Wójt, pszczoły i afera

0
Pierscien i dotacja dla brata
REKLAMA

Na stronie internetowej Zielonego Pierścienia Tarnowa ukazały się wyniki naborów na tzw. małe projekty. Wnioski składać mogły urzędy gmin, ale także organizacje społeczne, przedsiębiorcy, a nawet osoby prywatne. Maksymalna kwota dofinansowania na projekt, którego realizacja przyczynić się może do rozwoju lokalnych społeczności, mogła wynieść 25 tys. zł.
Wątpliwości wzbudziła pozytywna ocena projektu organizacji przedsięwzięcia turystycznego „W wolnym czasie przy miodówce i kiełbasie”, złożonego przez Gospodarstwo Pasieczne „Rój” G&R Koziołowie z Woli Rzędzińskiej, bo napisał go brat zasiadającego w radzie decyzyjnej wójta gminy Tarnów, Grzegorza Kozioła, który widnieje jako współwłaściciel tego gospodarstwa. – Szczyt nepotyzmu – grzmią niektórzy. – Wszystko w porządku – twierdzą inni.
Wójt Kozioł nie dopatruje się tutaj żadnej dwuznaczności: – Brat miał prawo złożyć wniosek, jak każdy inny mieszkaniec. Nie oceniałem go, bo mnie na tym posiedzeniu rady nie było, a zresztą wójtowie i tak nie biorą udziału w głosowaniach nad wnioskami z terenów gmin, którymi zarządzają.
Brat wójta, Robert Kozioł jest zaskoczony zamieszaniem. – Nie zarobię na realizacji programu, jedynym moim zyskiem będzie satysfakcja ze zrobienia czegoś dobrego i pożytecznego – zapewnia. Oświadcza, że gospodarstwo „Rój” jest jego wyłączną własnością, natomiast utrzymywanie dawnej nazwy firmy (cały czas jest w niej pierwsza litera od imienia wójta) jest normalną i powszechnie stosowaną praktyką marketingową, a zakładał gospodarstwo z bratem. Ale dodajmy, że jeszcze niedawno wójt G. Kozioł chwalił się na stronie internetowej urzędu gminy, że jest współwłaścicielem liczącego 350 uli, rodzinnego gospodarstwa pasiecznego, a informacja ta znikła dopiero po rozpoczęciu dyskusji o kontrowersyjnej dotacji…
Wnioski na swoją firmę miał składać też prezes zarządu Pierścienia, Adam Flaga, który nie zaprzecza, że takie sytuacje mają miejsce. – Wokół naszej LGD narosło trochę nieporozumień. Myślę, że przyczyną jest złe rozumienie istoty naszego funkcjonowania – twierdzi Adam Flaga. – Swoje wnioski o unijne wsparcie mogą pisać zarówno członkowie rady decyzyjnej, jak i naszego stowarzyszenia. Ci pierwsi muszą tylko wypełnić oświadczenie, że wykluczają się z rozpatrywania własnego projektu. Prezes Flaga podkreśla, że wnioskom przyznaje się nawet dodatkowe punkty, jeśli ich autorami są osoby tworzące LGD. W departamencie funduszy europejskich Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego potwierdzają, że tworzącym ZPT wolno pisać wnioski i brać unijne pieniądze.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze