Bako na Borneo to jeden z moich ulubionych parków narodowych. Codziennie jest tam okazja do spotkań z niezwykłymi zwierzętami. Nawet, jeśli czasami liczba turystów przekracza liczebność żyjących tam rzadkich małp.
Komitet powitalny
Wybrzeże w okolicach Bako obfituje w lasy mangrowe dochodzące aż do morza oraz w malownicze kamienne ostańce. Podróż łodzią nie jest więc nudna – szczególnie, że przy niskim stanie wody (podczas odpływów morze „odchodzi” nawet na kilka kilometrów) czasem trzeba wysiadać po drodze, by pomóc zepchnąć łódkę z płycizny. Wysiada się na długiej plaży między ujściem rzeki otoczonym namorzynami a skalną zatoką, pełną rzeźbionych przez wiatr i wodę głazów. Brama do parku narodowego znajduje się mniej więcej pośrodku tego pejzażu.
Podróżowałam do Bako w porze deszczowej i podczas przypływu, wysiadłam więc niedaleko wejścia do parku, bezpośrednio na plażę. Potem powędrowałam po piasku, obserwując mangrowy gąszcz, rojący się od ptaków i palmowych wiewiórek. Wzdłuż tablicy z napisem „Bako National Park” przechadzała się duża białoruda małpa o długim ogonie. Gdy się odwróciła, pokazała czerwonawą twarz z karykaturalnym, soplowatym nosem.
Przyglądałam się temu zjawisku, gdy coś zderzyło się z moją stopą. Jak się okazało, była to inna małpa – młody makak, polujący na kraby. W pogoni za uciekającą na ośmiu nogach zdobyczą wpadł mi pod nogi i schwytał kraba, który próbował zakopać się pod moją piętą. Dopiero wtedy makak zdał sobie sprawę z mojej obecności – ściskając kraba w dłoni, spojrzał na mnie z dołu z zabawnym grymasem, wyrażającym zaskoczenie i niepewność, jak się zachowam. A ponieważ tylko przyglądałam się bez ruchu, skupił znów uwagę na schwytanej zdobyczy. Starannie, jedną po drugiej, wyrwał krabowi nogi, a resztę wpakował do pyszczka i zaczął chrupać z apetytem.
Tak zawarłam znajomość z dwoma z trzech występujących w Bako gatunków małp – nosaczem sundajskim i makakiem długoogonowym.
Rude endemity
Park Bako utworzono w 1954 roku dla ochrony terenów występowania nosaczy sundajskich (Nasalis larvatus) – małp żyjących tylko na Borneo, a i tu, niestety, coraz rzadszych. W ostatnim dwudziestoleciu ich liczebność spadła o połowę, bo w szybkim tempie kurczy się środowisko naturalne. Nosacze są dość wybredne – jeśli chodzi o miejsca pobytu – lubią dżunglę z domieszką zarośli mangrowych, z rzeką lub inną wodą w pobliżu. Mają swoje wymagania co do gatunków drzew, na których żerują i nie potrafią się przystosować do życia na plantacjach palm olejowych, pod które w Azji – także na Borneo – wycina się coraz więcej pierwotnej dżungli. Bako to jedno z bardzo nielicznych miejsc, gdzie nosacze można jeszcze obserwować – ich lokalną populację szacuje się na ok. 120 osobników. Najczęściej widuje się je w grupach liczących od kilku do kilkunastu małp, wędrujących w koronach wysokich drzew z lasu na wzgórzach ku wybrzeżu. Najlepsze warunki do obserwacji są w szpalerze drzew przy plaży, tuż obok parkowej kantyny-restauracji. Nosacze czasem schodzą tu z drzew i spacerują po piasku. Nie zaczepiają ludzi, ale też nie okazują większej przed nimi obawy i zwykle pozwalają się fotografować z odległości kilku metrów.
Nosacze sundajskie należą do największych azjatyckich małp – samce osiągają wagę ponad 20 kg, samice do kilkunastu. Samce są masywniejsze i to one mają długie soplowate nosy, które dały nosaczom przezwisko „małp z trąbami”. Samice, mimo wydatnych brzuszków, są smuklejsze i – podobnie jak młode – mają tylko lekko sterczące, perkate noski. Są ostrożniejsze niż duże samce i trudniej zrobić im dobre zdjęcie, bo raczej trzymają dystans od ludzi, szczególnie, gdy towarzyszą im młode.
O polskości i elegancji
Są to małpy bardzo charakterystyczne. Choć zaliczono je do rodziny koczkodanowatych, przypominają wyglądem ludzi bodaj bardziej, niż gatunki małp człekokształtnych – orangutany, goryle czy nawet szympanse. Malezyjska nazwa nosacza (orang belanda) oznacza Holendra. Natomiast w polskich mediach nosacze to personifikacje „Janusza”, czyli typowego, niezbyt rozgarniętego Polaka – choć większość Polaków nigdy nie widziała nosacza „na żywo”. Na zdjęciach czerwonawe twarze tych małp, z wielkim nosem i małymi oczami, ich brzuchate sylwetki i duże stopy być może faktycznie wywołują satyryczne skojarzenia z polskim… typem urody?
Przy bliższym poznaniu porównanie z Polakiem-prostakiem jest dla nosaczy stanowczo krzywdzące. To piękne małpy, schludnie wyglądające w swoim krótkim futrze o kontrastowym, gustownym, rudo-białym ubarwieniu. Prócz długich nosów mają też długie nogi i smukłe dłonie jak w ciemnych rękawiczkach, dlatego nawet ze swoją brzuchatą sylwetką wyglądają… elegancko. Wydatne brzuszki są natomiast skutkiem diety wybitnie wegetariańskiej, która składa się głównie z liści drzew. Nosacze nie żebrzą u ludzi, ani nie grzebią w ludzkich śmieciach. Siedzą zwykle wśród gałęzi, jak starsi panowie przy kawiarnianym stoliku (czasem nawet z nogą założoną na nogę!), niespiesznie zrywają liście, oglądają je z bliska, a potem zjadają. Robią to w ciszy – jedyne głosy, jakie słyszałam, siedząc wśród nosaczy, to pomruki. Według ludzkich standardów są to małpy dobrze wychowane – nie hałasują, nie okazują agresji, wędrują i żerują w niewielkich grupach. A wobec skierowanych na nie obiektywów nosacze okazują obojętność i spokojnie zajmują się swoimi sprawami. Muszę też przyznać, że wśród Polaków rzadko czuję się tak dobrze jak czułam się, siedząc wśród żerującego stada nosaczy i czasem robiąc im zdjęcia.
Srebrzyste i szybkie
Wypady na plażę w Bako robią także lutungi albo langury srebrzyste – małpy mniejsze i nie tak sławne jak nosacze, ale i piękne, i rzadkie. O ile nosacze przypominają eleganckich starszych panów, langury srebrzyste to łagodne, kosmate gnomy. Mają lekko zatroskane, czarne twarze chińskich bożków, duże i piękne brązowe oczy, a głowy czesane w „czub”. Są to małpy lasów mangrowych i ich środowisko gwałtownie się kurczy. W Bako nietrudno je spotkać, bo i tu, gdzie namorzyny sąsiadują z morzem, poruszają się po stosunkowo niewielkim obszarze.
Wędrowanie ze stadem lutungów zawsze dawało okazję do malowniczych zdjęć, bo małpy te często żerowały na niskich krzewach, wędrowały po plaży albo zawisały na gałęziach wśród rzeźbionych skał na końcu zatoki. Szczególną gratką było spotkanie samic z młodymi, bo lutungi mają dzieci całkiem niepodobne do siebie. Młode langury srebrzyste przychodzą na świat z białymi twarzami i w jaskrawym rudym futerku, które bardzo odbija się od czarno-szarego ubarwienia dorosłych. Pozostają takie przez pół roku i w stadzie wyglądają jak istoty z innej bajki, a przynajmniej jak małpki innego gatunku. – To kapucynka, prawda? – pytała jedna z turystek. W stadzie, które odwiedzało plaże w Bako, była niestety tylko jedna samica z rudowłosym młodym.
Lutungi należały do moich ulubieńców i czasem cały dzień spędzałam wędrując z ich stadem. Najmocniejszych jednak wrażeń dostarczały nam pospolite makaki, które najbardziej starały się zbliżyć do ludzi. A potem… jak najszybciej oddalić.
Pierwszego dnia, jedząc późne śniadanie w kantynie przy plaży, nabrałam sobie na talerz ryżu z dodatkami, dorzuciłam banana i usiadłam przy stoliku na tarasie. Było relaksujące, spokojne przedpołudnie, gdy nagle spadły na nas makaki. Jak w klasycznym filmie akcji.
Zeskoczyły na stoliki. Zaskoczenie było pełne. Dwie małpy w sekundę wyczyściły talerze siedzącej przy sąsiednim stoliku pary, inna niemal w locie chwyciła mojego banana. Ponieważ ja także go chwyciłam, makak uciekł tylko z połową owocu. Kelner z kantyny pospiesznie zabrał mój talerz do środka.
– Lepiej nie jeść na zewnątrz – poinformował. – Z małpami mamy tu trochę kłopotu…
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)

![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)


















