Emeryt w Europie cz. 39

0
EmerytwEuropie końcowe
REKLAMA

Bob przedstawił rozliczenie wyprawy – całkowity koszt to niecałe 25 tysięcy złotych. Trochę przekroczyliśmy zakładane 5 – 6 tysięcy na jedną osobę. Grześ podał średnią prędkość 76 km/h przy zużyciu paliwa 13,5l/100km.

Robię swoje resume podróży. Nie zwiedziłem ani jednej budowli mauretańskiej, nie zaliczyłem nocnego życia w Monte Carlo, ani też żadnego klubu muzycznego czy dyskoteki, nie skusiłem się na wydatek na kolację w ekskluzywnej restauracji, nie odwiedziłem zorganizowanej plaży (piwa na plaży w Cannes nie liczę), a budynku mediolańskiej opery nawet nie zobaczyłem, podobnie jak meczu na znanym stadionie.

Ranek wita nas słońcem. Zdążymy na ostatnie podrygi lata w Polsce. Jest 26 dzień października, zapowiadają 24 stopnie powyżej zera. Do granicy krótki skok, tunel i już po polskiej stronie zatrzymujemy się na tankowanie. Kiedy wchodzę do toalety i uderza mnie odór uryny, krzyczę: „Jesteśmy w Polsce”. Nie dziwię się Grzesiowi, że wytypował toalety jako miejsca, do których chciałby powrócić. Sam je obserwowałem i byłem zachwycony, według mnie wystarczy tylko zmienić pisuary na odpowiednio ukształtowane, uniemożliwiające oblewanie glazury podłóg i ścian, występujące od Włoch po Portugalię, oraz przypomnieć odwiedzającym, że tu też jest Europa.

Jadąc wielokrotnie przejeżdżaną przez 35 lat autostradą A-4 oczy łakną widoku znajomych miejsc, obiektów i zmian powstałych w czasie 10-letniego pobytu w Tarnowie. Na miejsce startu, u Boba pod Wieliczkę, dojeżdżamy przed godz. 19, kończąc podróż na zachodni cycek Europy.

REKLAMA (2)
Emeryt w Europie 39
Przeżyli 1 miesiąc, 1 tydzień i 1 dzień na kilku metrach kw. wewnątrz blaszanego pudełka…

Wyprawę kamperem na wybrzeże Morza Śródziemnego i Atlantyku zorganizowaliśmy jesienią 2019 roku w ostatnim okresie turystycznym przed pandemią. Po opublikowaniu relacji z podróży skontaktowali się ze mną globtroterzy, piszący podobne teksty. Niektórzy planowali podobne wypady jeszcze w ubiegłym roku, ale im się nie udało.

Jak to teraz będzie – w okresie pandemii, czy po jej ustaniu? Myślę, że ona potrwa kilka lat, a pesymistycznie, że nie ustanie. Czy szczepienie całej społeczności europejskiej, a co najmniej 350 mln ludzi położy jej kres? Co z kontaktami z resztą świata? Ona będzie cały czas, nie da się całkowicie wyeliminować mutującego wirusa. Jak zachowają się społeczności odwiedzanych krajów? Chęć podróżowania i odwiedzania obiektów kultury i plaży nie zniknie. Podróż kamperem wydaje się bardziej bezpieczna. Ludzie są bardzo pomysłowi i wymyślą różnorakie zabezpieczenia chroniące przed zakażeniem się w odwiedzanych obiektach. Już nigdy jednak nie spotkamy takiej atmosfery wśród ludzi. Znikną krzykliwe grupy turystyczne, zwłaszcza azjatyckie, zniknie otwartość ludzi i zastąpi ją podejrzliwość. Trudno się uśmiechać przez maskę, trzeba będzie odczytywać intencje z wyrazu oczu, gestów czy głosu. Jak będą wyglądać restauracje i ogródki gastronomiczne, knajpki, kawiarnie? Mam nadzieję, że drobny biznes wymyśli ciekawe rozwiązania. Trudniej będzie zmienić przyzwyczajenia do ludzkich spotkań. Co będzie z kwarantannami na granicach, czy powróci kontrola graniczna?

Wiele jest pytań, jak, co i gdzie będzie. I na razie nie ma na nie odpowiedzi. A co będzie, jak pojawi się kolejny podobny wirus? Nasze plany na rok 2020 legły w gruzach. Teraz planujemy objechać kraje skandynawskie. Jednak na razie jest to marzenie nie do zrealizowania.

REKLAMA (3)

Ferdynand Wróbel
Tarnów, 08.03.2021

Emeryt w Europie 39

Zdjęcie 1 z 4

50 lat przyjaźni puknęło...

PS. Najciekawsze jest w tej podróży to, że czterech bardzo dorosłych ludzi przejechało w ciągu 38 dni 9000 km w blaszanym pudełku z niecałymi 4-ma metrami kwadratowymi wolnej powierzchni i przestrzeni nad nią bez kłótni, krzyków i dąsów. Szybko ukształtował się podział funkcji i zadań : Grześ – kierowca, nawigacja, obozowisko, Bob – kierowca, nawigacja, przewodniki, wspólna kasa, rozliczanie kosztów, kupno biletów, Kazimierz – kuchnia, obozowisko, fotograf i Fred – zmywak, obozowisko, barman, kronikarz i robienie dobrego wrażenia. Wspólne zakupy. I wszystko dlatego, że przed startem zawarliśmy dżentelmeńską umowę o zakazie poruszania tematów politycznych i religijnych. Dodatkowo z pozytywnym nastawieniem i poczuciem humoru można przyjemnie żyć?

Historię napisał i zdjęcia dostarczył Ferdynand Tadeusz Wróbel

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA