
Na tej samej posesji w Nowy Rok ponownie do akcji musieli wkroczyć strażacy, bowiem zapłonął budynek zbudowany w miejsce spalonej wcześniej stodoły. Dzięki szybkiej reakcji strażaków z OSP Siedliska Tuchowskie pożar udało się ugasić niemalże w zarodku, więc ogień nie rozprzestrzenił się na cały budynek. Nie minęło pięć dni, a straż ponownie została wezwana do pożaru. Tym razem na tej samej posesji zapalił się dom – pustostan.
Właścicielem posesji jest Stanisław Szumlański. – Nie potrafię wytłumaczyć logicznie, co się dzieje. Ostatni rok to jakiś koszmar – mówi wyraźnie przerażony całą sprawą 81-latek. – Ostatni pożar dotyczył pustostanu bez prądu, więc nie mogło dojść do samozapłonu.
Na posesji, na której doszło do pożarów, mieszka jeszcze wnuczka i wnuk pana Stanisława. Wychowują się sami, ponieważ kilka lat temu stracili rodziców. – Śmierć taty też była tajemnicza i do dziś nie daje nam spokoju – mówi Gabriela Świat, wnuczka pana Stanisława. – Blisko trzy lata temu ojciec zszedł do piwnicy podłożyć do pieca. Przypuszcza się, że w czasie otwarcia drzwiczek nastąpił wybuch. Miał spalone 70 proc. ciała i zmarł. Teraz ogień również rujnuje nam życie. Czujemy się zagrożeni. Nie mamy wrogów, nie mamy długów, z nikim nie zadzieramy. Albo ktoś robi to z zazdrości, albo ze złości, albo chce nas zastraszyć…
Policja stara się wyjaśnić sprawę. – W tej chwili prowadzone jest dochodzenie. Nie wiemy, jak długo potrwa – mówi rzecznik tarnowskiej policji, asp. sztab. Paweł Klimek. – W lutym zeszłego roku według naszych ustaleń doszło do samozapłonu i postępowanie zostało umorzone. W przypadku ostatniego pożaru biegły z zakresu pożarnictwa ustalił, że było to podpalenie. W budynku nie było podpiętych żadnych instalacji elektrycznych czy gazowych, więc wykluczono samozapłon. Rzecznik nie ukrywa, że policjanci biorą pod uwagę różne wersje zdarzeń. – Jedną z nich jest ta, że podpalenia dokonał strażak – ochotnik. W tym wypadku chodzi oczywiście o pieniądze, ponieważ strażacy za każdy wyjazd do akcji mają wypłacany ekwiwalent. Możliwe też, że podpaleń dokonuje jakiś piroman. Nie wykluczamy również wersji, że pożary wzniecane są przez właściciela budynku lub kogoś z rodziny, aby otrzymać odszkodowania.
Wnuczka pana Stanisława dziwi się podejrzeniom, by to oni mieli dokonywać podpaleń. – Jesteśmy niewinni! Uważam, że zeszłoroczny pożar też nie był wynikiem samozapłonu, a ktoś po prostu podpalił stodołę i stajnię. Słyszałam już głosy, jakoby mój brat miał rzucić petardę i doszło do pożaru. To kompletna bzdura. My naprawdę się boimy i nie wiemy, czy za chwilę nie dojdzie do kolejnego pożaru. Czujemy się obserwowani. Ostatnio ktoś pojawia się w okolicach naszego domu. Jakiś czas temu przed godziną 22 zaobserwowałam kogoś majstrującego przy naszym garażu. Zapaliłam światło i uciekł. Wezwałam policję. Przyjechali i obserwowali teren. Wieczorami boimy się wychodzić na zewnątrz. Słowa pani Gabrysi potwierdza asp. sztab. Paweł Klimek – Rzeczywiście otrzymaliśmy w ostatnim czasie zgłoszenie, że ktoś kręci się koło tamtejszego budynku. Wysłaliśmy w tamten rejon patrol. Niestety nie zaobserwowano nic niepokojącego.
Mieszkańcy Siedlisk liczą na to, że w końcu uda się rozwiązać zagadkę tajemniczych pożarów. – Mamy nadzieję, że policja szybko ustali sprawcę podpalenia. Boimy się o siebie, swoje rodziny i posiadłości. Nigdy nie wiadomo, czy podobne zdarzenia nie będą miały miejsca w innym rejonie naszej miejscowości – mówią z obawą.

















![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)





![Zlikwidować dzikie wysypisko w Woli Rzędzińskiej [ZDJĘCIA] Dzikie wysypisko Wola Rzędzińska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/05/Dzikie-wysypisko-Wola-Rzedz-100x70.jpg)