Tam, gdzie dobra przegrywano w karty

Pałac w Radłowie

1
Tam gdzie dobra przegrywano w karty
fot. Marek Kołdras
REKLAMA

Radłów leży na płaskowyżu po lewej stronie Dunajca, w miejscu, gdzie kiedyś stykały się puszcze Niepołomicka i Sandomierska. Miejscowość zasłynęła jako ośrodek władzy kościelnej biskupów krakowskich. Bywał tu Jan Długosz. Jednym z proboszczów był znany orędownik kontrreformacji Stanisław Hozjusz. Utworzona w miejscowym pałacu w latach powojennych szkoła stała się znakomitym ośrodkiem życia naukowego.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy powstał radłowski pałac biskupi. Istniał w 1390 roku, a zatem jego budowniczym mógł być biskup Jan Radlica lub nawet biskup Jan Grot, który często bywał w Radłowie. Pałac, mający raczej postać drewnianego dworzyszcza, został przebudowany czy też wzniesiony od nowa w pierwszej połowie XVI wieku przez biskupa Piotra Tomickiego. Był to wciąż budynek z drewna, na kamiennym fundamencie. Jak podają kroniki, materiał do budowy zwożono z odległych stron. Kolejna przebudowa nastąpiła w latach 1638-1639. Budowla ta spłonęła lub została zniszczona w czasie wojny szwedzkiej albo najazdu Rakoczego.

Przegrał pałac

Kolejny budynek w miejscu dzisiejszego pałacu, także z drewna, wystawił biskup Andrzej Trzebicki. Tym razem obiekt przetrwał ponad sto lat. W 1772 roku Radłów znalazł się pod panowaniem austriackim. Dziesięć lat później dobra biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka przeszły pod zarząd cyrkułu bocheńskiego. W 1819 roku byłe ziemie biskupie rozpadły się na części, a bogate folwarki przeszły w ręce prywatnych właścicieli, najczęściej wywodzących się ze szlachty. Ci nabywali je zazwyczaj na licytacji, ale nie zawsze. Obszar borzęciński i radłowski przypadły baronowi Hompersztowi jako uznanie cesarza za jego zasługi. Nowy właściciel majątku może i był zasłużony dla głowy cesarstwa, ale na pewno nie dla własnego majątku. Okazał się bowiem namiętnym hazardzistą i przegrał go w ciągu jednej nocy na rzecz niejakiego Radenfelda. To właśnie on zbudował w Radłowie okazały pałac. Około roku 1830 na miejscu wcześniejszego budynku biskupiego rozpoczął wznoszenie imponującego obiektu.

REKLAMA (2)

Czternaście lat później powstał piętrowy, murowany gmach mieszczący 40 pokoi i obszerny dziedziniec pomiędzy bocznymi skrzydłami. Wykonawcą przedsięwzięcia był Karol Kiński. Na planie litery C powstał klasycystyczny obiekt imponujących rozmiarów jak na tak małą miejscowość. Ma ponad 50 metrów długości i przeszło 34 metry szerokości boku. Szerokość skrzydeł wynosi blisko 12 m. Sam wewnętrzny dziedziniec zajmuje 300 metrów kwadratowych, a ogólna powierzchnia wynosi 1500 metrów kwadratowych. Pałac jest budynkiem dwutraktowym, podzielonym korytarzami, z obszerną klatką schodową na środkowej osi korpusu.

Dzieła sztuki wywieziono do II Rzeszy

Jak pisał historyk architektury dr Andrzej Krupiński, elewacja frontowa, północna, ozdobiona jest okazałym ryzalitem, czyli wysuniętą do przodu częścią budynku. Parter tego występu zdobi dziesięciokolumnowy portyk, a nad nim taras. Jego górny segment udekorowany jest półkolumnami, pomiędzy które wkomponowano wysokie, półkoliście zamknięte okna. Fasadę wieńczy pełne belkowanie i trójkątny naczółek. Pozostałe elewacje podzielone są wtopionymi w ściany filarami, czyli pilastrami. Podział na poszczególne kondygnacje wyznaczają tzw. gzymsy kordonowe. We wnętrzu warte uwagi są polichromie ścienne z ok. 1830 r., znajdujące się w auli na piętrze.

Pałac na początku XX wieku
Pałac na początku XX wieku

Majątek przechodził z rąk do rąk aż do czasu, kiedy rok 1914 przyniósł wojnę. Pozycyjne walki trwające na linii Dunajca obróciły okoliczny teren w pustynię. Naddunajecka równina wyglądała jak wielkie pole bitwy, poprzecinane okopami, zasiekami i lejami po pociskach. Zniszczenia nie ominęły także radłowskiego pałacu, który został poważnie uszkodzony i ograbiony. Do II Rzeszy wywieziono dzieła sztuki oraz zasoby archiwum i biblioteki. Po ustąpieniu Rosjan odbudowy wymagał również obiekt pałacowy. Prace przy tym zadaniu rozpoczął w roku 1916 przedwojenny właściciel Henryk Dolański. Mimo poważnych zniszczeń na nowo zorganizował gospodarstwo. Z jednej strony dał się poznać jako świetny agronom, ale był też znawcą kultury i sztuki. Pałac odzyskiwał blask do czasu, aż przez Radłów nie przetoczył się walec kolejnej wojny.

Obok Bitwy Radłowskiej

Początek drugiej wojny światowej przyniósł walki w regionie. Podczas kampanii wrześniowej, po przegranej bitwie granicznej, polskie dowództwo podjęło starania o zatrzymanie nieprzyjaciela na linii Dunajca. Radłów i najbliższą okolicę obsadziły wojska Grupy Operacyjnej „Boruta”. W pałacu Dolańskich mieścił się sztab. Zadaniem zgrupowania było osłanianie pobliskiego mostu w Biskupicach Radłowskich i umożliwienie przeprawy wojsk polskich zanim dotrze tam wróg.

Pobliskie zabudowania folwarczne
Pobliskie zabudowania folwarczne | fot. Marek Kołdras

Niemieckie kolumny pancerne wkroczyły do Radłowa 7 września po południu, szerząc panikę wśród ludności cywilnej i tłumów uchodźców, ciągnących w kierunku biskupickiego mostu. Niemcy zaatakowani przez oddział pod dowództwem ppłka Bronisława Warzyboka wycofali się, lecz nie dali za wygraną. Kolejny atak połączyli z podpalaniem domów i zabudowań gospodarczych, co umożliwiło im zajęcie niemal całego Radłowa. Garstka żołnierzy należących do kompanii asystencyjnej 21. dywizji gen. Kustronia zabarykadowała się w radłowskiej szkole, mieszczącej się naprzeciwko Pałacu Dolańskich. Stąd blokowali ogniem wylot drogi z radłowskiego rynku w kierunku Biskupic. To nie pozwoliło Niemcom przedrzeć się w kierunku mostu, a polskim oddziałom umożliwiło przeprawę przed jego wysadzeniem. Obrońcy szkoły nie poddawali się. Nawet miejscowy prałat Wojciech Kornaus, zmuszony przez Niemców do negocjacji, nie nakłonił wojska do kapitulacji. Hitlerowcy rozpoczęli więc szturm ogniowy. Użyli miotaczy płomieni, broni maszynowej i działek. Osaczeni byli bez szans. Mimo to trwali na pozycjach, a z ogarniętego pożarem budynku rozlegał się ich śpiew „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”. Tak 8 września przed południem padł ostatni bastion obrony w Radłowie. Bitwa o przeprawę przez Dunajec przyniosła 250 poległych i około 700 rannych. W Radłowie spłonęło 37 budynków.

REKLAMA (3)

Po wojnie dekretem PKWN pałac wraz z otaczającym go folwarkiem został upaństwowiony. Przejęła go Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”. Pozostałą część majątku ziemskiego rozparcelowano. Dzięki zabiegom prof. Jana Greli we wrześniu 1945 r. w zabytkowym obiekcie utworzono szkołę średnią. Było to prywatne Gimnazjum i Liceum Koedukacyjne im. Tadeusza Kościuszki, którego pierwszym dyrektorem był właśnie Grela.

Co dalej z pałacem?

Spójrzmy na najbliższe otoczenie budynku. Z dawnych czasów zachował się w pobliżu ogromny, trzypiętrowy, murowany spichlerz, w którym przechowywano dziesięcinę odprowadzaną dla biskupa. Wokół szkoły rozciąga się park o powierzchni 4 ha. Dziś to niestety jedynie resztka dawnych wspaniałych ogrodów, otaczających pałac biskupi i późniejszy dwór. Obecna kompozycja została założona w połowie XIX w. Pierwotnie w XVIII wieku ogród o charakterze romantycznym obejmował teren po południowej stronie pałacu. Po rozbudowie budowli założenie zostało rozwinięte w kierunku północnym i wschodnim. Powstał owalny staw z wyspą oraz kanałem wzdłuż ogrodu. Obszar zakomponowano alejami: grabową, wierzbową, lipową, a także polanami i altanami. Na osi głównego wejścia umieszczony był owalny klomb, wokół którego prowadził podjazd do pałacu.

Staw
Staw | fot. Urząd Miasta i Gminy Radłów

Zespół pałacowo-parkowy w Radłowie został wpisany do rejestru zabytków w roku 1978. Lata funkcjonowania szkoły spowodowały sporo zniszczeń w parku i w samym obiekcie. W końcu w 2019 roku powiat tarnowski wygasił funkcjonującą tu szkołę ze względu na zbyt małą liczbę uczniów. Obiekt za 4 miliony 865 tysięcy złotych kupił prezes firmy Bruk-Bet Krzysztof Witkowski. Na razie trwa tu remont zapowiedziany na dwa-trzy lata. Choć starostwo tarnowskie zdążyło wyremontować dach, zmodernizować trzeba było posadzki i stolarkę. O odnowienie prosiły się też ściany. Firma z Niecieczy jest znana z szeroko zakrojonej działalności społecznej, a prezes zapowiedział, że budynek będzie nadal służył społeczności lokalnej. Według jego zapowiedzi nie będzie tu działalności komercyjnej w postaci np. organizacji wesel, lecz głównie działania w obszarze kultury. Jednym ze sposobów wykorzystania pałacowych wnętrz ma być regionalne Muzeum Ziemi Naddunajeckiej.

Kolejnym z pomysłów, którymi właściciel potentata w produkcji kostki brukowej dzielił się po zakupie obiektu, było założenie fundacji oraz animacja działalności teatralnej. Remont i wyposażenie obiektu mają być droższe niż koszty zakupu. Burmistrz Radłowa Zbigniew Mączka przekonuje, że właściciel współpracuje z samorządem w zakresie planu zagospodarowania całego kompleksu parkowo-pałacowego, który ma służyć mieszkańcom Radłowa, ale też stanowić magnes dla osób odwiedzających miejscowość.

# TEMI, Podróże, Tam gdzie dobra przegrywano w karty Marek Kołdras, pałac w Radłowie Marek Kołdras, pałac Radłów Marek Kołdras

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze