Co dajesz, to dostajesz

0

Dzisiejsza opowieść będzie o tym, jak działa karma, gdy nie wyciągamy wniosków z przeszłości. My wróżki czasem „wymieniamy się” między sobą tzw. trudnymi klientami. I takiego dostałam od mojej przyjaciółki z przesłaniem „może tobie się uda”. Nie brzmiało to zachęcająco. Pan umówił się ze mną na przepowiednię i opowiedział historię swojego życia.

Dowiedziałam się, że jego była żona to lesbijka, a on był z nią tak długo ze względu na dzieci, bo nie chciał, żeby ktoś obcy wychowywał jego potomstwo. Przekaz był też taki, iż najbliżsi okradli go, podczas gdy on ciężko pracował. Pan był przekonany, że nikt go nie docenia, a to że nagminnie zdradzał żonę, to przecież jej wina, bo nie spełniała małżeńskiego obowiązku. Firmę zlikwidował na złość pracownikom, bo chcieli godnie zarabiać. Po takim wstępie nie wiedziałam, czego się spodziewać w kartach. Z ogólnego rozkładu wyłaniał się obraz człowieka zapatrzonego w siebie, pysznego, wymagającego bezwzględnego posłuszeństwa i mającego bardzo duży problem z wiernością.

Okazało się, że żona była dobrą, zaradną i opiekuńczą kobietą, karty wykluczyły też jej odmienną orientację seksualną. Miała po prostu mniejszy temperament niż jej mąż. Mój klient zareagował na to bardzo agresywnie, uznał, że trzymam stronę kobiet.

Karty pokazywały też, że przyczyną rozwodu była jego rozwiązłość. Pewnego dnia doszło do eskalacji konfliktu. Gdy wrócił do domu po kilkudniowej imprezie, syn stanął w obronie matki, wywiązała się bójka. Karty mówiły, że syn już nie mógł patrzeć, jak ojciec swoim zachowaniem niszczy matkę, chciał go wypchnąć z domu, żeby poszedł tam, gdzie był do tej pory. Wtedy, w szamotaninie, mój klient złamał nogę. Mężczyzna próbował mnie przekonać, że żona i syn chcieli go pozbawić życia. Nie było to prawdą.

Karty jasno mówiły, że jest to człowiek, który nigdy nikomu nie będzie wierny, bo taka jest jego natura. Lubi zabawę, drogie hotele, towarzystwo i kobiety. I było widać, że obraca się w gronie podobnych do siebie osób. Kolejny problem, jaki miał, to długi po zamknięciu firmy. Jego wersja: pracownicy byli leniwi i chcieli brać pieniądze za nic, natomiast karty mówiły, że starali się jak mogli, lecz chcieli za to godnej zapłaty. Kiedy zaczęli się upominać o pieniądze i odkryli, że pracodawca nie odprowadza za nich składek do ZUS-u, napisali list do inspekcji pracy. To poskutkowało kontrolą. A że było dużo nieprawidłowości, jedyną ucieczką od odpowiedzialności było szybkie zamknięcie zakładu. Jego właściciel zrobił to pod pretekstem bankructwa. Sprawa z pracownikami skończyła się w sądzie.

W międzyczasie ów pan dogadał się ze swoim bratem w kwestii zakupu domu, lecz rodzina wystawiła go do wiatru. Gdy jego bliscy kupowali nieruchomość z przeznaczeniem dla niego (sam nie mógł z powodu poprzednich kłopotów finansowych), też byli zadłużeni i komornik szybko zajął tę hipotekę. Mój klient, który de facto zapłacił za dom, został na bruku, bo tego, że sam przekazał pieniądze, nie można było udowodnić. Karty dawały niemal zerową szansę na odzyskanie gotówki. Mój klient remontował dom. Cieszyło to bardzo jego rodzinę, gdyż automatycznie podnosił wartość nieruchomości. Ostrzegałam, żeby zaprzestał inwestycji w dom, bo i tak będzie go musiał opuścić, ale on nie słuchał…

Kiedy przyszedł do mnie kolejny raz, okazało się, że karty nie kłamały. Mężczyzna musiał szybko szukać mieszkania, by nie zostać na ulicy. Te rady również zlekceważył. Gdy odłączono mu prąd, a pod dom zaczęli podjeżdżać podejrzani ludzie, przestraszył się nie na żarty. I popełnił kolejny błąd, przed którym ostrzegały karty. Namówił swoją powiernicę (z którą był od lat), żeby kupiła dom, w którym on będzie mieszkał. I to bez zabezpieczenia, że gdy jej się coś stanie, jej dzieci go nie wyrzucą.

I tak karma zatoczyła koło. Nasz bohater po pierwsze oszukał pracowników, a na kombinacjach się traci. Po wtóre – nie szanował swojej żony, ani kobiet, z którymi się wiązał. Dostał więc to, na co zapracował. W kosmosie nic nie ginie – to co dajesz, to dostajesz. Niekiedy nie od razu, bywa, że po czasie, ale zawsze i konsekwentnie.

Kartą anielską na ten tydzień jest – CUD. Anioły komunikują nam, że w naszym życiu zdarzy się cud – może właśnie załatwiasz sprawę, która od dawna spędza Ci sen z powiek? Albo chcesz kogoś poznać? Teraz jest na to ogromna szansa. Wypatruj oznak i nie przegap ich.

Zapraszam do kontaktu i stawiania pytań za pomocą specjalnego formularza. Chętnie odpowiem i pomogę.

Ogólne odpowiedzi na pytania Czytelników będą prezentowane w cotygodniowych artykułach Adeli Tuszakowskiej. Szczegółowe opisy dedykowane danej osobie będą wysyłane mailem po wydaniu tygodnika TEMI, pod koniec tygodnia.

_____________________________________________________________________

Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?
Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.

Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.

    Redakcja nie gromadzi żadnych danych osobowych przesłanych za pomocą formularza.

    Ustaw powiadomienia
    Powiadom o
    0 komentarzy
    NAJNOWSZE
    NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
    Opinie w treści
    Zobacz wszystkie komentarze