Niezliczona ilość rozmaitych odpadów zalega w rowach i na poboczach wzdłuż głównych ulic – w szczególności gminnych i powiatowych. Sporym problemem są również dzikie wysypiska, które szpecą obrzeża pól, lasów, a nawet centrów wsi.
Pieniądze leżą w lesie…
Do naszej redakcji zwrócili się mieszkańcy wschodniej części gminy Tarnów, oburzeni widokiem zalegających śmieci wzdłuż lokalnych dróg łączących Wolę Rzędzińską z Jodłówką Wałkami i Pogórską Wolą. Skala problemu o tej porze roku jest bardziej widoczna, gdyż po opadach śniegu wiele odpadów zostało odsłoniętych przez opadłe trawy i obumarłe gęste rośliny.
– Przydrożne rowy wypełnione są głównie metalowymi puszkami, plastikowymi butelkami i papierkami po najróżniejszych produktach spożywczych. Bez problemu znajdziemy też uszkodzone, połamane elementy zepsutej elektroniki, odpady budowlane, a nawet opony czy zużyte baterie – interweniują nasi Czytelnicy.
Podobny temat opisywaliśmy trzy lata temu. Sprawa dotyczyła jednak głównie odpadów, których nie dało się poddawać recyklingowi.
– Do niedawna przy leśnych traktach leżały plastikowe, kartonowe i szklane opakowania, których nie dało się spieniężyć. Teraz bez trudu znaleźć można także aluminiowe puszki i butelki po piwie, które podlegają kaucji. Wcześniej był to raczej niespotykany widok, bo wiele osób – także ze względów ekonomicznych – dorabiało sobie, zbierając metale czy zwrotne butelki. Jak widać, system kaucyjny w Polsce nie jest na tyle motywujący, by oduczać ludzi zaśmiecania – ubolewają nasi rozmówcy.
Przybywa dzikich wysypisk
O porzucaniu śmieci w miejscach do tego nieprzeznaczonych dobrze wiedzą funkcjonariusze Straży Gminnej Gminy Tarnów, którzy w ubiegłym roku w tego typu sprawach interweniowali aż 69 razy.
Prawdziwą plagą są też porzucane w różnych miejscach odpady powstałe w wyniku prac remontowych. – W głównej mierze chodzi o wełnę mineralną, folie, płyty OSB i inne podobne pozostałości. Apelujemy do mieszkańców regionu o to, aby przy wykonywaniu remontów zlecali odbiór odpadów firmie, która prowadzi legalną działalność. Zlecenie ich odbioru innemu podmiotowi może skończyć się tym, że odpady „wylądują” w lasach, na prywatnych działkach, przy potokach, stawach lub rzekach. Musimy być świadomi tego, że zgodnie z obowiązującymi przepisami przekazanie jakichkolwiek śmieci osobom lub podmiotom nieprowadzącym działalności gospodarczej (ze wszystkimi wymaganymi zgodami na odbieranie odpadów) skutkować będzie poniesieniem odpowiedzialności przez każdego, kto zleca ich odbiór osobie do tego nieuprawnionej – wyjaśnia Arkadiusz Łucarz, komendant Straży Gminnej Gminy Tarnów.
Kosztowny problem na wielką skalę
Porzucanie wielkogabarytowych odpadów dotyczy nie tylko osób prywatnych czy mniejszych podmiotów gospodarczych. – Aktualnie prowadzone są czynności w sprawie jednej z dużych firm drogeryjnych, której odpady znalazły się na terenie Radlnej oraz Tarnowca. Przy trasie rowerowej Euro Velo nieznany sprawca pozostawił sporo odpadów remontowych. W związku z ujawnionymi przypadkami planujemy zainstalowane kamer typu fotopułapka – informuje komendant Łucarz.
Straż gmina skierowała w 2023 r. wniosek o ukaranie osoby nielegalnie składującej odpady… na własnej nieruchomości. – Odpady te znajdowały się w centralnej części miejscowości. Odnotowano ich termiczne przekształcanie i zanieczyszczenie gleby. Sprawa została zgłoszona do wszystkich możliwych instytucji. Skierowaliśmy wniosek o ukaranie do sądu. Ten uznał winę sprawcy i ukarał go grzywną. Wobec wspomnianej osoby toczą się równolegle postępowania wszczęte przez inne organy – dodaje nasz rozmówca.
W gminie Tarnów do walki z porzuconymi odpadami od wielu lat angażowane są osoby z zasądzoną karą ograniczenia wolności. Na obszarze wyznaczonym przez funkcjonariuszy straży gminnej zbierają one śmieci czy opróżniają przepełnione kosze.



















![Śmieci zalegają na poboczach [ZDJĘCIA] Śmieci rów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2024/02/IMG_20240210_145147963_MFNR-218x150.jpg)




