Kiedy ponad rok wraz ze Stanisławem Magierą odbyliśmy dłuższy spacer brzegiem Dunajca w rejonie Zbylitowskiej Góry, nie było wątpliwości. Rzeka wyraźnie się rozzuchwaliła, zaczęła się rozpychać łokciami, kosztem lądu. Mój przewodnik postawił sprawę jasno: trzeba rzekę ustawić w tym samym miejscu, w którym była, ponieważ wkrótce popłynie z nią nowy kawał ziemi. Niedługo po naszej publikacji Wody Polskie zabrały się za umocnienie brzegu odcinka Dunajca, ale wkrótce prace zostały zatrzymane. To wynik protestów organizacji ekologicznych. Dziś już wiadomo, że w trakcie robót dokonano szkód przyrodniczych, a sprawą zajmuje się policja.
Stanisław Magiera, mieszkaniec Zbylitowskiej Góry, lokalny działacz społeczny, jest zaniepokojony: – Szło już dobrze, wydawało się, że wkrótce problem rzeki zostanie rozwiązany. I nagle stop, wszystko stanęło. Co będzie teraz?
Niepokój pana Stanisława, który zżył się z rzeką od dawna i od dziesięcioleci bywa w tym miejscu systematycznie, wynika z faktu, że co roku ubywa po obu stronach brzegu lądu.
Magiera dwa lata temu wyliczył, że Dunajec zabrał już pas szerokości 260 metrów i na tym nie koniec. Zagrożone są położone w sąsiedztwie pola i obiekty: boisko sportowe, sieć wodociągowa, sieć kanalizacyjna, sieć gazowa, droga asfaltowa, a także ujęcie wody dla Tarnowa i okolic. W obecnym stanie rzeczy wzrasta również zagrożenie powodziowe. O naprawę sytuacji od lat wnioskowały także władze samorządowe gminy Tarnów.
Dlatego państwowa spółka PGW Wody Polskie postanowiła rozpocząć prace polegające na zabezpieczeniu wyrwy brzegowej. Nie trwały długo. Robotom zaczęły przyglądać się organizacje ekologiczne, przede wszystkim Towarzystwo na Rzecz Ziemi i Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, i któregoś dnia podniosły one larum: ekipy, które realizują projekt na Dunajcu, dopuszczają się szkodliwej ingerencji w środowisko naturalne.
„Ptasie miasto” i spychacze
Ekologom chodziło głównie o ocalenie siedlisk gatunków chronionych ptaków, które – ich zdaniem – mogą być zagrożone. TnRzZ napisało w mediach społecznościowych: Wody Polskie postanowiły zlikwidować „ptasie miasto” w Zbylitowskiej Górze – prawdopodobnie największą kolonię jaskółek brzegówek w Polsce. Trwa właśnie, kosztem za 1,3 mln PLN, przekorytowanie rzeki i wycinka zarośli lęgowych Oprócz podlegających ścisłej ochronie gatunkowej brzegówek, zagrożone są: ostoja Natura 2000 Dolny Dunajec, siedliska sieweczki i piskliwca oraz chroniony kamieniec. Wkrótce pod gąsienicami spychów będą rozjeżdżane również ryby, w tym gatunki będące przedmiotem obszaru Natura 2000. Na naszych oczach ginie świat, o którym rok temu pisaliśmy, że nie może zginąć.
O sprawie poinformowana została Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie.
Nie robimy szkód
Inwestor, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej PGW Wody Polskie w Krakowie, na początku wyjaśniał: Prace utrzymaniowe zostały zaplanowane i realizowane tylko w taki sposób, by nie powodować szkód w środowisku, a zwłaszcza ochronić siedliska gatunków chronionych ptaków. Na brzegu lewym prace zostały ograniczone do wykonania przekopu przez odsypisko na długości 660 m, a na brzegu prawym silnie porośniętym porostem twardym, kierownicy kierującej nurt wody do kanału ulgi. Tym samym zrezygnowano z wykonania zabezpieczenia brzegu prawego, pozostawiając bez ingerencji odcinek ze zlokalizowanymi stanowiskami lęgowymi jaskółki brzegówki. Dodatkowo zrezygnowano z wykonania opasek z narzutu grubego oraz tamy faszynadowej z koszy siatkowo-kamiennych. W związku z powyższym stanowiska lęgowe zlokalizowane na prawym brzegu rzeki Dunajec pozostaną nietknięte.
Brzegówka zwyczajna, która pojawia się nad Dunajcem, to najmniejsza jaskółka spotykana w Polsce, mniejsza nawet od wróbla. Ptak wędrowny, który wybiera doliny rzek o naturalnym korycie, płynących głównie w środkowej i wschodniej części kraju.
Natychmiastowe wstrzymanie
Alarm wszczęty przez ekologów nad Dunajcem okazał się jednak zasadny. W końcu przyznały to także Wody Polskie: Niezwłocznie po powzięciu informacji o nieprawidłowościach w prowadzonych pracach dyrekcja RZGW w Krakowie nakazała natychmiastowe wstrzymanie prowadzonych prac. Równocześnie zlecono kontrolę, którą przeprowadzili pracownicy RZGW w Krakowie. W ramach kontroli stwierdzono ingerencję w koryto rzeki Dunajec, które to nie było objęte zleconym zakresem prac. W związku z powyższym RZGW w Krakowie wezwało wykonawcę do złożenia niezwłocznych wyjaśnień.
Anna Słodkowska-Łabuzek, naczelniczka jednego z wydziałów Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie i rzeczniczka prasowa tej instytucji, poinformowała nas, że RDOS wydała polecenie wstrzymania prac jesienią, ponieważ doszło do nieprawidłowości, które polegały na usypaniu i częściowym uformowaniu ciężkim sprzętem żwirowej pryzmy w korycie Dunajca w sąsiedztwie lewego brzegu, co było niezgodne z ustaleniami DUŚ.
Zniszczenie siedlisk
O szkodach, które dotknęły teren nadrzeczny w rejonie Zbylitowskiej Góry, rzeczniczka pisze w następujący sposób: Na przedmiotowym odcinku zasiedlają gatunki ryb objęte ochroną: brzanka, głowacz białopłetwy, koza, koza złotawa, piekielnica, różanka, śliz. W stosunku do tych gatunków obowiązuje szereg zakazów (…). Sposób realizacji przedmiotowego usypiska wiązał się z naruszeniem przepisów dotyczących ochrony gatunkowej zwierząt. W szczególności prowadzone działania spowodowały fizyczne zniszczenie siedlisk chronionych gatunków w związku z zasypaniem koryta Dunajca – osobniki głowacza białopłetwego (a w mniejszym stopniu także młodsze osobniki innych gatunków chronionych), z uwagi na ograniczone zdolności pływackie i tendencję do chowania się pomiędzy większymi ziarnami substratu dennego, były bezpośrednio narażone na zabicie przez ciężki sprzęt poruszający się i pracujący w korycie Dunajca.
Zajmie się tym policja
Według dotychczasowych informacji siedlisko jaskółki brzegówki nie jest zagrożone, ale RDOS nadmienia, że podczas prowadzonych prac nie było zapewnionego nadzoru przyrodniczego, nie uzyskano również stosownych decyzji zezwalających na odstępstwa od zakazów w stosunku do chronionych gatunków ryb, nie dokonano również wymaganego zgłoszenia do RDOS. Pod koniec ub. roku po przeprowadzonej wizji terenowej krakowska Dyrekcja powiadomiła Komendę Miejską Policji w Tarnowie o możliwości popełnienia wykroczenia przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie oraz Zarząd Zlewni w Nowym Sączu.
Co będzie dalej?
Magdalena Gala z krakowskich Wód Polskich: – Obecnie RZGW w Krakowie prowadzi postępowanie przetargowe na usunięcie łachy żwiru. W kolejnym etapie, po uzyskaniu stosownych decyzji administracyjnych wynikających z ustawy o ochronie przyrody, RZGW podejmie działania wspólnie ze stroną społeczną tak, aby wypracować najlepsze rozwiązania zabezpieczające erodowany brzeg Dunajca.
Na razie nie wiadomo, kiedy mogłoby to nastąpić. Z tego powodu Stanisław Magiera odczuwa niepokój. – Nie wyobrażam sobie, aby sprawa nie została doprowadzona do końca. Od kilku miesięcy nic się tam nie dzieje. Roboty są koniecznie, bo wkrótce Dunajec porobi kolejne wyrwy.



















![Dożynki wojewódzkie w Zbylitowskiej Górze 2025 – muzyka, tradycja i gwiazdy estrady [ ZDJĘCIA ]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/08/dozynki2025-5-218x150.jpg)




