiedlu powstał taki problem, że na nasz plac przychodziły dzieci z innych bloków i czasem było ich więcej niż naszych – mówi nam pewien mieszkaniec „Dąbrówki”, prosząc o zachowanie anonimowości. – Korzystały z urządzeń, na konserwację których łożyła nasza spółdzielnia. Ale chodzi jeszcze o to, że kiedyś ktoś z innego bloku przepędził nasze dzieci, które się tam bawiły. I to zostało zapamiętane.
Jeżeli ta argumentacja legła u podstaw postanowienia o likwidacji placu, to wychodzi na to, że aby nie mogły bawić się na placu obce dzieci, zgodzono się ukarać tą decyzją także miejscowe, z osiedla. One też straciły dostęp do miejsca zabaw. Stało się jak w powiedzeniu o psie ogrodnika: sam nie zje i drugiemu nie da…


















![Miasteczko rowerowe w Mościcach na ukończeniu [ZDJĘCIA] Miasteczko rowerowe](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/11/Miasteczko-rowerowe-Moscice-2-218x150.jpg)


![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)


