Psi problem w gminnym wymiarze

0
psi problem
psi-problem
REKLAMA

Zapewnienie bezdomnym zwierzętom opieki oraz ich wyłapywanie to zadania własne gmin. Chodzi tu m.in. o zapewnienie takim zwierzętom miejsca w schronisku lub azylu i poszukiwanie nowych właścicieli.
– Obowiązkiem każdej gminy jest posiadanie umowy z wybranym schroniskiem, azylem lub przytuliskiem dla zwierząt i wcale nie musi być to placówka położona najbliżej gminy. Z naszym azylem stosowne umowy podpisało 20 okolicznych samorządów. Świadczymy takie usługi między innymi dla Radłowa, Gromnika, Żabna, Szczurowej, Pleśnej, gminy Tarnów, Dębna, Dąbrowy Tarnowskiej, Skrzyszowa, ale także dla Radomyśla Wielkiego, Bobowej, Sękowej i Łużnej. Pobieramy od każdej gminy opłatę w wysokości 2 640 zł w skali roku i jest to opłata za naszą gotowość, czyli zabezpieczenie dla psów z danej gminy trzech miejsc w azylu – wyjaśnia Adrian Starzyk, kierownik tarnowskiego azylu dla psów i kotów, działającego w ramach Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych Sp. z o.o. w Tarnowie.
To niejedyne koszty ponoszone przez gminy. Do opłaty stałej doliczyć trzeba opłaty ponoszone już w przypadku pojawienia się bezdomnego psa. To opłaty m.in. za wyłapanie i transport psa do azylu (jeśli czynią to pracownicy azylu), za sterylizację i czipowanie, i za każdy miesiąc pobytu psa w azylu. Gminy płacą więc azylowi za przyjęcie psa nawet 500 zł i za każdy miesiąc jego pobytu w azylu kolejne 300 zł. To koszty wyżywienia, opieki weterynaryjnej itd.
Warto wiedzieć, że bezpański pies zlokalizowany na terenie konkretnej gminy nie musi od razu trafić do azylu. Jak dodaje Adrian Starzyk, powinno to tak przebiegać, ale każdy samorząd w swoim gminnym programie zapobiegania bezdomności zwierząt może zastrzec, że sam podejmie próbę znalezienia właściciela lub nowego domu dla takiego psa. Wtedy jednak musi zapewnić bezdomnym psom odpowiednie warunki. A to znów kosztuje.
– Mamy podpisaną umowę z tarnowskim azylem, ale także z lokalnym weterynarzem. Jeśli jest taka konieczność, to on łapie bezdomnego psa, sprawdza stan zdrowia, czasami zatrzymuje na obserwację, gdy jest np. podejrzenie wścieklizny. Koszty to 200 zł płacone co miesiąc weterynarzowi za całodobową gotowość do świadczenia usługi, a 300 zł za odnotowany wyjazd do wypadku drogowego z udziałem zwierzęcia. Jeśli bezdomny pies przetrzymywany jest w specjalnym boksie u weterynarza dłużej niż 3 tygodnie, to ponosimy dodatkowe koszty w wysokości 10 zł za każdy dzień – mówi Adam Drogoś, burmistrz Tuchowa.
Jak dodaje Zofia Przybyła, podinspektor ds. ochrony środowiska w Urzędzie Miejskim w Tuchowie, przetrzymywanie bezpańskich psów najpierw w Tuchowie to szansa dla ich właścicieli na odnalezienie zguby, ale też szansa na zgłoszenie się osób, które chciałyby takie psy przygarnąć. Obecnie w tarnowskim azylu znajdują się trzy bezdomne psy z gminy Tuchów. W ciągu roku łapie się w gminie co najmniej kilka bezpańskich psów, z reguły szybko udaje się znaleźć dla nich nowe domy. W dwóch przypadkach chętnych nie było, psy trafiły do tarnowskiego azylu.
Przeglądając informacje zamieszczane na oficjalnych stronach internetowych gmin w powiecie tarnowskim, łatwo zauważyć pojawiające się co pewien czas komunikaty o kolejnym znalezionym psie. Tylko w tym roku w gminie Zakliczyn takie ogłoszenia publikowano m.in. w czerwcu, lipcu i początkiem września, a dotyczyły siedmiu psów. Psy trafiają najpierw na teren gminnego zakładu usług komunalnych w Zakliczynie. Są tu specjalne boksy, psy mają zapewnioną karmę i opiekę.
Zakliczyn nie zdecydował się na podpisanie umowy z tarnowskim azylem, wybrał schronisko dla bezdomnych zwierząt w Nowym Targu. To zupełnie inne warunki współpracy i inne zasady odpłatności. Gmina płaci tylko za każdy dzień pobytu psa w schronisku według comiesięcznego rozliczenia, ponosi koszty szczepienia przeciw wściekliźnie i sterylizacji, a jeśli pies wymaga leczenia, to również za to. Dzienna stawka w schronisku w Nowym Targu to 4,9 zł brutto. Do gminy przekazywane są informacje o psach, które zostały adoptowane.
O problemie z bezdomnymi psami w regionie tarnowskim zrobiło się głośno kilka miesięcy temu. Wtedy to okazało się, że wyłapywane na terenie gminy Wojnicz bezdomne psy zamiast do azylu w Tarnowie trafiały do piwnicy w opuszczonym gminnym budynku. Sprawę badała tarnowska prokuratura. W połowie września usłyszeliśmy od Marcina Stępnia, prokuratora rejonowego w Tarnowie, że śledztwo jeszcze trwa i zmierza do postawienia zarzutów konkretnej osobie. Szczegóły poznamy pod koniec września.
Z kolei burmistrz Wojnicza podkreślał przed wakacjami, że gmina poszukuje rozwiązania problemu bezpańskich psów. Co postanowiono?
– Aktualna jest umowa gminy Wojnicz z azylem w Tarnowie, podpisaliśmy też dodatkową ze schroniskiem w Wieliczce. Obecnie psy od razu są przekazywane do azylu. Ale nadal rozważamy możliwość wyznaczenia na terenie Wojnicza miejsca, w którym znalazłyby się porządne dwa lub trzy kojce dla psów, a zwierzęta byłyby pod opieką pracownika gminy – mówi Tadeusz Bąk, burmistrz Wojnicza. Zapowiada też, że w najbliższych tygodniach podjęte zostaną wiążące decyzje w tej sprawie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze