Tam, gdzie Biała Dama skarbów strzeże

0
Opatów
Kolegiata pw. św. Marcina | fot. Mariusz Polański
REKLAMA

Dawno, dawno temu – tak dawno, że dziś trudno ustalić dokładną datę – na ziemi świętokrzyskiej założono grodzisko o nazwie Żmigród. Prawdopodobnie było to jeszcze w neolicie. Poważny ośrodek miejski powstał tu równo z państwem pierwszych Piastów, pod koniec X wieku. Hektarowe grodzisko w kształcie cypla znajdowało się w północnej części obecnego miasta, na wzgórzu wokół klasztoru bernardynów. Tam też zbudowano pierwszy kościół. Patronką romańskiej rotundy prawdopodobnie była Najświętsza Maryja Panna.

W połowie XII wieku najsłynniejszy polski uczestnik wypraw krzyżowych, książę Henryk Sandomierski, zaprosił tu templariuszy – i podarował im 16 okolicznych wiosek. Pisał o tym Jan Długosz. Pozostałością po rycerzach w habitach z czerwonymi krzyżami jest kolegiata pw. św. Marcina.

Nazwa Opatów po raz pierwszy pojawia się w dokumentach królewskich z końca XII wieku. Niebawem miasto stało się własnością biskupów lubuskich. Niemal całkowicie zniszczone zostało w 1502 roku – wskutek tatarskiego najazdu. Dwanaście lat później opatowskie dobra kupił Krzysztof Szydłowiecki – kanclerz wielki koronny. To on je odbudował i ufortyfikował. Prowadziły wówczas do miasta cztery bramy: Lubelska, Krakowska, Sandomierska i Warszawska. Do dziś zachowała się jedynie ta ostatnia. Zbudowana została w latach 1520 – 1530, z kamienia, na planie kwadratu. Pierwotnie była wyższa, dzisiaj ma tylko jedną kondygnację. Wieńczy ją zrekonstruowana attyka. Na jej zewnętrznej stronie, tuż pod otworem strzelniczym – herb szydłowiecki – trzymany przez smoka. Powyżej – wizerunek Matki Boskiej jako hołd dla bohaterów Cudu nad Wisłą.

REKLAMA (2)

Do Opatowa z Tarnowa jest nieco ponad sto kilometrów. Najwygodniej dojechać tam kierując się przez Szczucin w kierunku Staszowa. Dojazd jest dobrze oznakowany.

Opatów
Matka Boska w Opatowie była otaczana szczególnym kultem | fot. Mariusz Polański

Radziwiłł Sierotka

Jednym z najbardziej znanych i najciekawszych właścicieli Opatowa był Mikołaj Krzysztof Radziwiłł Sierotka, wojewoda wileński i trocki, marszałek wielki litewski, dyrektor trockiego sejmiku, podróżnik i pamiętnikarz. Był gruntownie wykształcony, interesował się medycyną i geografią. Korespondował z najznamienitszymi postaciami ówczesnej Europy. W Archiwum Watykańskim znajdują się jego listy do papieża i Sekretariatu Stanu. Pisywał do hetmanów Zamoyskiego i Chodkiewicza, a listy otrzymywał choćby od królowej Anny Jagiellonki czy od Stefana Batorego.

Pochodzący z możnego rodu Radziwiłłów został wychowany w kalwinizmie. Miał być podporą reformacji. Gdy jednak po śmierci ojca – Radziwiłła Czarnego – pojechał do Rzymu i spotkał tam Commendona, Hozjusza i Skargę, nie tylko przeszedł na katolicyzm, ale stał się jego gorliwym wyznawcą. Otwierał zamknięte przez ojca kościoły i popierał antyturecką politykę papiestwa. To on na wileńskim rynku spalił większość egzemplarzy protestanckiej Biblii, za której tłumaczenie i druk zapłacił jego ojciec (pisaliśmy o tym w odcinku o Pińczowie).

Radziwiłł Sierotka był uczestnikiem wielu ważnych wydarzeń znanych z kart polskiej historii. To on podpisywał Unię Lubelską – od tego czasu był wiernym towarzyszem króla Zygmunta Augusta. Był przy jego śmierci w Knyszynie. Wchodził w skład poselstwa po Henryka Walezego. Ze Stefanem Batorym bił się pod Połockiem i Pskowem.

Realizował swe geograficzne pasje. Odbył wyprawę do Ziemi Świętej – a jej efektem były pamiętniki, znane i tłumaczone na różne języki. Pojechał do Egiptu i tam wspiął się na piramidę Cheopsa. W Nieświeżu zbudował zamek (i wyposażył go w słynne armaty), pierwszy barokowy kościół w Polsce oraz drukarnię, którą następnie podarował Akademii Wileńskiej.

Opatów
Brama Warszawska | fot. Mariusz Polański

Romańska bazylika

Opatowska kolegiata pw. św. Marcina to jeden z najcenniejszych w Polsce zabytków architektury romańskiej. Powstała w połowie XII wieku. Zbudowana została z ciosów piaskowca na planie krzyża łacińskiego, z charakterystycznymi biforiami, czyli podwójnymi romańskimi okienkami. Wschodnią i południową ścianę prezbiterium wieńczą ślady symbolicznego ostrzenia szabel i grotów okolicznej szlachty, która gromadziła się tu na sejmikach województwa sandomierskiego.

Wnętrze świątyni zdobi gotycka polichromia z XV wieku. Najstarsze z barkowych malowideł są zaś przypisywane samemu Marcinowi z Tours. Na ścianach prezbiterium i transeptu można oglądać obrazy historycznych bitew. To walka na Psim Polu, bitwa pod Grunwaldem i odsiecz wiedeńska. W ołtarzu kaplicy południowej znajduje się renesansowy obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, którego autorem jest pierwszy nauczyciel Rafaela.

REKLAMA (3)

Unikatowym elementem jest tzw. Lament Opatowski. Długa, grawerowana i płaskorzeźbiona płyta ufundowana w 1536 roku przez hetmana wielkiego koronnego Jana Tarnowskiego znajduje się w transepcie kolegiaty. Przedstawia 41 osób rozpaczających na wieść o śmierci kanclerza Krzysztofa Szydłowieckiego. Są tam między innymi król Zygmunt Stary, Jan Tarnowski i biskup Piotr Tomicki.

Podziemny labirynt

W kamienicy nr 18 stojącej w południowej części rynku, znajduje się wejście do opatowskich piwnic. Zaczęły powstawać jeszcze w średniowieczu. Pierwotnie służyły do przechowywania towarów, jako że miasto było ważnym punktem na skrzyżowaniu handlowych szlaków – z Krakowa na Pomorze i Ruś Halicką. Gdy w XVI wieku przeżywało swój największy rozkwit, zaczęło brakować miejsca na podziemne komory. Drążono je więc już nie tylko pod domami, ale także pod ulicami. Przybywały kolejne poziomy, sięgając nawet 15 metrów pod ziemię. W sumie korytarze i komory miały kilka kilometrów długości. Zaczęły służyć także jako miejsce schronienia podczas najazdów, które nękały bogate miasto.

Trasa o długości 402 metrów, składająca się z 46 komór i korytarzy została udostępniona zwiedzającym prawie 40 lat temu. Gromadzi cenne pamiątki związane z przeszłością miasta. Można tam też spotkać Biała Damę. To żona jednego z opatowskich kupców, która została ukryta w miejskich lochach przed najazdem Tatarów. Gdy niebezpieczeństwo minęło i opuściła podziemia, zobaczyła zabitego męża i zrujnowane miasto. Kazała się wtedy na wieki w piwnicach zamurować – i po dziś dzień strzeże tu skarbów.

W opatowskich lochach niezależnie od pory roku panuje stała temperatura – wynosi poniżej 10 stopni. Można ją zwiedzać z przewodnikiem. Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne informacje na stronie:

www.opatow.travel

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze