Przyszły do mnie dwie kobiety, które zaanonsowały się jako przyjaciółki. Obydwie w wieku około 35 lat. Jedna zaniedbana, wystraszona, w bardzo złej kondycji psychicznej, druga kwitnąca, zadbana, wypełniała sobą całą przestrzeń. Zapytałam, której z pań będę stawiać karty? Okazało się, że chodzi o kobietę pewną siebie, a koleżanka jest tylko do towarzystwa.
Obliczyłam portret numerologiczny. Omówiłam wszystkie jego aspekty i chciałam postawić karty. Jest taka zasada w tarocie przestrzegana przez prawdziwych tarocistów, że jeśli pierwszą wyciągniętą kartą jest tzw. karta zero, czyli głupca, nie stawiamy kart tej osobie, bo nie ma w danym momencie gotowości Wszechświata do udzielenia odpowiedzi. Trzeba się umówić na inny termin. I tak się stało. Ale skoro panie przyszły razem, zapytałam jej koleżankę, czy nie chciałaby skorzystać. Intuicja mi podpowiedziała, że karty zrobią rewolucję w życiu tej kobiety.
Usłyszałam, że od dziesięciu lat jest żoną kolegi, którego poznała na studiach. Była jedynaczką, jej ojciec prowadził prężną firmę transportu międzynarodowego. Byli bardzo zamożni. Opowiedziała, że od liceum była z chłopakiem, którego ojciec pracował jako kierowca w firmie jej taty. Rodzice nie robili problemu. Przyjaciółką naszej bohaterki od lat była kobieta, z którą do mnie trafiła.
Kiedy poszła na studia, jej kontakty z ukochanym ograniczyły się tylko do weekendowych spotkań. Mieli plany, że jak skończą edukację, to się pobiorą. Na studiach przyjaciółka przedstawiła jej swojego kolegę, który zaczął bardzo o nią zabiegać, lecz ta skutecznie odrzucała jego zaloty. Do czasu, aż dostała list, w którym były dwuznaczne zdjęcia jej chłopaka z jakąś obcą dziewczyną. Zerwała z nim, nie chcąc słuchać żadnych wyjaśnień. I niedługo potem związała się z kolega ze studiów. Wzięli ślub. Po studiach obydwoje podjęli pracę w firmie jej ojca. Mąż zdobywał nowych klientów, wiec rzadko bywał w domu. Gdy wracał, coraz częściej robił jej wyrzuty, że wszystko robi źle i w firmie, i w domu.
Dbał natomiast o to, by brała suplementy, bo bardzo chciał, żeby mieli dziecko. Niestety w ciążę nie mogła zajść. Z badań wynikało, że wszystko jest w porządku, lecz ciąży nie było. Mąż był wściekły i zaczął z tego powodu znęcać się nad nią psychicznie. Ów pan odsuwał ją od prowadzenia firmy, którą ojciec chciał w niedalekiej przyszłości przepisać na nią. Jedyną przyjazną osobą była przyjaciółka… Przerwałam jej opowieść i powiedziałam, że chciałabym zobaczyć, co na ten temat mówią karty.
I było gorzej niż przeczuwałam. Przyjaciółka od studiów miała romans z jej mężem, a żadnej zdrady ze strony byłego chłopaka nie było, zdjęcia były ustawione. Najbardziej zawiłą sprawą było jej niezachodzenie w ciążę. Karty pokazywały, że w ciąży może być w każdej chwili, lecz przyczyną jest oszustwo. Co się okazało? Że jedna z „witamin”, którą dostawała od męża, była tabletką antykoncepcyjną. Plan ten wymyśliła jej przyjaciółka, a w tle były pieniądze.
Umówiłyśmy się, że nasza bohaterka nie mówiąc nikomu musi jak najszybciej przyjechać do mnie sama. Stawiła się już na drugi dzień. Karty podały taki plan działania: po pierwsze wynajęcie prywatnego detektywa, żeby mieć niepodważalne dowody zdrady. Witaminy do kosza, ale tak, żeby małżonek nie wykrył. „Przyjaciółce” opowiadać rzeczy, które nie wyjawią, że wie o ich związku. I zaczęła działać. Wróciła po miesiącu. Detektyw zgromadził wszystkie dowody, wykrył też oszustwo finansowe. Mąż naszej bohaterki wyprowadzał pieniądze z firmy jej ojca.
Najtrudniejsze było powiedzenie o wszystkim rodzicom. Karty były bardzo dobre w tej sprawie. Dom, w którym ta pani mieszkała wraz z mężem, był kupiony na nią jeszcze przed ślubem, więc nie było, czego dzielić. Kiedy pokazała rodzicom dowody zdrady i opowiedziała, co się działo i jaką rolę odegrała w tym jej przyjaciółka, ojciec zafundował im prawdziwe trzęsienie ziemi. Męża córki wysłał na tydzień za granicę, aby negocjował nowy kontrakt. W tym czasie wszystkie jego rzeczy trafiły do wynajętej szopy. Kochance zafundował zwolnienie z pracy, bo była zatrudniona u wspólnego znajomego. Był szybki rozwód, a przyjaciółka przestała być przyjaciółką.
Moja klientka próbuje odbudować relację z byłym chłopakiem, który też jest po rozwodzie. Wiem, że to się uda, bo są sobie pisani. To zdarzenie nauczyło mnie, aby przyjmować ludzi osobno, bo przyjaciele nie zawsze nimi są.
Kartą anielską na ten tydzień jest – WYPATRUJ ZNAKU. To znaczy, że anioły mają dla nas konkretną odpowiedź. Spodziewajmy się znaku. Mogą to być np. znalezione białe pióra albo zapach z dzieciństwa. Dostrzeganie znaków wymaga uwagi, ale to możliwe. Gdy zobaczysz znak, miej pewność, że anioły czuwają nad Tobą i wszystko dobrze się ułoży.
Ps. Jedna z czytelniczek zapytała mnie o możliwość odnowienia relacji z siostrą podczas podziału majątku po bliskich. I cóż… Tak jak w opisanym dziś przypadku, pokazała się karta głupca. To oznacza, że nie można wtedy zrobić dalszego rozkładu, że powinnam w danej chwili zaprzestać. Karty postawię raz jeszcze w przyszłym tygodniu.
_____________________________________________________________________
Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?
Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.
Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)

















